26.09.2019 14:47
26.09.2019 14:47

Katastrofa w czarnobylskiej elektrowni atomowej, do której doszło 26 kwietnia 1986 roku, wstrząsnęła całym światem. Na przestrzeni lat powstało wiele książek, filmów i seriali podejmujących temat Czarnobyla i związanych z nim tajemnic. Najnowszym dziełem jest reportaż "O północy w Czarnobylu", autorstwa Adama Higginbothama, który w naszym kraju ukazał się nakładem wydawnictwa Sine Qua Non. Czy warto sięgnąć po tę lekturę?

Foto: Rainer Klostermeier/ ASSOCIATED PRESS/East News Fot. Foto: Rainer Klostermeier/ ASSOCIATED PRESS/East News

Historia katastrofy, do której doszło w Czarnobylu odżyła na nowo za sprawą bijącego rekordy popularności mini serialu stacji HBO. Dzięki tej produkcji wiele osób na nowo zaczęło interesować się kulisami tego tragicznego w skutkach wydarzenia, zachodząc w głowę, jak w ogóle do tego doszło. Dla spragnionych wiedzy powstała książka-reportaż "O północy w Czarnobylu", będąca owocem ponad dziesięcioletniego śledztwa Adama Higginbothama. Na potrzeby swego dzieła autor przeprowadził liczne wywiady ze świadkami oraz dotarł do odtajnionych akt i niepublikowanych dotąd wspomnień. Dzięki temu "O północy w Czarnobylu" jest rzetelnym spisem dostępnych informacji, podanym w bardzo przystępny i odarty z naukowego bełkotu sposób.  Nie uraczycie tu również żadnego rodzaju teorii spiskowych.

Foto: Igor Gavrilov/ EastNews Fot. Foto: Igor Gavrilov/ EastNews

Nim autor wprowadzi nas w nuklearny świat Czarnobyla, prezentuje spis najważniejszych postaci mających większy lub mniejszy udział w przedmiotowych wydarzeniach. Ułatwia to czytelnikowi przebrnięcie przez 560 stron książki nie pogubiwszy się w tym kto jest kim i za co odpowiadał. Na pierwszych stronach znajdziemy również plan czarnobylskiej elektrowni atomowej, który dopełnia pełnego obrazu zdarzeń, do których tam doszło. Następnie, przez resztę książki Adam Higginbotha szczegółowo, ale przystępnie przybliża nam budowę i zasady działania reaktora, dzięki czemu dostajemy ogólne pojęcie tego, co zaszło tego feralnego dnia i co konkretnie doprowadziło do katastrofy.

Foto: SIPA/EAST NEWS Fot. Foto: SIPA/EAST NEWS

Choć "O północy w Czarnobylu" jest reportażem, nie stanowi zbioru suchych faktów. Wyczerpujące opisy z zakresu fizyki jądrowej i zbiory informacji o rozwoju przemysłu nuklearnego przeplatają się tutaj z wątkiem społecznym. Głównymi bohaterami książki są bowiem ludzie. Pracownicy elektrowni, strażacy, żołnierze, lekarze, fizycy i postronni mieszkańcy Prypeci - to ich losy śledzimy w tym reportażu. Dowiadujemy się jakimi byli ludźmi, jak wyglądało ich życie prywatne, dzieciństwo oraz co przywiodło ich do tego właśnie miejsca. Poznajemy ich jako ludzi z krwi i kości, przez co przestają być dla nas bezimiennymi jednostkami lub "pracownikami z Czarnobyla". Taki zabieg sprawia, że ta niewyobrażalna tragedia staje się w naszych oczach o wiele bardziej namacalna, przez co jeszcze bardziej tragiczna.

Foto: Igor Gavrilov/ EastNews Fot. Foto: Igor Gavrilov/ EastNews

"O północy w Czarnobylu" obnaża również przywary ZSRR, pokazując jak absurdalnym tworem było. Zła konstrukcja elektrowni, wadliwe i słabe jakościowo materiały, ludzie pracujący na okrągło, by wyrobić normy i dotrzymać niemożliwych do zrealizowania terminów. Do tego korupcja, biurokracja i wszechobecna dezinformacja. Wszystko to przyczyniło się do zdarzenia, które pochłonęło wiele ludzkich istnień. Jeśli zatem szukacie wciągającej lektury, która pochłonie was bez końca, a przy okazji dostarczy wam wielu interesujących i ważnych informacji - koniecznie sięgnijcie po "O północy w Czarnobylu". Nie będziecie zawiedzeni.

Ocena: 8/10

Natalia Nowecka - redaktor online Antyradio.pl
Natalia Nowecka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.