George R.R. Martin zdradził swoją najmniej ulubioną scenę z "Gry o tron". Wybór zaskakuje

01.10.2020 13:28
George R.R. Martin zdradził swoją najmniej ulubioną scenę z "Gry o tron". Wybór zaskakuje Fot. Liam McBurney/Press Association/East News

George R.R. Martin wybrał swoją najmniej ulubioną scenę z serialu "Gara o tron". Wybór pisarza zaskoczył fanów hitu HBO. O którym fragmencie mowa?

Serial "Gra o tron" ma swoje wzloty i upadki. Wielu fanów do tej pory nie może wybaczyć twórcom finałowego sezonu, który okazał się dużym rozczarowaniem. George R.R. Martin, który jest autorem literackiego pierwowzoru produkcji HBO też nie zawsze by zadowolony z decyzji podejmowanych przez filmowców. Niedawno zdradził, która scena z "Gry o tron" podobała mu się najmniej.

"Gra o tron" - George R.R. Martin wybrał najgorszą scenę serialu

Kiedy powstawał pilotażowy odcinek do "Gry o tron", nikt nie spodziewał się ogromnego sukcesu serialu. Dziewięć lat później serial opowiadający o walce o Żelazny Tron nadal jest jednym z czołowych tytułów HBO, mimo że produkcja zakończyła się w 2019 roku.

Przeczytaj także

Chociaż "Gra o tron" to niezaprzeczalny hit, miłośnicy "Pieśni lodu i ognia" mają wiele zastrzeżeń do decyzji twórców serialu. Nawet sam autor wielokrotnie ubolewał, że w telewizyjnej wersji jego opowieści pominięto wątek Lady Stoneheart, czyli odrodzonej Catelyn Stark, która po śmierci stała się jednym z czarnych charakterów. Okazuje się jednak, że najmniej lubiana przez pisarza scena z "Gry o tron" nie dotyczy wcale matki Sansy i Aryi.

Przeczytaj także

Martin udzielił ostatnio wywiadu dla Entertainment Weekly, w którym opowiedział o fragmencie "Gry o tron", do którego żywi najmniej pozytywnych uczuć. Okazuje się, że chodzi o jeden z odcinków z pierwszego sezonu, kiedy budżet był zbyt niski na wcielenie w życie wszystkich pomysłów pisarza.

Moja najmniej ulubiona scena w całym serialu, we wszystkich ośmiu sezonach, wynika z faktu, że mieliśmy naprawdę niski budżet na produkcję. Król Robert wyrusza na polowanie. Czterech facetów idzie pieszo przez las, niosąc włócznie, a Robert daje Renly'emu jedno wielkie g***o. W książkach jest tak, że Robert wyrusza na polowanie i dowiadujemy się, że został poturbowany przez dzika, słudzy sprowadzają go z powrotem i król umiera. Więc nigdy nie napisałem sceny polowania, ale wiedziałem, jak powinna wyglądać królewska grupa myśliwska. Byłoby ze stu kolesi. Wszędzie stałby namioty. Byliby myśliwi. Byłyby psy. Grano by na rogach - w takich okolicznościach król chadza na polowania! Nie szedłby po prostu przez las z trzema przyjaciółmi trzymającymi włócznie w nadziei, że spotka dzika. Ale wtedy nie mogliśmy sobie pozwolić na konie, psy czy namioty.

Na szczęście wraz z popularnością serialu wzrastał również budżet. Pieniądze były potrzebne nie tylko do opłacenia statystów i odtworzenia barwnego świata fantasy, ale także żeby sfinansować efekty specjalne i spektakularne sceny bitew.

Przeczytaj także

Chociaż serial już się zakończył, obecnie trwają prace nad spin-offem, będącym jednocześnie prequelem "Gry o tron". W produkcji zatytułowanej "House of Dragon", poznamy losy rodu Targaryenów. Premiera nowego serialu w świecie "Pieśni lodu i ognia" odbędzie się dopiero w roku 2022. Fani twórczości Martina czekają też na książkowe zakończenie sagi. Trudno jednak powiedzieć, czy się doczekają.

 

Przeczytaj także

Zobacz też: HBO zaprezentowało plakat nowego spin-offu "Gry o tron". O czym opowie "House of the Dragon"?

Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.