Wojciech Cejrowski: Na Oscarach 2016 nagrodzono filmy o dewiantach

Robert Skowronski
02.03.2016 12:09
Wojciech Cejrowski: Na Oscarach 2016 nagrodzono filmy o dewiantach Fot. REPORTER / East News + Miszcz Pejnta

Podróżnik znany jest nie tylko z przemierzania świata na bosaka, ale także z życia w wierze i konserwatywnych poglądów. Jak Wojciech Cejrowski ocenił 88. galę rozdania Oscarów?

Publicysta i obieżyświat przez pryzmat ceremonii zorganizowanej przez Akademię Filmową zdiagnozował mentalność Amerykanów. Wojciech Cejrowski kocha Stany Zjednoczone i oddanie obywateli państwa dla tego co lokalne - udowodnił to w cyklu odcinków swojego programu, które poświęcone były krajowi Wujka Sama, a także poprzez propagowanie muzyki country.

Zdaniem podróżnika Oscary 2016 pokazały jak bardzo ważna w Ameryce jest pierwsza poprawka do Konstytucji:

Obywatel ma nieograniczone prawo głosić rzeczy które innych wkurzają, obrażają, zniesmaczają, a władzy nic do tego - na tym polega wolność. Tak jest w Ameryce i tak powinno być wszędzie.

Wojciech Cejrowski pozytywnie ocenił występ Chrisa Rocka w roli prowadzącego galę. Jego żarty obracały się wokół afery związanej z określeniem ceremonii wręczenia nagród w 2016 jako „białych Oscarów”. Jednak podróżnik uważa, że czarnoskóry aktor i komik mógł sobie pozwolić na więcej tylko ze względu na rasową przynależność. Jeżeli zostałby wygwizdany nie byłoby to poprawne politycznie:

Gdyby to samo mówił biały, byłby wygwizdany, a gwizdać na murzyna nie wypadało, bo... murzyn. Gwizdanie na murzyna to rasizm, a gwizdanie za to samo na białego to... Hollywood.

Tu już kończy się słodzenie Akademii Filmowej i 88. gali wręczenia Oscarów. Nominowane i nagrodzone w 2016 roku filmy nie przypadły do gustu Cejrowskiemu. Nie dziwi to w przypadku „Spotlight”, który opowiada o pedofilskiej aferze związanej z bostońskimi księżmi - taki obraz faktycznie nie musi zachwycać katolika. Jednak podróżnikowi nie podobał się również wysokobudżetowy „Mad Max: Na drodze gniewu”, który zdobył 6 statuetek w kategoriach technicznych. Jak Wojciech Cejrowski diagnozuje obecny poziom kinematografii rodem z Hollywood?

Nagradzano lub nominowano filmy o dewiantach, na które nikt nie poszedł do kina. Nagradzano też filmy o innych dewiantach (Mad Max) na które walą tłumy. Tak czy owak za dużo dewiantów, a do tego jeszcze sztandarowy głupek z Białego Domu - vice prezydent J.Biden, przy którym Bredzisław Komorowski może uchodzić za szczyt finezji, elegancji i błyskotliwej wypowiedzi.

Może chociaż aktorzy pokazali się z dobrej strony, już nie w swoich filmowych kreacjach, a jako osoby z krwi i kości za mównicą Dolby Theatre w Loas Angeles? Cejrowski uważa, że wykazali się wyłącznie głupotą wygadując same kłamstwa i herezje. Pełen wpis podróżnika znajdziecie poniżej:

Nie poznaliśmy opinii publicysty na temat „Zjawy”. Dzieło z rolą Leonardo DiCaprio teoretycznie mogło się spodobać Cejrowskiemu, który przemierza różne kontynenty poznając obyczaje miejscowej ludności. Obraz powstawał m.in. w Kanadzie i Argentynie, a pokryte śniegiem krajobrazy mogły dać obieżyświatowi inspiracje do kolejnych odcinków jego programu.

Wojciech Cejrowski nazywa siebie samego patriotą, więc może ostatnie dzieło Stevena Spielberga, „Most szpiegów”, które powstawało m.in. we Wrocławiu także znalazło jakieś miejsce w jego sercu. Trzeba w końcu docenić to co nasze, nawet jeżeli to tylko plan zdjęciowy.

„Brooklyn” powinien być bliski wielu Polakom, w końcu mówi o emigracji. W tym wypadku bohaterką jest Irlandka, ale temat nie jest obcy naszej biało-czerwonej duszy. Czy zatem, podążając za słowami Cejrowskiego, każdy wyjeżdżający z kraju jest dewiantem? No chyba, że zachce mu się mieszkać na Marsie, jak bohaterowi „Marsjanina” - to już inna sprawa.

A Wy jak oceniacie Oscary 2016?

Robert Skowronski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.