Maciej Stuhr w zwiastunie thrillera „Czerwony kapitan”

Robert Skowronski
15.07.2016 09:04
Maciej Stuhr w zwiastunie thrillera „Czerwony kapitan” Fot. kadr z wideo

Polsko-słowacko-czeska koprodukcja doczekała się swojego pierwszego trailera. Zobaczcie jak wygląda „Czerwony kapitan”.

Miro Šifra oraz Anna Fifkova stworzyli thriller sensacyjny, który pojawi się na naszych ekranach 26 sierpnia 2016 roku. Film nakręcony został z dużym rozmachem, a jak podkreśla producentka dzieła, Agnieszka Kurzydło, klatek filmowych z efektami specjalnymi jest więcej niż w spektakularnym „Władcy Pierścieni”.

W głównej roli wystąpił Maciej Stuhr („Glina”, „Drogówka”, „Obława”), a na ekranie towarzyszą mu zasłużeni aktorzy będący naszymi południowymi sąsiadami, w tym Oldřich Kaiser, Marián Geišberg czy Zuzana Kronerová. Twórcy chwalą się tym, że „Czerwony kapitan” został utrzymany w skandynawskim stylu. Obraz stanowi ekranizację bestsellera autorstwa Dominika Dána, który w czasie służby w policji przeżył większość z tego, co później opisał w książce. Polskim koproducentem jest firma Mental Disorder 4, która odpowiada za takie obrazy jak: „W imię…” Małgorzaty Szumowskiej, „Baby Blues” Katarzyny Rosłaniec, „Kebab i Horoskop” Grzegorza Jaroszuka i „Czerwony pająk” Marcina Koszałki.

W filmie przenosimy się do 1992 roku. Po upadku komunizmu pozostało wiele nierozwiązanych spraw kryminalnych, których sprawcy nigdy nie ponieśli kary. W ręce Krauza (Maciej Stuhr) – ambitnego, młodego detektywa z Wydziału Zabójstw, wpada jedna z nich. Na miejskim cmentarzu odnalezione zostają zwłoki z licznymi śladami tortur. Świadomi niebezpieczeństwa, Krauz wraz ze swoim partnerem, postanawiają rozwiązać zagadkę. Wszystkie tropy prowadzą do „Czerwonego kapitana” – owianego złą sławą specjalisty od „ostatecznych” przesłuchań z czasów minionej władzy. Niewielu przeżyło spotkanie z nim. Z każdą minutą śledztwa wychodzi na jaw coraz więcej faktów, a podejrzenia padają na najwyższych decydentów policji i Kościoła.

Zobaczcie zwiastun „Czerwonego kapitana”:

Agnieszka Kurzydło reprezentująca polskiego koproducenta filmu opowiedziała o nagromadzeniu efektów specjalnych w filmie:

 Po zakończeniu prac okazało się, że w „Czerwonym kapitanie” mamy więcej klatek z efektami specjalnymi niż we „Władcy Pierścieni”. Najszlachetniejsze efekty specjalne to takie, których widz nie będzie w stanie wyłapać. W naszym filmie nie ma ani jednej sceny, która nie zostałaby zmodyfikowana przez specjalistów od efektów specjalnych, którzy zazwyczaj pracujący na potrzeby rynku amerykańskiego. W Czechach w przeciwieństwie do Polski - dzięki polityce podatkowej tamtejszego rządu i dzięki zachętom dla inwestorów realizuje się bardzo wiele amerykańskich produkcji.

Producentka opowiedziała także o tym co jej zdaniem urzeka w filmie:

Modyfikacje obrazu „Czerwonego kapitana” konieczne były zarówno w odniesieniu do plenerów, które trzeba było komputerowo doprowadzić do stanu sprzed 25 lat, jak i w odniesieniu do wnętrz, gdy np. Richard Krauz cudem uchodzi z życiem z płonącego domu. W „Czerwonym kapitanie” jest wszystko, co lubią wielbiciele kryminałów: pościgi, strzelaniny, wybuchy, zdeprawowani ubecy, sprawiedliwy bohater walczący o prawdę. Jest miłość, pasja, porażki i zwycięstwa. Jednocześnie jest to wartościowy film, który dotyka spraw poważnych, a w naszym regionie nadal żywych - będących przedmiotem ciągłych polemik i dyskusji.

Jak Wam się podoba zwiastun „Czerwonego kapitana”?

Robert Skowronski Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.