26.08.2016 11:07

Steven Seagal gościem prezydenta Łukaszenki

Prawdziwe spotkanie na szczycie. Steven Seagal gościł u Aleksandra Łukaszenki. Prezydent Białorusi pokazał aktorowi... m.in. ziemniaki i marchewki.

Steven Seagal gościem prezydenta Łukaszenki
foto: kadr z wideo

Podobnych rzeczy nie widzi się na co dzień. To niebezpieczna mieszanka absurdu, komedii, ale i dramatu jednostki. Obraz, który u każdego wywoła potok łez czy to wzruszenia, czy też tych płynących ze śmiechu. Jednocześnie całość można potraktować jako przykład realizmu filmowego pokazującego białoruskie życie.

Chyba żaden film z rolą Stevena Seagala nie dostarczał tylu emocji, co krótkie wideo z wizyty aktora u prezydenta Białorusi. Spotkanie na terenie rezydencji polityka miało charakter nieformalny i w dużej mierze sprowadzało się do jak najlepszego przyjęcia gwiazdora. Jak to uczynić? Podarkami, pokazaniem uroków prostego życia i zapewnieniem jak najlepszej uczty złożonej z własnoręcznie wyhodowanych produktów.

Nie mogło zabraknąć podziwiania przyrody oraz skosztowania marchewki prosto z pola. Bariery językowe zniósł młody tłumacz i choć na twarzy Seagala  malowała się niekiedy mina z serii: „co ja tu robię?” i „co zrobiłem nie tak ze swoją karierą?”, to jednocześnie z jego ust padały słowa zapewniające o tym, że jest pod wrażeniem białoruskiej natury w każdym jej wydaniu.

Zobaczcie wideo upamiętniające to wydarzenie:

Steven Seagal zjawił się w Mińsku nie tylko po to, aby zobaczyć jak rosną tutejsze ziemniaki i arbuzy, ale także w celach biznesowych. Aktor współpracuje z białoruską firmą działającą w branży gier komputerowych. Podczas wizyty nie mógł on sobie odmówić spotkania z Łukaszenką, zwłaszcza, że marzył o jego poznaniu już od jakiegoś czasu, jak wyznała rzeczniczka prezydenta. Gwiazdorowi udało się nawet wykonać wspólne zdjęcie z politykiem.

Interesujące jest to, że Seagal ma korzenie białoruskie - wspomniał o tym podczas rozmowy z prezydentem. W 2015 roku Łukaszenkę odwiedził również Gerard Depardieu. Być może kolejnym gościem będzie Fred Durst? Wokalista Limp Bizkit ostatnimi czasy pokochał przecież wschód Europy.

Skosztowalibyście warzyw od prezydenta Łukaszenki? :)

Robert Skowronski
Tagi: Steven Seagal