Rey córką Luke'a i Obi-Wana, Han udający własną śmierć i obdarzony Mocą Finn, czyli wersja „Ostatnich Jedi” dla hejterów
Sergiusz Kurczuk
30.07.2018 15:37
Rey córką Luke'a i Obi-Wana, Han udający własną śmierć i obdarzony Mocą Finn, czyli wersja „Ostatnich Jedi” dla hejterów Fot. kadr z filmu Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi

Nie podobał Ci się film „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi”? Ten komiks powinien przypaść Ci do gustu.  

Przejęcie Lucasfilm przez Disneya nie spotkało się z dużym entuzjazmem wśród wielu fanów „Star Wars”. Jednak prawdziwą kością niezgody pomiędzy miłośnikami sagi George'a Lucasa okazał się film „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi” w reżyserii Riana Johnsona. Wszystko dlatego, że filmowiec... nie spełnił oczekiwań widzów i pozwolił siebie zaskoczyć ich nowymi pomysłami. Rozczarowanie niektórych fanów przerodziło się nawet w pomysł usunięcia VIII epizodu z kanonu serii oraz groźby w kierunku reżysera. Nie wszyscy jednak odebrali „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi” negatywnie. W końcu produkcja wnosi wiele nowych elementów do historii rodu Skywalkerów, jednocześnie składając hołd oryginalnej trylogii. Na portalu Dorkly pojawił się krótki, humorystyczny komiks, który podsumowuje pragnienia hejterów filmu.

„Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi” w wersji dla hejterów

Jakiś czas temu najbardziej zawzięci przeciwnicy VIII epizodu „Gwiezdnych Wojen” wpadli na pomysł... stworzenia fanowskiego remake'u, który miał się pokrywać z niespełnionymi wizjami „prawdziwych fanów”. George Rottkamp - rysownik portalu Dorkly, postanowił w kilku kadrach swojego komiksu wyręczyć hejterów i zrobić wymarzoną wersję „Ostatnich Jedi”. Zresztą zobaczcie sami:

George Rottkamp Fot. George Rottkamp
George Rottkamp Fot. George Rottkamp
George Rottkamp Fot. George Rottkamp

Autor komiksu w dość dosadny sposób ukazał niedorzeczność argumentów hejterów. W pierwszym panelu widzimy Luke'a Skywlakera w pozie bohatera, który dziękuje Rey za miecz świetlny i unosi dzięki Mocy swojego X-Winga. Rottkamp za pomocą ironii zawartej w słowach gotowego do akcji Jedi, wyśmiewa narzekania na zgorzkniałą wersję Skywalkera, zaprezentowaną w filmie Johnsona. W następnej scenie widzimy Kylo Rena, który tłumaczy Rey, że jej prawdziwymi rodzicamiLuke... i Obi-Wan. Okazuje się, że też Finn potrafi kontrolować Moc, a admirał Holdo i Rose w ogóle nie istnieją. Luke staje we własnej osobie naprzeciw Snoke'a i wyjawia jego pochodzenie. Widzimy też Hana Solo z wielkim plaster na klatce piersiowej, który zapewnia, że upozorował swoją śmierć w „Przebudzeniu Mocy”

Całość podsumowują słowa Luke'a kierowane do czytelnika.

Teraz możecie pozostać w swoich ulubionych chwilach dzieciństwa na zawsze. Nie musicie dorastać albo akceptować zmian. Wszystko poszło dokładnie tak, jak chcieliście, bo właśnie o to chodzi w byciu fanem! Żadnych niespodzianek, nic nowego - tylko ciepły wygodny kocyk przewidywalności! 

Wisienką na torcie jest fotel reżyserski, który w dość dobitny sposób daje do zrozumienia, że powyższa historia nie została stworzona przez Riana Johnsona.

To nie pierwsza praca graficzna, która kpi sobie z niepogodzonych ze zmianami widzów „Ostatnich Jedi”. Na początku lipca 2018 roku pisaliśmy o zabawnym plakacie wyżej wspomnianego remake'u VIII epizodu, który w podobny sposób drwił sobie z zarzutów niektórych fanów „Star Wars”.

Czy hejterzy przejdą do kontrataku po premierze „Star Wars IX”? Dowiemy się w grudniu 2019 roku, kiedy film wejdzie do kin. Na razie twórcy nie zdradzają zbyt wielu informacji na temat fabuły. Niedawno potwierdzono jednak obsadę, w której znaleźli się między innymi Mark Hamill i Carrie Fisher

Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.