15.03.2018 13:09

Były gwiazdor „The Walking Dead” wyśmiał śmierć swojego bohatera

Chandler Riggs postanowił pożegnać się ze swoją wieloletnią rolą w formie żartu. 

The Walking Dead - Carl (Chandler Riggs)
foto: kadr z serialu The Walking Dead

Serial „The Walking Dead” jest emitowany przez stację AMC już od 8 lat. Chociaż przyzwyczaił widzów do śmierci kluczowych bohaterów, ostatni odcinek pierwszej połowy 8. sezonu, sprawił, że widzowie zaczęli rwać włosy z głowy. Grany przez Chandlera Riggsa syn głównego bohatera o imieniu Carl, wyznał ojcu, że został ukąszony przez zombie. Rana została zadana w klatkę piersiową, więc amputacja nie wchodziła w grę. W trakcie przerwy fani stworzyli wiele teorii, dotyczących dalszych losów Carla. Oburzona część widowni zażądała też odsunięcia od serialu showrunnera Scotta M. Gimple'a. Niestety najgorsze okazało się prawdą i w jednym z odcinków drugiej połowy 8. sezonu chłopak zginął.

„The Walking Dead” - Chandler Riggs żartuje ze sceny śmierci Carla Grimesa

Bohater postanowił odebrać sobie życie, zanim zabije go infekcja. Mimo że serial opiera się na komiksie Roberta Kirkmana, często odbiega od materiału źródłowego. W tym wypadku właśnie tak było, dlatego śmierć Carla była dla wielu osób szokiem. Oznacza to również dużą zmianę względem komiksowego oryginału, w którym syn Ricka, mimo braku oka, ma się dobrze. Chandler Riggs postanowił skomentować śmierć bohatera, z którym był związany sporą część swojego życia. W rolę Carla wcielił się jako 10-letnie dziecko. Aktor uderzył w humorystyczny ton, prezentując na swoim Twitterze zdjęcie z głupimi minami. Fotografia Riggsa została opatrzona komentarzem odnoszącym się do internetowych memów.

"

Ja, Carl, kiedy umieram z powodu potknięcia się o korzeń drzewa, udowadniając wcześniej wiele razy, że jestem świetny w survivalu.  "

Może się wydawać, że zabawny komentarz, wytykający głupią śmierć bohatera, który przeżył postrzelenie w głowę, jest uszczypliwością w kierunku twórców. Nic bardziej mylnego. Riggs słynie ze swojego poczucia humoru i wcześniej również zamieszczał zabawne wpisy dotyczące swojej roli. Smierć Carla wydaje się być bezsensowna, ale z drugiej strony w świecie pełnym zombie, każdy dzień zamienia się w walkę o przetrwanie. 

Jak śmierć Carla wpłynie na dalsze losy bohaterów „The Walking Dead”? Trudno powiedzieć. Przekonamy się w kolejnych odcinkach i sezonach serialu. Twórcy produkcji chcą ciągnąć przygody opowieści o apokalipsie zombie przez kolejne kilkanaście lat, poszerzając swoją ofertę o dodatkowe seriale dziejące się w świecie „The Walking Dead”. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Seriale The Walking Dead