Todd McFarlane: Skończyłem scenariusz „Spawna”

Robert Skowronski
15.02.2016 13:45
Todd McFarlane: Skończyłem scenariusz „Spawna” Fot. kadr z filmu

Komiksowe ekranizacje nabierają jeszcze większego rozpędu. Ostatnio Spawna na wielkim ekranie mogliśmy zobaczyć 19 lat temu. Wygląda na to, że to się zmieni.

Widzowie są coraz bardziej oswojeni z nie tak dawno powstałym gatunkiem filmu superbohaterskiego. Jednoznacznie pozytywne postacie zaczynają też powoli ustępować miejsca tym, które nie do końca możemy nazywać prawymi i szlachetnymi. Niedawno zadebiutował „Deadpool”, który cieszy się dużym zainteresowaniem objawiającym się wpływami kasowymi.

Dotychczas twórcy najchętniej sięgali po uniwersum Marvela lub DC Comics. Do łask wraca jednak Image Comics ze swoją flagową postacią, czyli Spawnem wykreowanym przez Todda McFarlane'a (co może zainteresować czytelników Antyradio.pl, rysownik jest też twórcą klipu Pearl Jam do „Do the evolution” oraz Korna do „Freak on a leash”).

McFarlane wyznał, że napisał już scenariusz do nowego filmu o antybohaterze, który zawarł pakt z Malebolgią, aby zostać wskrzeszonym i móc zobaczyć się ze swoją żoną. Kosztem tego jest służba Piekłu jako obdarzony nadnaturalnymi mocami zabójca:

Mam już scenariusz i jestem na etapie jego edycji. Mam 183 strony, a producenci wolą jednak objętość około 120 stron. Chyba nie będę w stanie zejść poniżej 140, gdyż umieszczam w nim dużo potrzebnych mi szczegółów.

Co prawda McFarlane nie wyjawia szczegółów fabuły, ale można się domyślać, że obraz będzie chciał przedstawić genezę przekształcenia pułkownika Ala Simmonsa w mrocznego i pełnego gniewu Spawna. Objętość scenariusza ma zapewne związek z tym, że twórca sam chciałby zostać reżyserem dzieła. O takiej ewentualności wspominał w wywiadzie w 2013 roku:

Spowalnia mnie to, że planuję być reżyserem, scenarzystą i producentem, co wymaga przesunięcia na drugi plan moich pozostałych zobowiązań. Myślę, że same zdjęcia nie potrwają zbyt długo. To nie będzie wysokobudżetowa produkcja z mnóstwem efektów specjalnych - raczej horror albo thriller niż film superbohaterski. Parę dużych nazwisk zawitało do mojego biura, mówiąc, że chce zagrać w tym filmie.

Po wspomnianym sukcesie „Deadpoola” McFarlane być może jednak inaczej podejdzie do ekranizacji „Spawna” i będzie chciał włożyć w niego większe kwoty tworząc spektakularne widowisko.

Przypomnijmy, że poprzednie podejście do perypetii antybohatera w 1997 roku w wykonaniu Marka A.Z. Dippé'a zakończyło się porażką. Obraz był finansową klapą i nie znalazł obrońców nawet wśród największych fanów postaci.

Myślicie, że z drugim podejściem do Spawna pójdzie lepiej?

Robert Skowronski Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.