11.12.2019 15:17
11.12.2019 15:17

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nie miałam jeszcze przyjemności zapoznać się z powieścią Louisy May Alcott. Jakimś cudem nie doświadczyłam również seansu żadnej z poprzednich, aż sześciu, adaptacji. Nie uraczycie tu zatem porównań i analiz tego, która z wersji sprawdziła się lepiej. Tegoroczne "Małe kobietki" są dla mnie filmem samodzielnym. I doprawdy wspaniałym.

"Małe kobietki", czyli piękny film o wolności i podążaniu za marzeniami

Film Grety Gerwig przenosi nas do czasów wojny secesyjnej. I robi to niezwykle umiejętnie. Klimat epoki jest wyraźnie odczuwalny, a przy tym na wskroś autentyczny i niewymuszony. Poznajemy tu historię czterech sióstr March. Jo to wyzwolona idealistka, która marzy o zostaniu pisarką. Meg to piękna i delikatna dziewczyna, poszukująca miłości swojego życia. Amy jest nieco roztrzepaną, początkującą malarką. Beth zaś to nieśmiała dziewczyna o wielkim talencie muzycznym. Każda z dziewcząt ma odmienną osobowość i zupełnie inne spojrzenie na świat.

To, że moje marzenia są inne niż twoje, nie oznacza, że są mniej ważne.

Powyższy cytat, padający z ust jednej z bohaterek, doskonale definiuje dzieło Grety Gerwig. "Małe kobietki" to bowiem nad wyraz optymistyczny film o spełnianiu marzeń i podążaniu własną ścieżką. Całość ma również ponadczasowy, feministyczny wydźwięk. Na piedestał wysuwa się tu postać Jo, w którą wciela się Saoirse Ronan. Jej bohaterka to piękna, inteligentna i ambitna dziewczyna, której największą zmorą jest spełnianie oczekiwań innych ludzi. Bohaterka czasem irytuje, sprawiając wrażenie zarozumiałej egoistki. Stanowi to jednak jej niezaprzeczalną zaletę, czyniąc z niej bohaterkę z krwi i kości.

Foto: materiały prasowe Fot. Foto: materiały prasowe

W każdej z sióstr March możemy znaleźć cząstkę siebie, przez co szalenie łatwo im kibicować. Drugi plan nie pozostaje w tyle. Timothée Chalamet i Meryl Streep kradną absolutnie każdą scenę, w której się pojawiają. Lekkoduch Laurie i zrzędliwa Ciotka March wprowadzają niewymuszony humor sytuacyjny, co niejednokrotnie skutkuje istnymi salwami śmiechu.

Foto: materiały prasowe Fot. Foto: materiały prasowe

Fabuła filmu nie jest szczególnie skomplikowana, lecz nie takie było jej zadanie. "Małe kobietki" doskonale odnajdują się w ramach ciepłego i dobrodusznego filmu kostiumowego, który dostarcza widzowi olbrzymie pokłady pozytywnej energii. Reżyserka zdecydowała się na zaburzenie chronologii wydarzeń, w wyniku czego dwie płaszczyzny czasowe stale przeplatają się ze sobą. Paradoksalnie, zabieg ten sprawia, że jeszcze lepiej odnajdujemy się w prezentowanej historii.

W trakcie seansu widzimy, że aktorzy świetnie czują się w swoich rolach. W ich kreacjach da się wyczuć lekkość i absolutny brak fałszu. Emma Watson doskonale odnajduje się w roli słodkiej i niewinnej Meg. Florence Pugh sprawia, że choć Amy bywa infantylna, nie potrafimy jej nie uwielbiać. Największą uwagę przykuwają jednak Saoirse Ronan i Elizie Scanlen, którym przyszło odegrać nieco bardziej dramatyczne role. I spisały się w nich wzorowo.

Foto: materiały prasowe Fot. Foto: materiały prasowe

Kostiumy i zdjęcia również zachwycają. Suknie dziewcząt nie tylko pasują do ich osobowości, ale zwyczajnie cieszą oko. Z pewnością zostaną docenione w zbliżającym się sezonie oscarowym.

Reasumując, jeśli chcecie obejrzeć przyjemny film, po którym dobry nastrój i niepohamowana wiara we własne marzenia nie opuszczą was na długo, "Małe kobietki" to seans dla was.

Ocena: 9/10

Natalia Nowecka - redaktor online Antyradio.pl
Natalia Nowecka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.