23.08.2016 12:58

Minister Gliński zawiedziony brakiem „Historii Roja” na Festiwalu w Gdyni

Filmowa biografia Mieczysława „Roja” Dziemieszkiewicza, żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego nie znalazła się w programie Festiwalu Filmowego w Gdyni. Zareagował na to Minister Kultury.

Minister Gliński zawiedziony brakiem „Historii Roja” na Festiwalu w Gdyni
foto: Ons.pl / materiały prasowe + Dzik Pejnta

Wymieniony obraz w reżyserii Jerzego Zalewskiego został zmiażdżony przez krytykę. Miał być hołd dla Żołnierzy Wyklętych, a powstała celuloidowa plama na honorze. Obraz nie znalazł się w konkursie głównym na Festiwalu Filmowym w Gdyni, który odbędzie się w dniach od 19 do 24 września 2016 roku. Minister Kultury już uchwalając nowy skład ekspertów Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej pokazał na jakim kinie mu najbardziej zależy.

Rozczarowany Piotr Gliński opublikował na stronie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego swoje stanowisko w tej sprawie:

"

Ze zdumieniem i rozczarowaniem przyjąłem informację o niedopuszczeniu filmu Jerzego Zalewskiego „Historia Roja” do konkursu w ramach 41. edycji Festiwalu Filmowego w Gdyni. „Historia Roja” to pierwszy wyprodukowany w Polsce pełnometrażowy film fabularny o Żołnierzach Wyklętych – pierwszy taki film stworzony dopiero po 27 latach od końca PRL! Film w mojej opinii nie tylko ważny społecznie, ale także artystycznie udany, z pewnością nie odstający od przeciętnego poziomu artystycznego filmów prezentowanych na gdyńskim festiwalu. O wadze filmu Zalewskiego świadczy też jego niewątpliwy sukces frekwencyjny. W pierwszy weekend od premiery w dn. 4 marca obejrzało go 58 671 widzów, a w ciągu dwóch kolejnych tygodni – 226 644 widzów. Dla porównania jeden z filmów nagrodzonych podczas ubiegłorocznej edycji festiwalu obejrzało niecałe 3 tys. osób. "

Minister co prawda powinien pamiętać, że wynik frekwencyjny nie oznacza wcale tego, że dane dzieło można zaliczyć do udanych. Oczywistym wydaje się, że statystyka z box office nie przekłada się na faktyczny poziom konkretnego obrazu. W dalszej części swojego oświadczenia Piotr Gliński uważa, że pominięcie „Historii Roja” jest ewidentnym przykładem blokowania, w jego opinii, tak ważnego dla polskiej kinematografii dzieła:

"

Film, który dotyka tak ważnej dla współczesnej Polski i polskiej wspólnoty tematyki jak historia Żołnierzy Wyklętych  powinien mieć szansę wzięcia udziału w konkursowej konkurencji. A tego prawa filmowi Jerzego Zalewskiego niestety odmówiono. Odnoszę wrażenie, że decyzja ta nie miała związku z jego artystyczną wartością. Pominięcie „Historii Roja” przez komisję festiwalu w Gdyni nie jest pozytywnym sygnałem dla polskiej kultury. W demokratycznym kraju nie powinno mieć miejsca blokowanie filmów przez komisje festiwalowe. Widzom festiwalu powinno przysługiwać prawo oceny filmu Jerzego Zalewskiego, jego wad i zalet. "

Do tych zarzutów odniósł się Michał Oleszczyk, dyrektor artystyczny Festiwalu Filmowego w Gdyni:

Minister Gliński może się pocieszyć przynajmniej faktem, że w konkursie głównym w Gdyni zobaczymy „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego. Jakie jeszcze filmy powalczą o Złote Lwy?

  • „Czerwony pająk” (reż. Marcin Koszałka)
  • „Fale” (reż. Grzegorz Zariczny)
  • „Jestem mordercą” (reż. Maciej Pieprzyca)
  • „Kamper” (reż. Łukasz Grzegorzek)
  • „Królewicz Olch” (reż. Kuba Czekaj)
  • „Las, 4 rano” (reż. Jan Jakub Kolski)
  • „Na granicy” (reż. Wojciech Kasperski)
  • „Ostatnia rodzina” (reż. Jan P. Matuszyński)
  • „Plac zabaw” (reż. Bartosz M. Kowalski)
  • „Planeta singli” (reż. Mitja Okorn)
  • „Sługi boże” (reż. Mariusz Gawryś)
  • „Szczęście świata” (reż. Michał Rosa)
  • „Wszystkie nieprzespane noce” (reż. Michał Marczak)
  • „Zaćma” (reż. Ryszard Bugajski)
  • „Zjednoczone stany miłości” (reż. Tomasz Wasilewski)

Żałujecie, że „Historia Roja” nie dostała się do konkursu głównego?

Robert Skowronski
Tagi: News