Natalia Nowecka
11.12.2019 15:17
Natalia Nowecka
11.12.2019 15:17

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nie miałam jeszcze przyjemności zapoznać się z powieścią Louisy May Alcott. Jakimś cudem nie doświadczyłam również seansu żadnej z poprzednich, aż sześciu, adaptacji. Nie uraczycie tu zatem porównań i analiz tego, która z wersji sprawdziła się lepiej. Tegoroczne "Małe kobietki" są dla mnie filmem samodzielnym. I doprawdy wspaniałym.

"Małe kobietki", czyli piękny film o wolności i podążaniu za marzeniami

Film Grety Gerwig przenosi nas do czasów wojny secesyjnej. I robi to niezwykle umiejętnie. Klimat epoki jest wyraźnie odczuwalny, a przy tym na wskroś autentyczny i niewymuszony. Poznajemy tu historię czterech sióstr March. Jo to wyzwolona idealistka, która marzy o zostaniu pisarką. Meg to piękna i delikatna dziewczyna, poszukująca miłości swojego życia. Amy jest nieco roztrzepaną, początkującą malarką. Beth zaś to nieśmiała dziewczyna o wielkim talencie muzycznym. Każda z dziewcząt ma odmienną osobowość i zupełnie inne spojrzenie na świat.

To, że moje marzenia są inne niż twoje, nie oznacza, że są mniej ważne.

Powyższy cytat, padający z ust jednej z bohaterek, doskonale definiuje dzieło Grety Gerwig. "Małe kobietki" to bowiem nad wyraz optymistyczny film o spełnianiu marzeń i podążaniu własną ścieżką. Całość ma również ponadczasowy, feministyczny wydźwięk. Na piedestał wysuwa się tu postać Jo, w którą wciela się Saoirse Ronan. Jej bohaterka to piękna, inteligentna i ambitna dziewczyna, której największą zmorą jest spełnianie oczekiwań innych ludzi. Bohaterka czasem irytuje, sprawiając wrażenie zarozumiałej egoistki. Stanowi to jednak jej niezaprzeczalną zaletę, czyniąc z niej bohaterkę z krwi i kości.

Foto: materiały prasowe Fot. Foto: materiały prasowe

W każdej z sióstr March możemy znaleźć cząstkę siebie, przez co szalenie łatwo im kibicować. Drugi plan nie pozostaje w tyle. Timothée Chalamet i Meryl Streep kradną absolutnie każdą scenę, w której się pojawiają. Lekkoduch Laurie i zrzędliwa Ciotka March wprowadzają niewymuszony humor sytuacyjny, co niejednokrotnie skutkuje istnymi salwami śmiechu.

Foto: materiały prasowe Fot. Foto: materiały prasowe

Fabuła filmu nie jest szczególnie skomplikowana, lecz nie takie było jej zadanie. "Małe kobietki" doskonale odnajdują się w ramach ciepłego i dobrodusznego filmu kostiumowego, który dostarcza widzowi olbrzymie pokłady pozytywnej energii. Reżyserka zdecydowała się na zaburzenie chronologii wydarzeń, w wyniku czego dwie płaszczyzny czasowe stale przeplatają się ze sobą. Paradoksalnie, zabieg ten sprawia, że jeszcze lepiej odnajdujemy się w prezentowanej historii.

W trakcie seansu widzimy, że aktorzy świetnie czują się w swoich rolach. W ich kreacjach da się wyczuć lekkość i absolutny brak fałszu. Emma Watson doskonale odnajduje się w roli słodkiej i niewinnej Meg. Florence Pugh sprawia, że choć Amy bywa infantylna, nie potrafimy jej nie uwielbiać. Największą uwagę przykuwają jednak Saoirse Ronan i Elizie Scanlen, którym przyszło odegrać nieco bardziej dramatyczne role. I spisały się w nich wzorowo.

Foto: materiały prasowe Fot. Foto: materiały prasowe

Kostiumy i zdjęcia również zachwycają. Suknie dziewcząt nie tylko pasują do ich osobowości, ale zwyczajnie cieszą oko. Z pewnością zostaną docenione w zbliżającym się sezonie oscarowym.

Reasumując, jeśli chcecie obejrzeć przyjemny film, po którym dobry nastrój i niepohamowana wiara we własne marzenia nie opuszczą was na długo, "Małe kobietki" to seans dla was.

Ocena: 9/10

Natalia Nowecka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.