Kto mógł zagrać Kapitana Amerykę?

Robert Skowronski
25.08.2016 13:35
Kto mógł zagrać Kapitana Amerykę? Fot. kadr z filmu

Dziś chyba nikt sobie nie wyobraża nikogo innego w roli Kapitana Ameryki niż Chrisa Evansa, jednak słynnym herosem na ekranie mógł być zupełnie ktoś inny.

W 1990 roku doczekaliśmy się premiery „Kapitana Ameryki” w reżyserii Alberta Pyuna, gdzie w główną rolę wcielił się Matt Salinger. Minęły ponad dwie dekady i superbohaterem został Chris Evans w „Kapitanie Ameryce: Pierwszym starciu” stworzonym przez Joego Johnstona. Okazuje się, że do roli było jeszcze kilku kandydatów...

Byli nimi Sebastian Stan, Ryan Phillippe, a także John Krasinski. Ostatni z wymienionych w programie Conana O’Briena wyjawił dlaczego nie doszło do obsadzenia go jako Kapitana Ameryki. Podany przez aktora powód jest nieco z przymrużeniem oka:

Kocham filmy Marvela i superbohaterów, uwielbiam wyobraźnię. Kiedy zaprosili mnie do testów, pozwolili mi także założyć kostium – byłem na planie i to wszystko było naprawdę interesujące. Mam nadzieję, że nie słucha tego nikt z Marvela i nie poniosę tego konsekwencji. Właśnie zakładałem kostium i się tym ekscytowałem, aż nagle na plan wszedł Chris Hemsworth w stroju Thora i powiedział: „Siema, stary”. Spojrzałem na niego i pomyślałem, że to głupie i rezygnuję. W porządku nie jestem Kapitanem Ameryką, trudno.

Pełnej wypowiedzi aktora możecie posłuchać w poniższym wideo:

Chris Evans powróci jako Kapitan Ameryka w „Avengers: Infinity War”. Dzieło zostanie wyreżyserowane przez braci Russo. Anthony Russo opowiedział, jak film będzie się łączył z wydarzeniami z „Kapitana Ameryki: Wojny bohaterów”:

Kochamy budowanie zespołów. To część tego, co uwielbiamy w naszej pracy z Marvelem. Zatem fakt, że możemy posunąć ten proces do przodu w „Avengers Infinity War” i to w skali oraz w zakresie, których wcześniej w tego typu filmach nikt nie próbował, jest świetny. Te dzieła mają być punktem kulminacyjnym wszystkiego, co było do tej pory pokazane w kinowym uniwersum Marvela.

Anthony Russo dodał także, że dodanie nowych bohaterów było bardzo dobrym pomysłem. Krok ten pozwolił na otworzenie nowych drzwi przy prowadzeniu fabuły:

Stwarza to okazję dla postaci, aby pokazać się w filmie z innej strony - znacznie bardziej kapryśnej, lżejszej, bardziej spontanicznej, nieskrępowanej przez ciężkość ogólnej narracji. Z punktu widzenia Joego i mojego myślimy o wszystkich tych filmach jak o ciągłej historii. Opowieść z „Zimowego żołnierza” ustawiła fundament dla „Wojny bohaterów”, ta zaś stworzyła podstawy dla kolejnego obrazu.

Myślicie, że John Krasinski sprawdziłby się jako Kapitan Ameryka?

Robert Skowronski Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.