Władysław Pasikowski reżyserem kolejnego „Pitbulla”

Robert Skowronski
13.02.2017 08:52
Władysław Pasikowski reżyserem kolejnego „Pitbulla” Fot. kadr z filmu

To twórca „Psów” i „Pokłosia” przejmie pałeczkę po Patryku Vedze. Zaczęło się robić interesująco.

Po tym jak ojciec serii „Pitbull” zrezygnował z pełnienia funkcji reżysera wielu fanów filmu najpewniej założyło na siebie czarne barwy na znak żałoby. Vega co prawda przy „Nowych porządkach” i „Niebezpiecznych kobietach”, narobił sobie też wielu wrogów, z racji coraz śmielszego skręcenia w stronę komediowej konwencji, ale to wciąż jego osoba była tą, dzięki której otrzymaliśmy dzieła o polskich policjantach i gangusach.

Wraz z Vegą serię opuścił także Tomasz Oświeciński oraz Piotr Stramowski:

Nic tylko postawić kreskę na kolejnej części. Optymizmem napawa jednak fakt, że reżyserem będzie zasłużony dla polskiego kina Władysław Pasikowski. Informację podał Emil Stępień, producent i właściciel praw autorskich do serii:

Z wielką satysfakcją chciałbym podzielić się ze wszystkimi sympatykami marki „Pitbull” oraz uczestnikami rynku kinematografii następującą informacją: czuję się zaszczycony, że przy kolejnej części "Pitbulla" będę współpracował z jedną z najbardziej uznanych osobowości w branży filmowej w Polsce - Panem Władysławem Pasikowskim. Jestem przekonany, że takie cechy jak: rzetelność, jakość, kompetencje, stojące za nazwiskiem Pana Władysława Pasikowskiego gwarantują najwyższą jakość tego gatunku filmu. Z Panem Władysławem Pasikowskim planujemy nawiązać długofalową współpracę.

Stępień w wydanym oświadczeniu wyjaśnił także okoliczności rozstania z Patrykiem Vegą:

Bezpośrednim czynnikiem hamującym współpracę moją i Pana Vegi były moje obiekcje odnośnie do propozycji scenariusza przedstawionego przez Pana Vegę, który zarówno w mojej ocenie, ale również kilku innych niezależnych osób (zarówno z ekipy filmowej jak i zewnętrznych reżyserów) oceniony został bardzo nisko, jako płytki, niespójny i nierekomendowany do wdrożenia. Tym samym, jako producent podjąłem decyzję o konieczności jego udoskonalenia, co spotkało się z obstrukcją ze strony Pana Vegi. Dlatego uważam, że Pan Vega lepiej odnajdzie się na bardziej niezależnym polu działania w zakresie własnych produkcji.

Dorota Rabczewska ogłosiła wcześniej, że wystąpi w kolejnej części „Pitbulla”. Tym doniesieniom zaprzeczył z kolei Patryk Vega. Jak faktycznie jest wyjaśnił Emil Stępień tłumacząc, że decyzja o angażu Dody została podjęta na podstawie konsultacji z ówczesnym scenarzystą i Patrykiem Vegą. Jak możemy przeczytać w oświadczeniu opublikowanym w serwisie naekranie.pl:

Podczas tych rozmów Pan Vega zapewnił Panią Rabczewską, przy świadkach, o jego zainteresowaniu podjęciem współpracy z Panią Rabczewską przy kolejnej części „Pitbulla”. Co więcej, Pan Patryk Vega osobiście obiecał Pani Dorocie Rabczewskiej odtworzenie danej roli filmowej i konsultował z nią portret psychologiczny tej postaci, przygotowując fabułę. Ustalenia te były następnie kilkukrotnie przez Pana Vegę potwierdzane, zarówno w rozmowie, ale także w korespondencji elektronicznej na linii Patryk Vega - Emil Stępień - Dorota Rabczewska. Odnotowując powyższe fakty, stanowczo i kategorycznie sprzeciwiam się stawianiu tez, że Panu Patrykowi Vedze narzucane były jakiekolwiek osoby związane z obsadą (jakkolwiek producent ma takowe prawo) oraz, że Pani Rabczewska, czy też inne osoby, miały bezpośredni wpływ na przebieg prac związanych z tą produkcją filmową.

Ostatnim jak na razie dziełem Pasikowskiego jest „Jack Strong” z Marcinem Dorocińskim. Reżyser nie zabrał jeszcze głosu w sprawie jego pracy nad następnym „Pitbullem”.

Robert Skowronski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.