Zmarły student, który ocalił kolegów podczas strzelaniny, został Mistrzem Jedi. Lucasfilm uhonorowało bohatera

27.12.2019 11:47
Zmarły student, który ocalił kolegów podczas strzelaniny, został Mistrzem Jedi. Lucasfilm uhonorowało bohatera Fot. materiały prasowe Lucasfilm

Riley Howell zginął w kwietniu tego roku, ratując innych studentów podczas strzelaniny. Studio Lucasfilm postanowiło uhonorować bohatera, a zarazem wielkiego fana gwiezdnej sagi.

Riley Howell miał 21 lat i studiował na Uniwersytecie Północnej Karoliny w Charlotte. 30 kwietnia 2019 roku w jednym z budynków uczelni doszło do strzelaniny. By możliwie jak najbardziej ograniczyć ilość ofiar, Riley stanął w obronie innych studentów, ponosząc bohaterską śmierć. Policja potwierdziła, że akt heroizmu ze strony chłopaka znacząco wpłynął na liczbę poszkodowanych i zabitych. Niedługo po tym zdarzeniu, rodzina Rileya otrzymała list od wytwórni Lucasfilm z informacją, że jego czyn zostanie należycie uhonorowany.

Riley Howell został Mistrzem Jedi

Riley był wielkim fanem "Gwiezdnych wojen", które kochał od dziecka. W związku z tym, władze studia Lucasfilm postanowiły oddać mu hołd, w doprawdy wzruszający sposób. Riley Howell dołączy do kanonicznego grona Mistrzów Jedi. W liście, który rodzina otrzymała od dyrektora ds. relacji z fanami, czytamy:

Odwaga i bezinteresowność Rileya zaszczepia nieco Jedi w każdym z nas. Żywimy nadzieję, że pamięć o nim przynosi wam wiele radości. My zaś postanowiliśmy dołączyć do was w uhonorowaniu jego pamięci i przykładu jakim świecił. 

Riley "pojawi się" w ilustrowanej książce "Star Wars: The Rise of Skywalker - The Visual Dictionary", promującej najnowszy film z serii. We wstępie do książki zawarte zostały specjalne podziękowania dla Mistrza Ri-Lee Howella - historyka Jedi i autora "wielu najwcześniejszych relacji z badań i kodyfikacji Mocy".  

Zobacz też: Studentka Politechniki Warszawskiej stworzyła prawdziwy miecz świetlny. Użyje go na obronie 

Matka Rileya nie kryła wzruszenia na wieść o tym, że jej syn stanie się częścią uniwersum, które tak kochał. Choć wytwórnia naniosła nieco modyfikacji na imię chłopaka, dostosowując je do realiów odległej galaktyki, zachowano jego nazwisko, za co rodzina wyraziła dozgonną wdzięczność. Rodzice Rileya wybrali się do kina w dniu premiery IX epizodu "Gwiezdnych wojen". Zabrali ze sobą prochy syna i wykupili dla niego miejsce na widowni. W ramach komentarza odnośnie fabuły filmu, matka Rileya stwierdziła, że "byłby zadowolony z tego, jak to wszystko się skończyło". 

Zobacz też: Fan "Gwiezdnych Wojen" stworzył miecz świetlny. Jest śmiertelnie niebezpieczny 

Natalia Nowecka
Natalia Nowecka Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.