„Niewinne” - historia gwałtu Sowietów na polskich zakonnicach

Robert Skowronski
09.03.2016 14:33
„Niewinne” - historia gwałtu Sowietów na polskich zakonnicach Fot. materiały prasowe

Do dramatycznych wydarzeń, które rozegrały się w polskim klasztorze w 1945 roku odwołuje się ostatnie dzieło francuskiej reżyserki Anne Fontaine. Poznajcie historię Madeleine Pauliac, która odbierała porody zgwałconych przez Sowietów zakonnic.

Twórczość Fontaine można określić mianem kina kobiecego, choć sama autorka nie przepada za tym terminem. Francuzka w swoich dziełach pokazuje różne oblicza świata płci pięknej. Przygląda się motywacjom kobiet, odkrywa ich namiętności, fascynacje i tajemnice. Było tak w „Coco Chanel”, „Idealnych matkach”, „Gemmie Bovery”, teraz zaś w „Niewinnych”.

Scenariusz dzieła to wspólna praca Sabriny B. Karine, Alice Vial, Pascala Bonitzera oraz samej Anne Fontaine. Zainspirowały go prawdziwe wydarzenia z polskich ziem z przełomu 1945 i 1946 roku, po tym jak - w latach 1944-1945 - do Polski wkroczyła Armia Czerwona. Film Fontaine nie jest jednak paradokumentem, a to dlatego, że lekarka Madeleine Pauliac (w filmie to Mathilde Beaulieu, w którą wciela się Lou de Laâge) obiecała nie wyjawić sekretu sióstr zakonnych, a co za tym idzie z tego okresu nie zachowało się zbyt wiele świadectw. Udało się jednak odnaleźć dokumenty, listy i raporty, których autentyczność została potwierdzona przez historyków. Spróbujmy odkryć tajemnicę skrywającą się za historią benedyktynek oraz wówczas 32-letniej doktor.

20 kwietnia 1945 roku do Warszawy przybywa lekarz z misją Francuskiego Czerwonego Krzyża, aby pomóc w ratowaniu życia żołnierzy wywodzących się z kraju nad Sekwaną. Warunki są spartańskie. Ostatecznie powstaje Błękitny Szwadron, w którego skład wchodzi 12 francuskich medyków, w tym Pauliac, oraz opat Belliard - na przestrzeni lipca i grudnia 1945 roku odbywa się szereg misji ratowniczych na terenie całej Polski.

W okresie po II wojnie światowej osoby duchowne były wielokrotnie ofiarami przemocy ze strony sowieckiej armii. Przypadek przedstawiony w „Niewinnych” nie jest odosobnionym. Akty te nie ograniczały się wyłącznie do egzekucji, ale też umęczenia ciała. Czerwonoarmiści dokonywali zbiorowych gwałtów trwających przez wiele godzin (dotyczyło to też niemieckich, nie tylko polskich, sióstr). Jednak we wszelkich świadectwach tych wydarzeń nie pada słowo „gwałt” - to był sekret, zapadł nieoficjalny pakt milczenia.

Historie, których świadkiem była Madeleine Pauliac, w tym też ta dotycząca benedyktynek, wyszły na jaw dopiero kilka lat temu, gdy siostrzeniec kobiety, Philippe Maynial, odkrył jej zapiski i dokumenty. Sam o tych wydarzeniach dowiedział się od własnej matki, która zdradziła mu rąbek tajemnicy lekarki przed śmiercią. To co mężczyzna ujawnił światu stało się podstawą scenariusza „Niewinnych”. Sama Madeleine Pauliac umarła w Sochaczewie 13 lutego 1946 roku, w wieku 34 lat będąc oficerem I Armii Francuskiej w randze porucznika.

Anne Fontaine przyznała, że większość bohaterów przedstawionych w jej obrazie zostało w pełni wymyślonych. Powodem był brak źródeł, które mówiłyby jakie były ich zachowania. Reżyserka przygotowując się do nakręcenia swojego nowego dzieła spędziła kilka dni z francuskimi benedyktynkami w zakonie studiując ich zachowania, z takimi szczegółami, jak układ dłoni czy wyraz twarzy. Zresztą te części ciała sióstr ukazane są też w „Niewinnych”. Dramatyczne wydarzenia są w filmie jedynie przywoływane w rozmowach, dzieją się poza kadrem, są cieniem, który skrywa dusze kobiet, ale nie ujawnia się widzowi w pełni swojej bestialskości. Śladem gwałtu pozostaje jedynie nowe życie pod sercem zakonnic.

Również występujące w dziele aktorki zostały poproszone przez Fontaine, aby poszły w jej ślady i poznały życie kobiet żyjących w habitach. Agata Kulesza czy Agata Buzek ćwiczyły m.in. wykonywanie gregoriańskich chorałów. Reżyserka przyznała, że polskie aktorki zrobiły na niej ogromne wrażenie i to pomimo tego, że ma ona doświadczenie w pracy z gwiazdami światowego kina. Fontaine zdradziła moment spotkania z Agatą Kuleszą, którą znała z roli w „Idzie”. Odtwórczyni roli Wandy z dzieła Pawlikowskiego została początkowo odrzucona przez francuską artystkę, która uważała, że aktorka wygląda zbyt młodo i pociągająco. Kulesza poprosiła o drugą szansę, by móc zaprezentować się w zakonnym welonie. W oczach reżyserki zaczęła nagle wyglądać na o wiele starszą, choć nie poddana była charakteryzacji, i ostatecznie dostała rolę. 

„Niewinne” były pokazywane w Watykanie papieżowi Franciszkowi w towarzystwie księży i zakonnic. Film spotkał się z aprobatą głowy Kościoła i duchownych. Podkreślali, że może on mieć terapeutyczny wpływ, zwłaszcza, że od niedawna mówi się o podobnych aktach, które miały miejsce w latach 40., i do których dochodzi też dziś w strefach objętych konfliktami.

Inaczej jest jednak w Polsce, gdzie „Niewinne” jeszcze przed premierą wzbudzają kontrowersje. Siostra Małgorzata Borkowska zarzuca Anne Fontaine przekłamanie twierdząc, że w żadnym z dziewięciu klauzurowych zakonów, które istniały w 1945 roku, nie miały miejsca podobne wydarzenia. Tego samego zdania są matka Weronika Sowulewska i siostra Jolanta Olech, które dodają, że: „nie ma dokumentów historycznych ani przekazu pamięciowego o tym, aby benedyktynki klauzurowe w Polsce doznały tragedii, o której w filmie mowa”.

Zobaczcie zwiastun filmu:

„Niewinne” trafiły na ekrany 11 marca 2016 roku. Macie zamiar obejrzeć ostatnie dzieło Anne Fontaine?

Robert Skowronski Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.