03.12.2018 13:53

Świąteczna piosenka zakazana z powodu #MeToo. Czy film "Elf" będzie następny?

Utwór "Baby, It's Cold Outside" został uznany za seksistowski i trafił na czarną listę wielu amerykańskich rozgłośni radiowych. Ta piosenka pojawia się w świątecznej komedii "Elf". Czy film również zostanie zakazany?

Zooey Deschanel i Will Ferrell w filmie Elf
foto: kadr z filmu Elf

Pod koniec roku 2017 ruszyła akcja #MeToo, której zadaniem było ukazanie przejawów molestowania seksualnego w otaczającym nas świecie. Chociaż zapoczątkowały ją gwiazdy Hollywood, dość szybko przyjęła się również w innych dziedzinach życia, pokazując przykłady elementów kultury gwałtu. Na szczęście echo, jakim odbił się ruch #MeToo sprawił, że na całym świecie zaczęto zwracać uwagę, na seksistowskie zachowanie lub jego przejawy ukryte w filmach i piosenkach. Po analizie tekstu świątecznego hitu "Baby, It's Cold Outside" okazało się, że utwór opowiada o mężczyźnie, który namawia kobietę, by spędziła z nim noc po randce, ponieważ na dworze jest zimno. Radio Star 102.1 z Cleveland postanowiło wrzucić kawałek stworzony przez Franka Loessera w 1944 roku na listę zakazanych piosenek.

W ślady Star 102.1 poszło wiele rozgłośni w całym kraju. Czy krytyka "Baby, It's Cold Outside" wpłynie na emisję świątecznej komedii "Elf", w której ten utwór się pojawia?

Dlaczego zakazano "Baby, It's Cold Outside"?

Jak donosi portal Movieweb, wielu słuchaczy Star 102.1 uważa, że utwór to zawoalowana historia o tak zwanej "date rape" - randce, która kończy się wymuszonym seksem na jednym z uczestników spotkania. Glenn Anderson, DJ pracujący w rozgłośni z Cleveland opowiedział, jak doszło do zbanowania "Baby, It's Cold Outside".

"

Często graliśmy "Baby, It's Cold Outside" ale osoba odpowiedzialna za świąteczną muzykę w Star 102 i wy powiedzieliście nam, że ten utwór w dzisiejszych czasach jest nieodpowiedni. Będę szczery, nie rozumiałem, o co chodzi, dopóki... nie wczytałem się w tekst. "

Utwór wystąpił w wielu produkcjach, ale najsłynniejszą z nich jest chyba świąteczny klasyk, czyli "Elf" z Willem Ferrellem i Zooey Deschanel. Historia opowiada o Buddym - człowieku, wychowanym przez elfy świętego Mikołaja, który postanawia zbadać swoje korzenie. W tym celu wraca do Ameryki, gdzie poznaje dziewczynę imieniem Jovie. Oczywiście się w niej zakochuje. Jednak światy elfów i ludzi rządzą się swoimi prawami, więc Buddy wplątuje się w wiele dziwnych sytuacji.

"Elf" - czy świąteczny film zostanie zakazany z powodu #MeToo?

Piosenka "Baby, It's Cold Outside" pojawia się w scenie, która w dzisiejszych czasach raczej by nie przeszła. Pracujący w sklepie z zabawkami Buddy słyszy piękny śpiew. Podąża za nim do łazienki, w której Jovie kąpie się, śpiewając pod prysznicem "Baby, It's Cold Outside". Zachwycony Buddy dołącza się do dziewczyny, co skutkuje jej oburzeniem. Nawet pomijając kontekst zakazanego utworu, scena jest nieodpowiednia. Obcy mężczyzna wchodzi do damskiej toalety i nie bacząc na nic, przyłącza się do piosenki wykonywanej przez obcą nagą kobietę.

Oczywiście filmowy Buddy nie ma złych zamiarów, ponieważ jest dziecięco niewinny, ale w obliczu akcji #MeToo ten fragment filmu Jona Favreau wydaje się bardzo nie na miejscu. Na razie nie pojawiły się żadne głosy dotyczące banowania "Elfa", ale biorąc pod uwagę ostatnie zmiany społeczno-kulturalne w USA, całkiem możliwe, że święta Bożego Narodzenia 2018 będą ostatnim momentem, na obejrzenie tej produkcji w amerykańskiej telewizji. Wystarczy przypomnieć sobie, jak kanały telewizyjne  i serwisy streamingowe szybko zareagowały na rasistowski wpis Roseanne Barr. Nie tylko skasowano kolejny sezon serialu "Roseanne", ale również został usunięty ze wszystkich mediów, w których można było go oglądać.

Oczywiście w tym wypadku niewłaściwe zachowanie nie jest tak jednoznaczne jak wybryk sitcomowej gwiazdy, ale właścicieli stacji i portali VOD dbający o swój PR mogą zdecydować się na usunięcie "Elfa" ze swojej oferty.

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Will Ferrell metoo