10.03.2016 15:16

„Terminator 2: Dzień sądu” zza kulis

Kultowa pozycja z pogranicza kina akcji i science fiction oraz równie znana rola Arnolda Schwarzeneggera - „Terminator 2: Dzień sądu”. Zobaczcie zdjęcia dokumentujące proces powstawania filmu.

„Terminator 2: Dzień sądu” zza kulis
foto: kadr z filmu

Pomysł na pierwszy obraz o elektronicznym mordercy wykiełkował w głowie Jamesa Camerona w nocnych majakach, kiedy gorączkował w rzymskim hotelu. Wizje zostały przeniesione przez reżysera na taśmę filmową i dodano do nich motyw nuklearnej zagłady, na punkcie której twórca miał obsesję od najmłodszych lat.

Dzieło, którym początkowo nikt nie był zainteresowany powstawało bardzo długo. Scenariusz Cameron sprzedał swojej ówczesnej partnerce Gale Anne Hurd za symbolicznego dolara, ale kupił tym wyłączność na bycie reżyserem dzieła. Nikt nie chciał mu zaufać przez bardzo ubogie doświadczenie. Zaryzykowała ostatecznie wytwórnia Orion, a film wszedł na ekrany w 1984 roku i zarobił 80 milionów dolarów przy koszcie produkcji wynoszącym zaledwie 6,5 miliona.

„Terminator 2: Dzień sądu” wydawał się być automatycznie skazanym na sukces. Tak faktycznie się stało. Dzieło niemal z miejsca okrzyknięto filmem kultowym, a Arnold Schwarzenegger osiągnął szczyty swojej popularności. Obraz zasłynął w tamtym czasie także jako najdroższa produkcja w historii kina (budżet 102 miliony dolarów). Posypały się też nagrody, w tym te od Akademii Filmowej - 4 Oscary za charakteryzację, dźwięk, montaż efektów dźwiękowych i efekty specjalne. Statuetki były zasłużone, gdyż zrealizowane przez studio Industrial Light & Magic analogowe i cyfrowe efekty okazały się rewolucyjne jak na standardy początku lat 90.

Za udział w superprodukcji Schwarzenegger zażądał sporo więcej pieniędzy niż przy pierwszej odsłonie. Aktor wycenił się na 15 milionów dolarów; wcześniej zgarnął zaledwie 75 tysięcy. Fani wyliczyli, że Arnie wypowiada w filmie 700 słów. Prosty rachunek daje nam kwotę 21 429 dolarów za jeden rzucony wyraz.

Zobaczcie zdjęcia zza kulis filmu „Terminator 2: Dzień sądu”:

Dzieło przedstawiło ponurą i mroczną przyszłość, w której dochodzi do kresu panowania człowieka i początku rządu maszyn. W tej wizji była jednak nadzieja, gdyż reżyser ukazał też niezachwianą wiarę w ludzki instynkt samozachowawczy i chęć przetrwania. Jasna strona gatunku ludzkiego stała w opozycji do całej gamy pozycji z gatunku science-fiction, które stawiały na nieustanne parcie naszego gatunku do autodestrukcji.

Jeszcze w 2016 roku ma się ukazać „Terminator 2: Dzień sądu” w wersji 3D. Wcześniej podobny zabieg twórca zastosował przy swoim „Titanicu” w 2012. Reżyser tę samą technologię wykorzystał też kręcąc „Avatara”, nad którego kolejnymi częściami wciąż pracuje. To wszystko z okazji 25-lecia obrazu z Schwarzeneggerem.

Jak zapamiętaliście film „Terminator 2: Dzień sądu”?

Robert Skowronski
Tagi: Terminator