"Oczy diabła" - nowy film Patryka Vegi wywołał kontrowersje: "Kolejny raz zrobił film, dla samego faktu, by widzów zszokować"

04.02.2021 09:55
Patryk Vega Fot. Artur Zawadzki/REPORTER

Nowy film Patryka Vegi - "Oczy diabła" budzi wątpliwości widzów i krytyków. Reżyserowie zarzuca się, że z poważnego tematu zrobił tanią sensację niepopartą żadnymi faktycznymi dowodami. 

2.02 2021 roku do sieci trafił najnowszy film Patryka Vegi - dokument pod tytułem "Oczy diabła", opowiadający o procederze handlu dziećmi. Na reżysera natychmiast spadła fala krytyki. Vedze zarzuca się fabrykowanie dowodów, żerowanie na ludzkiej tragedii i brak poinformowania o działaniach bohaterów swojej produkcji funkcjonariuszy policji.

"Oczy diabła" - nowy film Patryka Vegi to fikcja?

Patryk Vega jest kojarzony z serii swoich filmów obnażających mroczne kulisy świata przestępczego, lekarskiego, politycznego, a ostatnio również bankowego. Produkcje są zazwyczaj ogromnymi hitami, mimo że krytycy nie wypowiadają się na ich temat pochlebnie. Vega reklamuje swoje filmy jako "oparte na faktach", chociaż wielokrotnie pojawiały się wątpliwości co do prawdziwości przedstawianych w nich wydarzeń i informacji. 

Polecamy

Produkcje fabularne rządzą się jednak swoimi prawami i fikcja jest ich integralną częścią. Inaczej sprawa ma się jednak w przypadku filmów dokumentalnych, a nowa produkcja Vegi - "Oczy diabła" należy według filmowca do tego właśnie gatunku. Dwie doby po premierze dokumentu o handlu dziećmi, "Oczy diabła" zostały wyświetlone na YouTube ponad milion razy.

Polecamy

Wielu widzów filmu, którzy uważa, że dokument został sfabrykowany, a Vega postanowił wykorzystać rzeczywiste dane na temat działań handlarzy żywym towarem jako bazę. Na jej podstawie stworzył mrożąca krew w żyłach historię, a następnie zatrudnił aktorów, którzy wcielają się w bohaterów jego najnowszej produkcji - matkę, chcącą sprzedać dziecko na czarnym rynku oraz pośredników, którzy ochoczo opowiadają Vedze o najdrobniejszych szczegółach nielegalnego postępowania. Praktycznie wszyscy bohaterowie "Oczu diabła" występują anonimowo, więc trudno zweryfikować, kim naprawdę są. Przykłady krytyki dokumentu Vegi można znaleźć w komentarzach serwisu Filmweb.

print screen z Filmweb.pl Fot. foto:print screen z Filmweb.pl

Są jednak widzowie, którzy potrafią "wybaczyć" Vedze niedociągnięcia artystyczne, a nawet ewentualne fabrykowanie faktów, ponieważ ich zdaniem "Oczy diabła" zwracają uwagę na istotny temat, który przez lata należał do sfery tabu.

print screen z Filmweb.pl Fot. foto: print screen z Filmweb.pl

Jak więc widać zdania są podzielone, chociaż w internecie można znaleźć wiele komentarzy widzów oburzonych sposobem podjęcia przez reżysera tego ważnego tematu.

Polecamy

"Oczy diabła" - nowy film Patryka Vegi krytykowany przez dziennikarzy

Dziennikarze, którzy widzieli film, również nie są przychylnie nastawieni do "Oczu węża". Ostrzegają widzów, żeby przyswajać informacje przekazywane przez dokument z dystansem. Jacek Szczerba z "Gazety Wyborczej" uważa, że skoro reżyser filmu rozmawiał z pośrednikami zajmującymi się handlem dziećmi, powinien złość sprawę do prokuratury i tym samym spróbować ukrócić działania przestępców.

Vega chyba sam powinien złożyć doniesienie do prokuratury, gdy usłyszał, że jeden ze zbrodniczych burdeli dziecięcych działa w Trójmieście.

Zdaniem Szczerby dokument ma być też mocno oddziałującą na widzów i wyrachowaną promocją najnowszego filmu fabularnego Vegi - "Small World", który również poruszą tematykę handlu dziećmi.

Polecamy

W podobnym tonie na temat "Oczu diabła" wypowiedziała się Magdalena Drozdek z wp.pl.

Czy o procederze dowiedziała się policja? Czy jest jakieś policyjne śledztwo w sprawie handlu dziećmi? Na czym polega "przyzwolenie na proceder"? Odpowiedzi na te pytania nie ma w "Oczach diabła". (...) Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że Vega kolejny raz zrobił film, dla samego faktu, by widzów zszokować.

Dziennikarka zwróciła również uwagę na szkodliwe treści płynące z "Oczu diabła" - głównie sugerowanie, że za handel dzieci w Europie główną winę ponoszą muzułmanie, którzy mają prowadzić co najmniej cztery domy publiczne dla pedofilów. Zdaniem Drozdek tego typu stwierdzenia  podsycają jedynie ksenofobiczne nastroje w społeczeństwie polskim.

Polecamy

To jednak niejedyne zarzuty dotyczące nowego filmu Vegi. Odys Korczyński z film.org.pl. uważa, że zastrzeżenia budzi też nachalna symbolika pełna odniesień do religii katolickiej.

Co chwila pojawiają się przerywniki, gdzie twarz Vegi wypełnia cały kadr i niemal jak Kaszpirowski recytuje on podniosłe kwestie, w których opowiada, co zamierza i jaki on sam jest wspaniały. To nie do pomyślenia w bezstronnej dokumentalistyce, żeby wykorzystywać ją do budowania własnego, podszytego religijną misją wizerunku.

Nie zabrakło też porównań "Oczu diabła" do innego wzbudzającego kontrowersje dokumentu - "Nic się nie stało" Sylwestra Latkowskiego. Warto też podkreślić prolajferski wydźwięk filmu, co jest krzywdzące wobec obywateli protestujących przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Zdaniem Korczyńskiego Vedze zabrakło pokory wobec ofiar handlarzy żywym towarem, które powinny być prawdziwymi bohaterami tej produkcji.

Polecamy

Oglądając film rzeczywiście trudno oprzeć się wrażeniu, że logika wydarzeń jest zachwiana, bohaterowie zachowują się nie racjonalnie i pojawia się zbyt dużo szczegółów rzucanych niby mimochodem, mających na celu wzbudzenia poczucia, że całość to czysta prawda. Kuriozalne wydaje się być też twierdzenie, że za całym procederem stoi tytułowy diabeł - nie symbol, tylko traktowana dosłownie postać z wierzeń chrześcijańskich. Czy Patryk Vega odniesie się do krytyki jego najnowszego filmu? O tym przekonamy się zapewne za jakiś czas. 

Polecamy
Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.