"Laleczka Chucky", "Koszmar z ulicy Wiązów", "Sharknado" - czy słynne horrory dzieją się w tym samym uniwersum?

02.07.2019 16:06
"Laleczka Chucky", "Koszmar z ulicy Wiązów", "Sharknado" - czy słynne horrory dzieją się w tym samym uniwersum? Fot. kadr z filmu Freddy kontra Jason

Horrory to bardzo popularny gatunek filmowy. Czy to możliwe, że od wielu dekad istnieje kinowe uniwersum, na które składa się ponad 60 filmów? Według fanowskiej teorii - tak!

Obecnie w Hollywood panuje moda na tak zwane uniwersa - większe opowieści snute na przestrzeni wielu lat za pomocą autonomicznych filmów, które łączą się z innymi tytułami w obrębie tej samej wytwórni. Najpopularniejszym uniwersum jest MCU - kinowy świat stworzony przez Marvel Studios. Konkurencja próbuje pójść w ślady superbohaterskich gigantów i różnie się to kończy. Pomysł nie jest świeży i istnieje w kinematografii od dekad, jednak nigdy nie powstało uniwersum o takiej skali. Czy aby na pewno? 

Słynne horrory rozgrywają się w tym samym świecie?

Horror to gatunek częst niedoceniany, ale to właśnie on przetarł szlaki MCU. Jednym z pierwszych kinowych światów tworzyły klasyki opowieści grozy wydawane przez Universal Studios, takie jak "Frankenstein spotyka Człowieka Wilka", "Dom Frankensteina", czy absurdalny crossover "Abbott i Costello spotykają Frankensteina". W kolejnych latach na podobny pomysł wpadli twórcy japońskich filmów o przerażających potworach. Wytwórnia Toho stworzyła produkcje, w których wielkie potwory pokroju Godzilli i King Konga ścierały się ze sobą w walce. Jeśli chodzi o bardziej współczesne czasy, wystarczy przypomnieć sobie, chociażby takie filmy jak "Obcy kontra Predator" czy "Freddy kontra Jason". 

Przeczytaj także

I właśnie ten ostatni tytuł jest punktem wyjścia teorii, którą ukuł jeden z miłośników horrorów. Użytkownik Reddita znany jako trailerthrash uważa, że na długo przed MCU powstało uniwersum składające się z ponad 60 tytułów. Według niego najsłynniejsze horrory ostatnich dekad rozgrywają się w tym samym świecie, na co wskazują pewne przeoczone przez wszystkich szczegóły. Postanowił ułożyć z nich pewną linearną opowieść. 

Według internauty jeśli "Freddy kontra Jason" jest oficjalnym crossoverem, należy traktować filmy z obu serii jako jedną markę. Luźno powiązane są z nią wszystkie części "Martwego zła" (również remake z 2013 roku). Powodem jest fakt, że w 2007 roku ukazał się pierwszy numer komiksu "Freddy vs. Jason vs. Ash", w którym bohaterowie trzech serii walczyli ze sobą na śmierć i życie. 

Kolejnym tytułem spalającym ze sobą uniwersum jest film "Behind the Mask: The Rise of Leslie Vernon" z 2016 roku - hołdu złożonemu slasherom, w którym Freddy KruegerJason Voorhees i Michael Myers z "Halloween" są realnie żyjącymi seryjnymi mordercami. W produkcji pojawia się też nawiązanie do horroru "Czarne święta". Twórca teorii uważa, że nawiązania do serii "Topór", "Hellraiser", "Koszmarne opowieści", "Dyniogłowy" i filmu "Frozen", wskazują na to, iż produkcje te należą do tego samego świata. To jednak nie koniec. 

W filmie "Narzeczona laleczki Chucky" również pojawiają się odniesienia do Freddy'ego, Jasona, Michaela oraz dodatkowo Leatherface'a, co sugeruje, że w obrębie tego samego uniwersum działa również mordercza zabawka i jej ukochana a także główny bohater "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną"

Ten ostatni tytuł zaprowadził autora teorii do kolejnej słynnej serii horrorów. Tym razem mamy na myśli bardziej współczesne filmy, mianowicie... "Sharknado". Zarówno w dziele Tobe'a Hoopera, jak i w absurdalnych produkcjach Anthony'ego C. Ferrantego pojawia się ta sama postać - Stretch grana przez Caroline Williams. 

Chciaż pomysł wydaje się niezwykle atrakcyjny, niestety nie trzyma się kupy. Pojawia się zbyt wiele luk i dziur logicznych, szczególnie jeśli uwzględnić serię "Sharknado". Bez niej teoria ma już więcej sensu, bo wiele spośród wymienionych tytułów łączy jeden wspólny element - czarna magia. Od Necronomiconu przez obrzędy voodoo po sektę druidów z oryginalnego "Halloween". Nie zmienia to jednak faktu, że twórcy klasycznych slasherów nie pracowali na takiej zasadzie, jak robią to filmowcy w Marvel Studios. Wszelkie nawiązania do innych serii były jedynie oczkiem puszczonym do fanów, tak więc poza filmem "Freddy kontra Jason" nie ma raczej co mówić o łączonym kinowym świecie horrorów. 

Zobacz też: Top 10 najlepszych slasherów 

Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.