Aktor z "Czarnobyla" twierdzi, że katastrofa była przyczyną śmierci członka jego rodziny

17.06.2019 14:56
Aktor z "Czarnobyla" twierdzi, że katastrofa była przyczyną śmierci członka jego rodziny Fot. kadr z serialu Czarnobyl

Alex Ferns, który wystąpił w serialu "Czarnobyl" jako szef górników, uważa, że przez katastrofę elektorowi zmarł jego wujek. Przyczyną był opad promieniotwórczy.

Serial "Czarnobyl" cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. Produkcja podjęła ważny temat, który przez ponad 30 lat stał się trochę zapomniany. Mowa o katastrofie w czarnobylskiej elektrowni jądrowej, do której doszło 26 kwietnia 1986 roku. 5-odcinkowy serial emitowany na HBO przypomniał o ogromnym zagrożeniu, którym były następstwa awarii reaktora. Na szczęście grupa odważnych ludzi z narażeniem życia walczyła o to, by radioaktywność nie rozprzestrzeniła się na całą Europę. Niestety skutki wybuchu reaktora odczuli ludzie mieszkający tysiące kilometrów od Czarnobyla. Jedną z ofiar katastrofy miał być wujek aktora grającego w "Czarnobylu".

"Czarnobyl" - Alex Ferns twierdzi, że jego wujek zmarł na skutek awarii reaktora

Serwis Daily Record przeprowadził wywiad z jedną z gwiazd serialu. Alex Ferns wcielił się w szefa górników, którzy postanowili udać się do Czarnobyla i pomóc naukowcom w przeciwdziałaniu większej tragedii. Górnicy sprowadzeni z Tuły mieli za zadanie wykopać szyb, za pomocą którego ochładzano reaktor. 450 pracowników po 36 dniach pracy zakończyła zadanie. Dla wielu promieniowanie było śmiertelne w skutkach. W ciągu kolejnych lat zmarło 170 z nich.

Jak wynika z wywiadu, wujek Fernsa - Robert Stephenson był pracownikiem Szkockich Zakładów Wodnych. Stephenson pracował na świeżym powietrzu w okolicach wsi Killearn kilka dni po awarii reaktora w Czarnobylu. Mimo że zalecano niewychodzenie na zewnątrz, mężczyźnie kazano wyjść, by dokończyć pracę. Na dworze padał deszcz, który był promieniotwórczy. Wszyscy robotnicy, pracujący tego dnia u boku Stephensona zmarli przed 50 rokiem życia z powodu nowotworu. Według słów Fernsa jego wujek do końca życia uważał, że za chorobę odpowiedzialny jest wybuch w Czarnobylu. 

Przeczytaj także

"Czarnobyl" - czy ZSRR poniósł odpowiedzialność za wybuch reaktora?

Mimo doniesień z całego świata o nagłym wzroście zachorowań na raka, Związek Radziecki nigdy nie poniósł odpowiedzialności za niedopatrzenia, które doprowadziły do wybuchu w ukraińskiej elektrowni. Ferns skomentował tę sytuację w dość ostrych słowach.

Wokół tej sprawy jest wiele polityki. Ale to, co pokazaliśmy w serialu to fakt, że koniec końców najbardziej prze*ebane mają robotnicy.

Tuz po wybuchu szkockie władze nakazały unikania mieszkańcom picia deszczówki - tej samej wody, która padała na wujka Fernsa i innych robotników pracujących w Killearn. Wybuch w Prypeci i jego następstwa zostały całkowicie zbagatelizowane przez władze ZSRR. Według oficjalnych danych liczba ofiar wynosiła 31 osób. Eksperci szacują, że promieniowanie zabiło w rzeczywistości ponad 100 tysięcy ludzi.

Zobacz też: „Czarnobyl”: fikcja jak rzeczywistość? Zestawienie materiałów dokumentalnych z ujęciami z serialu [WIDEO]

Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.