Jack Nicholson mógł nie zagrać w „Lśnieniu”
Robert Skowronski
20.05.2016 14:55
Jack Nicholson mógł nie zagrać w „Lśnieniu” Fot. kadr z filmu

Któż mógłby lepiej wypaść w roli szalonego Jacka Torrance'a jeżeli nie Jack Nicholson? Jednak początkowo niektórzy uważali to za zły wybór obsadowy.

Emilio D’Alessandro był osobistym asystentem Stanleya Kubricka odpowiedzialnego za stworzenie filmowej wersji powieści Stephena Kinga. Piastował to stanowisko przez 30 lat, przez co dziś jest wręcz chodząca encyklopedią wiedzy o twórcy „Lśnienia” i sypie z rękawa kolejnymi ciekawostkami dotyczącymi reżysera.

To właśnie dzięki niemu świat dowiedział się teraz, że istniało ryzyko tego, że ktoś inny mógł wcielić się w rolę dozorcy hotelu Panorama. D’Alessandro wyznał, jak poznał Jacka Nicholsona. Siedział on z Kubrickiem, kiedy Emilio zapukał i wszedł do gabinetu reżysera, aby doręczyć mu dokumenty ze studia Warner Bros. Twórca przedstawił D’Alessandro jako swojego kierowcę i asystenta doglądającego różnych spraw. Emilio opisał to co się następnie stało:

Jack wstał i kiedy był naprzeciwko mnie uśmiechnął się i lekko się ukłonił. Wyciągnąłem rękę, a on energicznie nią potrząsnął, tak jak to robią Amerykanie. Stanley wznowił rozmowę i Nicholson ponownie usiadł. Położyłem dokumenty i wziąłem sobie coś do picia. Kubrick cały czas na niego patrzył, ale wzrok Jacka podążał za mną kiedy porządkowałem papiery. Gdy wychodziłem odezwał się do Stanleya: „Jesteś szczęściarzem. Powinieneś zobaczyć bałagan w moim biurze”.

Po kilku dniach Kubrick zdecydował o obsadzeniu Nicholsona w swoim filmie, o czym poinformował asystenta. Ten jednak dorzucił w tej sprawie swoje trzy grosze:

Powiedziałem Stanleyowi, że może lepiej by było gdyby wybrał kogoś innego. Zaproponowałem osobę, którą bardzo lubiłem... aktora, który grał w tych wszystkich policyjnych filmach... Charlesa Bronsona. Powiedziałem: „Lubię partie, które gra. Jest dobry co nie?”.

Stanley Kubrick odparł, że nie o takie partie chodzi w jego filmie, po czym miał rozszerzyć swoją myśl mówiąc:

Zobaczysz, wszystko co ma Jack idealnie pasuje do tej roli - jego ekspresja, nawet sposób w jaki chodzi. Nie potrzebuje niczego dodatkowego, żeby to zagrać. To wszystko jest już w nim. Zbędny jest też trening co do sposobu mówienia, jaki musiał mieć Ryan O'Neal, żeby zdobyć irlandzki akcent do kreacji w „Barrym Lyndonie”.

Emilio D’Alessandro, już po tym jak powstało „Lśnienie”, przyznał, że się mylił co do Nicholsona twierdząc, że nie było większej różnicy między tym jaki jest on w życiu prywatnym, a tym jak się prezentował na ekranie. Potrzeba było na niego założyć tylko kurtkę i poczochrać jego włosy, a w mig stawał się Jackiem Torrancem. Nigdy też nie zapomniał ani jednej linijki tekstu ze scenariusza.

O tej historii, jak i całej rzeszy innych, można przeczytać w książce „Stanley Kubrick and Me: Thirty Years at His Side”. Jej autorem jest właśnie Emilio D’Alessandro i miała ona w ostatnich dniach swoją premierę.

Jesteście ciekawi historii zza kulis dotyczących filmów Stanleya Kubricka? Możecie zobaczyć zdjęcia z powstawania „Mechanicznej pomarańczy”.

A może Wy znacie jakieś ciekawostki związane z Kubrickiem i jego dziełami?

Robert Skowronski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.