Wybielanie postaci pogrzebało „Ghost in the Shell”?

Robert Skowronski
06.04.2017 10:20
Wybielanie postaci pogrzebało „Ghost in the Shell”? Fot. kadr z filmu

Studio Paramount przyznało, że zjawisko tzw. whitewashingu uderzyło je po kieszeniach.

Na wieść, że w postać Major wcieli się Scarlett Johansson wielu zareagowało mało entuzjastycznie. Nie chodziło nawet o obsadowy wybór, a o to, że Hollywood ponownie stawia na białą gwiazdę, która miałaby się wcielić w postać, w tym przypadku, oryginalnie o żółtym kolorze skóry. Problem był duży, choć niektórzy internauci go bagatelizowali twierdząc, że to przecież żadna rewelacja.

Kontrowersje jednak były i to na taką skalę, że wszystko odbiło się na wynikach finansowych filmu. Piękna i Bestia” zawojowała marcowy box office i w te same ślady miało pójść „Ghost in the Shell”. Obraz Ruperta Sandersa w weekend otwarcia zgarnął skromne 18,6 miliona dolarów. Gdy w film pakuje się 110 milionów, to oczekuje się innego wyniku. Zdaniem Kyle'a Daviesa, szefa dystrybucji Paramountu, taki obrót spraw był przyczyną kontrowersji związanych z wybielaniem postaci:

Mieliśmy nadzieję na lepsze wyniki w Stanach Zjednoczonych. Wydaje mi się, że doniesienia dotyczące castingu wpłynęły na recenzje. To film bardzo ważny dla fanów anime. Trzeba postarać się na wyważenie proporcji między uhonorowaniem materiału źródłowego a zrobieniem filmu dla masowego odbiorcy. To wyzwanie, a recenzje nam nie pomogły.

Organizacja Media Action Network for Asian Americans (MANAA) otwarcie zarzuciła Scarlett Johansson kłamstwo, gdyż aktorka twierdziła swego czasu, że nigdy nie wcieli się w postać innej rasy. W przypadku „Ghost in the Shell” nie dotrzymała obietnicy, a oto jak podsumował tę sprawę Robert Chan, prezes MANAA:

Wygląda na to, że w Hollywood Japończycy już nie mogą grać Japończyków. Nie było większych powodów, dla którego Motoko i Hideo nie mogli zostać zagrani przez azjatyckich aktorów zamiast Scarlett Johansson i Michaela Pitta. Hollywood wciąż broni się tym samym - nie ma wystarczająco wielkich azjatyckich gwiazd kina, które mogłyby wystąpić w takim widowisku. Pomimo tego nie stworzono systemu, w którym azjatyccy aktorzy mogliby pojawić się chociaż pod koniec filmu.

„Ghost in the Shell” jako manga autorstwa Masamune Shirowa zostało przedstawione światu w 1989 roku przez jedno z największych japońskich wydawnictw – Kodansha. Seria do tej pory doczekała się trzech filmów anime (pierwszy z nich ukazał się w 1995 roku), serialu oraz gier wideo.

Robert Skowronski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.