31.05.2020 16:38

Dlaczego lubimy "tych złych"? Oto 11 najlepszych złoczyńców i serialowych antybohaterów

Dlaczego Skaza jest najlepszą postacią w "Królu Lwie"? Dlaczego Darth Vader jest najbardziej ikoniczną postacią ze świata Star Wars? Co nas ciągnie do "tych złych"? 

Dlaczego lubimy "tych złych"? Oto 11 najlepszych złoczyńców i serialowych antybohaterów
foto: kadr z filmu "Król Lew"/Disney

Zemsta, walka o władzę, a także negatywny wpływ tejże władzy na jednostkę, to motywy przewodnie wielu dzieł kultury od zarania dziejów. Dlaczego tak bardzo pociągają nas postaci mroczne, takie, których nie chcielibyśmy spotkać na swojej drodze? Opowieści zmieniają wszystko - również to jak postrzegamy postaci, które z pozoru wydają się "złe", ale tak naprawdę nimi nie są. Przyjrzymy się kilku z nich. 

Dlaczego Skaza jest najlepszą postacią z Króla Lwa?

Machiavelli kiedyś stwierdził, że cel uświęca środki. Maksymę niewątpliwie pojął Skaza z legendarnej bajki "Król Lew" (a także remake'u z 2019 roku). Cel tego czarnogrzywego lwa był prosty - zostać za wszelką cenę królem. Sam nie był w stanie postawić się swojemu bratu, władcy Mufasie, dlatego też poszukiwał pomocy ze strony hien. Wiedział również, że dopóki na świecie jest jego bratanek Simba, to nawet śmierć starszego z lwów nie pozwoli mu zająć tronu. Swoim sprytem odnalazł genialny sposób na to, by pozbyć się swojego brata oraz bratanka i w końcu osiągnąć swój cel. 

Skaza był również genialnym manipulatorem, który okłamał lwice, by te pozostały mu posłuszne - zresztą nawet śmierć Mufasy była idealnym przykładem wykorzystania słabości i naiwności Simby, tak, aby doprowadzić do osiągnięcia swojego celu. Skaza, za wykorzystywanie sprytu i umiejętności strategicznych do zdobywania władzy, jest archetypiczną postacią makiaweliczną - kibicujemy mu, bo imponuje nam jego wyrachowanie i przywiązanie do swojego celu. Gdyby to Skaza był głównym bohaterem, a opowieść byłaby pokazana z jego strony, to Simba byłby jego wrogiem.

Joffrey z Gry o tron

Owoc kazirodczego związku, bezuczuciowy okrutnik, nastoletni król, który kompletnie nie nadawał się do roli lidera. Doprowadził do śmierci niewinnych (Neda Starka, dwóch prostytutek, żołnierzy podczas bitwy o Blackwater), krzywdził ludzi dla zabawy, nie miał ani krzty empatii dla kogokolwiek. Co sprawiło, że tak młody chłopak, był aż tak okrutny? Czy to "kara boska" za kazirodztwo? A może efekt złego wychowania, bo rodzice nie wyciągali konsekwencji z jego zachowania, a jedyną karą było uderzenie go otwartą dłonią przez wujka Tyriona?

Oczywiście, w "Grze o tron" nikt nie jest doskonały, a każda postać ma swoje za uszami. Jednak Joffrey, a także Ramsay Bolton (okaleczając Fetora i obdzierając go z człowieczeństwa, udowodnił, że czasami najgorszymi potworami są ludzie) byli wręcz złem wcielonym, a my jako widzowie nie mogliśmy się doczekać, aż los ich w końcu za wszystko ukarze. Odcinki, w których obydwaj panowie giną, są jednymi z najlepszych w całym serialu - chociażby dlatego, że doznajemy wówczas katharsis, a świat wraca do normy. Zło zostaje ukarane.

Billions - nikt nie ma czystych rąk

Czy stanie po "dobrej" stronie prawa sprawia, że jesteśmy dobrymi ludźmi? W serialu "Billions", prokurator Rhodes próbuje udowodnić, że miliarder Bobby Axelrod jest zamieszany w wiele nielegalnych interesów i dopuszcza się m.in. oszustw podatkowych. 

I chociaż jako widzowie powinniśmy stać po stronie osoby reprezentującej prawo, to nie sposób jest zauważyć, że to "Axe" jest postacią, z którą jest nam łatwiej sympatyzować. Widzimy bowiem, że dla Rhodesa sprawa szybko przestaje być tylko "kolejnym case'em", a ego i ambicja sprawiają, że prokurator bierze ją za bardzo osobiście, pozbywając się wszelkich hamulców. Wszystko po to, by ukarać "przestępcę", który jest bardziej ludzki od człowieka chroniącego prawo. 

Pociąg do zabójcy, czyli Obsesja Eve

Villanelle z "Obsesji Eve" to psychopatyczna, pozbawiona lęku zabójczyni uzależniona od luksusowego życia, na które może sobie pozwolić dzięki swojej brutalnej profesji. Serial przewrotnie pokazuje nam, że osoba wykonująca tak okrutną pracę, jak mordowanie na zlecenie, również jest człowiekiem.

To oznacza, że również może się borykać z wypaleniem zawodowym, żałować swoich niektórych decyzji i nie odnajdować się w swojej rzeczywistości. Na pierwszy rzut oka możemy się zastanowić - kto przy zdrowych zmysłach potrafiłby się utożsamiać z postacią płatnej zabójczyni? Villanelle wraz z postępem fabuły staje się jednak bardziej ludzka, niż niejeden bardziej "tradycyjny" bohater serialowy, ponieważ przydarzają się jej "ludzkie" historie i odczuwa "ludzkie" emocje. 

Zresztą sympatyzowanie z postaciami moralnie "złymi" jest też podstawą filmu "Oszustki". Główne bohaterki, tytułowe "Oszustki", są zepsute - używają bowiem swojego wdzięku i umiejętności manipulacyjnych (postać Anne Hathaway) oraz ciapowatości i "pierdołowatości" (postać Rebel Wilson) do ograbiania bogatych mężczyzn. Temat dużo prostszy niż w "Obsesji Eve", ale równie skuteczny. 

Czasami to my jesteśmy "tymi złymi"

Wisienką na torcie jest natomiast "Westworld". Produkcja HBO o robotach, które zyskują świadomość i postanawiają się sprzeciwić swoim stwórcom bazuje na wielu motywach znanych z literatury oraz innych dziedzin sztuki. Chociaż może się wydawać, że androidy i twory "nieludzkie" będą pozbawione emocji, to twórcy popularnej serii stawiają temu kłam. Przygody Dolores i jej przyjaciół pokazują nam bowiem, że najczęściej prawdziwymi potworami jesteśmy właśnie my.

To ludzie ludziom gotują okrutny los. Być może właśnie dlatego tak chętnie sympatyzujemy ze "złymi" postaciami - widzimy w nich bowiem sporo siebie.

Kamil Kacperski