Reżyser nowego "Terminatora" twierdzi, że film przerazi mizoginistycznych trolli

11.07.2019 12:01
Reżyser nowego "Terminatora" twierdzi, że film przerazi mizoginistycznych trolli Fot. materiały promocyjne/Paramount Pictures

Tim Miller stwierdził, że mizogini będą się bać jego najnowszej produkcji. Mowa o filmie "Terminator: Mroczne przeznaczenie", w którym pojawią się feministyczne wątki.

Już za kilka miesięcy do kin wejdzie kolejna część "Terminatora". Film z polskim podtytułem "Mroczne przeznaczenie" ma być bezpośrednią kontynuacją sequela z 1991, tym samym ignorując wszystkie sequele, które ukazały się w późniejszych latach. Za reżyserię odpowiada Tim Miller znany pierwszej części "Deadpoola". Twórca zapowiedział, że jego najnowsze dzieło skopie tyłki mizoginom.

"Terminator: Mroczne przeznaczenie" nie dla mizoginów

Kiedy zaprezentowano pierwszy zwiastun nowego "Terminatora", wielu fanów, zamiast cieszyć się między innymi z powrotu Lindy Hamilton w jednej z głównych ról, poszerzenia świata za pomocą nowych postaci i faktu, że w produkcji będzie brał udział James Cameron, skrytykowała sequel za widoczne wątki feministyczne. Wszystko dlatego, że Sarah Connor stała się prawdziwą twardzielką, a do obsady dołączyły dwie aktorki, wcielające się w nowe główne bohaterki - Mackenzie Davis i Natalia Reyes. Filmowi zaczęto zarzucać przesadną poprawność polityczną.

Już niedługo odbędzie się San Diego Comic-Con 2019, podczas którego świat zobaczy zupełnie nowy zwiastun filmu "Terminator: Mroczne przeznaczenie". W związku z tym Miller został zapytany w rozmowie z portalem Movie Web o swoją nową produkcję i bohaterkę, w którą wcieli się Davis.

Jeśli jesteś otwarty, jej postać jest jak taran. Jeśli jesteś zamkniętym mizoginem, to w ch*j cię przestraszy, bo jest twarda i silna, ale przy tym bardzo kobieca. Nie wymieniliśmy pewnych cech płciowych na inne. Jest po prostu bardzo silna i to przeraża pewnych kolesi. W internecie możesz przeczytać komentarze pisane przez trolli, że to jedno wielkie gó*no. Mam to w pi*dzie.

Jak widać, Miller nie przejmuje się przedwczesną krytyką ze strony internautów, których obraża fakt, że Arnold Schwarzenegger zostanie zastąpiony kobiecą bohaterką. Reżyser przyznał, że zawsze w filmach bardziej interesowały go silne kobiety, które same radzą sobie z problemami.

Chciałem dać publiczności historię o Sarah oraz tych nowych bohaterkach i zrobić to w jak najbardziej  realistyczny sposób. Chcę usiąść na widowni i naprawdę uwierzyć, że to gó*no przytrafiło się mnie. W taki sposób do tego podchodzę. (...) Od samego początku, główną bohaterką miała być kobieta. Szukaliśmy kogoś z odpowiednią fizycznością, ale jestem bardzo wrażliwy, jeśli chodzi o aktorów. Nie chciałem tylko kobiety, która fizycznie pasuje do roli, ale również takiej aktorki, która pasuje emocjonalnie. Mackenzie naprawdę chciała w tym zagrać. Zależało jej na tej roli. Pracowała ciężej niż ktokolwiek inny.

Wygląda na to, że nowy "Terminator" będzie trochę przypominał mroczniejszą wersję "Kapitan Marvel". Czy jednak okaże się godnym następcą "Terminatora 2"?

Przeczytaj także

"Terminator: Mroczne przeznaczenie" - kiedy premiera?

W filmie Millera główną rolę pełnią kobiety, ale nie zabraknie również Arnolda Schwarzeneggera. W pozostałych rolach zobaczymy między innymi Gabriela Lunę i Diego Bonetę. Produkcja trafi do polskich kin 8 listopada 2019 roku.

Zobacz też: "Terminator: Dark Fate" - zobaczcie nowe zdjęcie Arnolda Schwarzeneggera w kultowej roli 

Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.