13.09.2016 15:13

Ilu widzów poszło do kin na „Smoleńsk”?

Film „Smoleńsk” - podobnie jak katastrofa, o której opowiada - podzielił Polaków. Czy w związku z tym wszyscy ruszyli tłumnie do kin, by wyrobić sobie własne zdanie?

Ilu widzów poszło do kin na „Smoleńsk”?
foto: materiały prasowe

Można mieć odmienne spojrzenia na okoliczności katastrofy w Smoleńsku, niezależnie jednak od wyznawanej wersji zdarzeń, „Smoleńsk” to po prostu bardzo źle zrealizowany film. Robert Skowroński przekonuje w recenzji na Antyradio.pl, że brakuje w nim emocji, a narracja płynąca z ekranu jest po prostu nudna i pozbawiona dramatyzmu. Grzechem reżysera nie jest jego stanowisko, lecz nieudolność artystyczna.

Mimo to po weekendzie premierowym obraz Antoniego Krauzego wskoczył na sam szczyt polskiego box office'u z frekwencją na poziomie 108 000 widzów. „Smoleńsk” zdetronizował tym samym „Jak zostać kotem” i zaliczył czwarty pod względem frekwencji debiut rodzimej produkcji. Daleko mu jednak do wyników tegorocznych „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach” (241 tys. widzów) czy „Pitbull. Nowe porządki” (211 tys. widzów)... O zagranicznych filmach - pośród których wciąż króluje „Pięćdziesiąt twarzy Greya” i jego 834 tys. widzów - nie ma nawet co wspominać.

Dla porównania poprzedni film Antoniego Krauzego, „Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł” z 2011 roku, przyciągnął na otwarcie do kina ponad 73 tysiące widzów. W tym przypadku rzeczywiście możemy mówić o sukcesie, jednak jeśli spojrzymy na „Smoleńsk” przez pryzmat zjawiska kulturowego, którym od wielu miesięcy żyje cała Polska, jego kinowy wynik nie robi aż takiego wrażenia.

Nie zapominajmy, że mówimy o filmie, któremu darmową reklamę zapewniły praktycznie wszystkie liczące się media w kraju na długo przed jego premierą. Dodatkowej oliwy do ognia dolewała atmosfera zakazanego dzieła, które na każdym kroku musiało borykać się z problemami natury politycznej.

Teraz wiele będzie zależało od szkół, które też z pewnością sporo dorzucą do ostatecznego wyniku frekwencyjnego produkcji. Czy to jednak wystarczy, by zwrócił się budżet w wysokości ok. 10 mln zł? Niezależnie od ostatecznej odpowiedzi na to pytanie, Antoni Krauze podjął już decyzję o filmowej emeryturze.

Może z soundtrackiem Slayera film poradziłby sobie lepiej?

Jakub Gańko
Tagi: News Smoleńsk