Polsat ocenzurował „Wilka z Wall Street”?

Robert Skowronski
05.04.2016 09:59
Polsat ocenzurował „Wilka z Wall Street”? Fot. kadr z filmu

W paśmie „Megahit” na antenie Polsatu został premierowo wyemitowany „Wilk z Wall Street”. Była to jednak wersja „ocenzurowana”, która doprowadziła widzów do wściekłości.

Dzieło Martina Scorsese poświęcone postaci Jordana Belforta, brokera, który przechodzi drogę od zera do miliardera zawiera język, jak i sceny, które nie są przeznaczone dla młodych widzów. Polsat zdecydował się więc na odrzucenie co bardziej odważnych sekwencji - na ekranie nie widzieliśmy seksu czy nagiej Margot Robbie, zabrakło też dosłownych tłumaczeń dialogów zawierających wulgaryzmy, a tych w dziele z 2013 roku nie brakuje. Z kolei oryginalne przekleństwa w języku angielskim zostały wyciszone.

To co można było zobaczyć wyglądało tak:

Taka forma zaprezentowania obrazu nominowanego do pięciu Oscarów spotkała się z dezaprobatą telewidzów. Pod postem na fanpage'u Polsatu zapowiadającym emisję filmu zaroiło się od komentarzy o negatywnym charakterze:

Decyzja Polsatu może wydawać się niewłaściwa i zaburzająca odbiór dzieła. Telewizja była jednak zmuszona do zastosowania tych rozwiązań chcąc wyemitować film o godzinie 20:10 oznaczając go, jako dostępny dla osób od 16. roku życia. Gdyby w ramówce pojawiła się pełna wersja, to zgodnie z polskim prawem musiałaby ona być wyświetlona po 23:00. 

Postępowanie telewizji w ten sposób jest czymś normalnym np. w ogólnodostępnych amerykańskich stacjach. Jednak tam widzowie są informowani o zmianach poprzez wyświetlenie specjalnej tablicy z odpowiednim komunikatem. Tego Polsat już nie zrobił, podobnie jak wcześniej TVP2 pokazując „Idę”, co wówczas wzbudziło oburzenie Gildii Reżyserów Polskich.

Internauci krzyczą o cenzurze „Wilka z Wall Street”, jednak zdaniem Wojciecha Krzyżaniaka, dziennikarza i medioznawcy specjalizującego się w kwestiach związanych z telewizją, nie ma mowy w tym przypadku o takim zabiegu:

Krzyżaniak na swoim blogu wtelewizji.pl wyjaśnił dlaczego obraz Scorsese wyglądał na Polsacie właśnie w taki sposób:

Ot, po prostu Polsatowi dostała się wersja spreparowana na potrzeby amerykańskiej telewizji krajowej i dopasowana pod wymogi tamtejszych ograniczeń. No tak tam już jest, że sporo rzeczy, które u nas przechodzą, tam muszą być wycięte, wypikane czy wypikslowane. Dlatego, jeśli Amerykanie chcą obejrzeć coś pikantniejszego, muszą zainwestować w kablówkę i dopłacić do tej przyjemności.

Medioznawca wskazuje jednak pewien aspekt, na który ludzie z Polsatu mogli zwrócić uwagę, choć i on zostaje usprawiedliwiony tym, że nie wszystkie procedury są zawsze wypełniane ze względu na ich czasochłonność. Zdaniem Krzyżaniaka jest to standard w dzisiejszej telewizji:

Otóż każdy taki film przed zassaniem go na potężny serwer gromadzący materiały do emisji powinien być wnikliwie obejrzany celem znalezienia jakichś technicznych błędów, odpowiednich parametrów audio i wideo, czy przypadkiem na którymś etapie przekazywania go ktoś nie wgrał weń fragmentu seksu z własną sekretarką czy wspomnień z wesela ciotki Florence. Powinien. Ale kto by to wszystko oglądał!?

Jak bądź więc przedstawiona wersja „Wilka z Wall Street” może być oburzająca, to Polsat nie dopuścił się cenzurowania dzieła. Niektóre zjawiska mają głębsze podłoże niż mogłoby się z pozoru wydawać.

Robert Skowronski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.