Macaulay Culkin walczy z wrestlerami jak „Kevin sam w domu”

Sergiusz Kurczuk
18.12.2017 13:49
Macaulay Culkin walczy z wrestlerami jak „Kevin sam w domu” Fot. Twentieth Century Fox Film Corpo/AP Images/East News

Kevin powraca! Tym razem jest sam w ringu. Jak Macaulay Culkin poradził sobie z zawodowym wrestlerem?

Nie ma świąt Bożego Narodzenia bez serii filmów o zaradnym Kevinie. Gwiazdka tuż, tuż, więc czas na Macaulaya Culkina w swojej najsłynniejszej roli. W takiej wersji jeszcze go nie widzieliście. 37-letni aktor brał udział w świątecznym wydarzeniu Bar Wrestling w Los Angeles. W amerykańskiej popkulturze widowiskowe i brutalne zapasy z przymrużeniem oka są traktowane bardzo poważnie. Wielu celebrytów pojawia się gościnnie podczas walk, by narobić szumu i wprowadzić element zaskoczenia. Jednak gwiazdy rzadko wchodzą na ring i walczą z zapaśnikami. Nieustraszony Culkin postanowił spróbować swoich sił. Na kanale YouTube organizatora walk Pro Wrestling Sheet, pojawił się fragment jednego z pojedynków. Widzimy na nim, jak aktor postanawia rozprawić się z heelami, czyli w żargonie wrestlingu czarnymi charakterami, którzy rozgromili Świętego Mikołaja. 

Culkin nie byłby sobą, gdyby nie wykorzystał taktyki znanej z filmu „Kevin sam w domu”. Pojawienie się aktora wywołało entuzjazm publiczności, która od razu zaczęła krzyczeć „Sam w domu”. We wrestlingu w roli broni pojawia się wiele dziwnych przedmiotów, ale takiego instrumentarium podczas pojedynków nikt chyba jeszcze nie użył. Culkin (a może raczej powonieniem napisać Kevin?) na początku posłużył się trikiem znanym z pierwszej części filmu - wysypał na ring szklane kulki, posyłając tym samym heelów na deski. Walka zmieniła przebieg, kiedy aktora na pojedynek wyzwał zapaśnik znany obecnie jako Swoggle. Mały wojownik dostał wycisk, został obezwładniony za pomocą sztuczki z wiadrem na linie i przygnieciony przez Culkina, który skoczył na niego z jednego z narożników. Spektakularne zwycięstwo wprawiło publiczność w ekstatyczną radość. 

Jak widać, gwiazdor nie zapomniał starych zagrywek, mimo że od premiery „Kevina samego w domu” minęło już 25 lat. Musicie przyznać, że po tej walce oglądanie przygód zaradnego chłopca już nigdy nie będzie takie samo. 

Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.