Piraci przeprosili Quentina Tarantino za udostępnienie „Nienawistnej ósemki”

Jakub Gańko
30.12.2015 16:24
Piraci przeprosili Quentina Tarantino za udostępnienie „Nienawistnej ósemki” Fot. Zil, CC BY-SA 3.0 + Georges Biard, CC BY-SA 3.0 + Bóg Pejnta

Choć polska premiera najnowszego filmu twórcy „Pulp Fiction” dopiero 15 stycznia 2016 roku, już można go bez problemu znaleźć w internecie. Tarantino jest pewnie wściekły - dlatego piraci postanowili go... przeprosić.

Grudzień upłynął w świecie filmowym pod znakiem pirackiej afery, w ramach której do sieci przedpremierowo trafiły nadchodzące przeboje i kandydaci do Oscara. Wśród poszkodowanych przez grupę piracką Hive-CM8 filmów znalazły się „Creed: Narodziny legendy”, „Zjawa” i „Nienawistna ósemka”.

Sprawą zainteresowało się FBI, którego zadaniem było wyśledzenie źródła przecieku. Na podstawie znaku wodnego zakodowanego na kopii DVD, śledztwo doprowadziło do producenta Andrew Kosove'a, odpowiedzialnego m.in. za remake „Na fali” i „Księgę ocalenia”.

Następnym krokiem będzie prawdopodobnie wytropienie członków grupy Hive-CM8, którzy umieścili filmy w sieci. Na razie piraci wrzucają do internetu kolejne filmy, choć wycofali się już z obietnic mówiących o jeszcze 40 obrazach. Oprócz tego zdecydowali się na pewien bezprecedensowy i niespodziewany krok...

Przedstawiciele grupy opublikowali swoimi prywatnymi kanałami oświadczenie, gdzie przyznają się do popełnionych błędów, zdradzają źródło swoich „piratów” oraz... przepraszają Quentina Tarantino za wrzucenie do internetu „Nienawistnej ósemki”.

Bardzo nam przykro z powodu problemów, które wywołaliśmy, umieszczając ten świetny film w sieci jeszcze przed jego kinową premierą. Nie chcieliśmy tym czynem nikogo skrzywdzić, nie oczekiwaliśmy, że nasza inicjatywa zyska taką popularność w tak krótkim czasie.

Piraci - podobnie jak krytycy, którzy widzieli już najnowsze dzieło Tarantino - przekonują, że jego ósmy film to wspaniałe kino z fantastyczną obsadą, cudownym scenariuszem i ślicznymi zdjęciami. Obok przeprosin tłumaczą jednak, że nie wydaje im się, aby „piracenie” wyrządziło mu na dłuższą metę szkodę. Sugerują nawet, że może być odwrotnie.

Wszyscy teraz mówią o tym filmie, więc nie wydaje nam się, aby producenci mogli stracić z naszego powodu jakiekolwiek pieniądze. Wydaje nam się, że wręcz przeciwnie - dzięki nam po mediach rozeszła się fama porównywalna do „Gwiezdnych wojen”, a koszty promocji były dla nich zerowe.

W dalszej części oświadczenia przywołują własne wyliczenia, według których do kina wybierze się jeszcze więcej ludzi niż było to planowane bez „pirackiej promocji”. Dzięki niej „Nienawistna ósemka” jest na językach niemal wszystkich, a każdy będzie chciał zobaczyć film, o którym tyle się mówi.

Piraci przyznali się, że ich kopie pochodzą od człowieka, który sprzedawał te filmy na ulicy, nie było więc mowy o żadnych hakerskich włamaniach. Grupa Hive-CM8 opowiedziała też o motywach jej działań. Swoją nielegalną działalnością chce po prostu umożliwić obejrzenie dobrych filmów ludziom, którzy nie mają na to pieniędzy.

A Wy ściągnęliście „Nienawistną ósemkę”?

Jakub Gańko Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.