Stan Lee i Sam Raimi chcieli stworzyć film o Thorze w 1991 roku

Sergiusz Kurczuk
15.11.2018 11:22
Stan Lee i Sam Raimi chcieli stworzyć film o Thorze w 1991 roku Fot. kadr z filmu Thor

Mało brakowało, a Sam Raimi zasłynąłby nie jako twórca filmów o Spider-Manie, tylko o Thorze. W 1991 roku Stan Lee chciał zaangażować reżysera do stworzenia kinowej adaptacji przygód marvelowskiego boga piorunów.

Pierwsza trylogia filmów o Spider-Manie z Tobeym Maguirem w roli głównej, oprócz "X-Men" Bryana Singera, przyczyniła się do ówczesnej popularności kina superbohaterskiego. XXI wiek należy do superbohaterów Marvela i Sam Raimi, który reżyserował "Spider-Many" do tej pory jest uznawany za jednego z twórców fundamentów obecnego sukcesu produkcji Marvel Studios, Sony i 20th Century Fox. Mało brakowało, żeby pierwszą wysokobudżetową produkcją na podstawie komiksów Domu Pomysłów był "Thor". Stan Lee w roku 1991 chciał powołać do życia produkcje o jednym ze swoich herosów. W roli reżysera widział właśnie Raimiego.

"Thor" jako film Sama Raimiego?

Śmierć Stana Lee 12 listopada 2018 roku spowodowała, że wielu twórców z branży komiksowej, filmowej, a nawet muzycznej, zaczęło wspominać spotkania lub współpracę ze zmarłą ikoną popkultury. Jednym z nich jest Sam Raimi, któremu Lee proponował powołanie do życia filmu "Thor" na 20 lat przed premierą adaptacji Kennetha Branagha. Raimi opowiedział o tym w rozmowie z portalem The Hollywood Reporter.

Po tym, jak zrobiłem "Człowiek ciemności", Satn Lee zadzwonił do mnie i powiedział: "Cześć młody! Podobał mi się twój film". Zaprosił mnie na lunch i powiedział, że możemy pracować razem. Powiedziałem, że chcę zrobić film o Thorze. Współpracowaliśmy nad treatmentami i wybraliśmy się do Foxa na przedstawienie naszego pomysłu. Oni powiedzieli: "Absolutnie nie. Na podstawie komiksów nie można zrobić dobrych filmów". To było w 1991.

Jak widać, w ciągu dwóch dekad Hollywood zaczęło inaczej patrzeć na historie o superbohaterach. Obecnie najbardziej kasowymi filmami są produkcje pokroju "Avengers", "Black Panther", czy nowy "Spider-Man". To nie pierwszy raz, kiedy Stan Lee próbował podbić fabrykę snów swoimi komiksowymi herosami. Marzenia o filmach na podstawie przygód superbohaterów zaczęły się już w latach 70., jednak wtedy technologia uniemożliwiała przeniesienie na ekran w przekonywający sposób fantastycznych mocy superbohaterów.

W latach 80. prawie udało się powołać do życia filmowego "Ant-Mana", ale Lee ubiegli twórcy "Kochanie, zmniejszyłem dzieciaki" i studio szybko wycofało się ze współpracy, żeby nie kopiować pomysłu, który dobrze się sprzedał.

Fani komiksowego Thora musieli czekać kolejne 20 lat, by w końcu zobaczyć go na dużym ekranie. Gdyby przedstawiciele studia Fox podjęliby odmienną decyzję, całkiem możliwe, że dziś popularny podgatunek wyglądałby całkiem inaczej. Pozostaje jeszcze pytanie, kto wcieliłby się w Thora w ostatniej dekadzie XX wieku.

"Avengers 4" - kiedy premiera?

Na powyższe pytanie nie dostaniemy nigdy odpowiedzi, ponieważ pomysł umarł we wczesnej fazie prac. Obecnie w gromowładnego syna Odyna wciela się Chris Hemsworth. Thor powróci już niedługo w filmie "Avegners 4". Jak potoczą się jego dalsze losy? Przekonamy się 26 kwietnia 2019 roku, kiedy produkcja zadebiutuje w polskich kinach.

Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.