Jak mieli wyglądać „Strażnicy Galaktyki”? James Gunn pokazał swoje oryginalne pomysły

Sergiusz Kurczuk
07.02.2018 14:17
Jak mieli wyglądać „Strażnicy Galaktyki”? James Gunn pokazał swoje oryginalne pomysły Fot. Okauchi/REX/Shutterstock/East News

Twórca „Strażników Galaktyki” postanowił podzielić się ze swoimi fanami pierwotnymi storyboardami do pierwszej części serii. Jak w pierwszym zamyśle miał wyglądać początek filmu?

Zanim film trafi na ekrany kin, twórcy mają wiele pomysłów dotyczących każdego elementu jego struktury. Wiele z nich nigdy nie pojawia się w finalnej wersji produkcji, a te, które zostaną odrzucone, czasem można zobaczyć jako dodatek w domowej edycji filmu. Zanim dojdzie do realizacji, potencjalny reżyser musi zaprezentować swój pomysł w taki sposób, żeby przekonać o swojej racji osoby, które wykładają pieniądze na produkcję. Odbywa się to podczas spotkania zwanego pitchingiem. To wtedy reżyser pokazuje swoje pomysły, inspiracje i przedstawia zarys idei fabularnej. James Gunn nie był wyjątkiem i zanim powołał do życia dwie części „Strażników Galaktyki”, zjawił się na pitchingu w Marvel Studios ze swoimi koncepcjami dotyczącymi adaptacji komiksu Marvela.

„Strażnicy Galaktyki” - jak pierwotnie miał wyglądać początek filmu?

Po prawie 4 latach od premiery pierwszej części serii o obrońcach wszechświata Gunn postanowił podzielić się z fanami pierwszymi storyboardami, które zaprezentował na pitchingu. Na Facebooku reżysera pojawiła się seria zdjęć, przedstawiająca szkice i fragmenty oryginalnego scenariusza. Gunn opatrzył fotki odpowiednim opisem.

Właśnie natknąłem się na mój oryginalny pakiet „Strażników Galaktyki” z czasów, kiedy po raz pierwszy odbył się pitching filmu. Nie miałem wtedy pracy i byłem brany pod uwagę, jako jeden z kilku reżyserów. Mój pakiet zawierał 10-stronicową koncepcję filmu, 19 stron wizualizacji i inspiracji oraz 42 strony storyboardów pierwszej sceny akcji, którą widzimy w filmie (skąd pochodzą te strony). Pierwsze zdanie na pierwszej stronie pakietu brzmi: „Życie jest często powierzchownie brzydkie i szorstkie, ale jeśli spojrzysz głębiej, zobaczysz, że miłość i bezinteresowność są motorem napędowym wszechświata”. Do dziś te słowa stanowią to, o czym są wszystkie trzy części „Strażników”. Tak czy inaczej, pomyślałem, że może Wam się spodobać to małe wspomnienie z samego początku tego przedsięwzięcia. 

Jak widać, pierwszy pomysł Gunna nie wiele różni się od tego, co zobaczyliśmy w filmie „Strażnicy Galaktyki”. Są drobne różnice, ale w zasadzie zamysł był ten sam. To nie jedyne tego typu ukłony w stronę widzów od twórców serii. Do tej pory pojawił concept art Mantis z drugiej części, zdradzono, że w produkcji miał się pojawić David Bowie oraz zdradzono jakim gadżetem miał dysponować Star Lord. W filmie Gunna ukryto wiele odniesień do komiksowej serii oraz zjawisk popkulturowych z lat 80. XX wieku. Do tej pory nie odkryto jednego Easter egga umieszczonego w filmie przez reżysera.

Strażnicy powrócą na ekrany kin już niebawem. Wesołą gromadę kosmicznych wykolejeńców zobaczymy w 3. części „Avengers”. To właśnie oni w „Infinity War” ocalą życie Thora, którego statek został zniszczony przez Thanosa. Film wejdzie do kin 25 kwietnia 2018 roku. Na zwieńczenie trylogii Gunna będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Ukaże się dopiero w roku 2020. 

Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.