Netflix odpowiada na kolejne zarzuty w sprawie o zniesławienie w związku z serialem "Jak nas widzą"

19.05.2020 15:58
Netflix odpowiada na kolejne zarzuty w sprawie o zniesławienie w związku z serialem "Jak nas widzą" Fot. . materiały prasowe Netflix

Platforma streamingowa Netflix została pozwana do sądu o zniesławienie przez byłą prokurator Lindę Fairstein, prowadzącą sprawę „Piątki z Central Parku”, o której opowiada serial „Jak nas widzą”. Pozew trafił do sądu w marcu. Właśnie pojawiła się oficjalna odpowiedź reprezentantów giganta VOD.

Sprawa Fairstein kontra Netflix trafiła na sądową wokandę na początku marca. Została wniesiona do sądu przez byłą prokurator, Lindę Fairstein, która w 1989 roku prowadziła sprawę tzw. „Piątki z Centralu Parku” – grupy czarnoskórych chłopców, którzy na przełomie lat 80. i 90. zostali skazani na karę więzienia za gwałt, którego nie popełnili. Serial przedstawia kulisy głośnej batalii sądowej z nowojorskim wymiarem sprawiedliwości.

Powodem złożenia pozwu była niezgoda Fairstein na sposób sportretowania w serialu Netfliksa. Kobieta mówiła, że jest on niezgodny z prawdą i znacząco oczernia jej osobę.

"Jak nas widzą" obrazuje osobę Pani Fairstein w sposób fałszywy i oszczerczy w niemalże każdej scenie (…) Wizerunek Pani Fairstein w serialu nie może być usprawiedliwiony korzystaniem z licencji artystycznej czy nadawaniem historii dramatyzmu – mogliśmy czytać w treści pozwu.

Przeczytaj także

Odpowiedź Netfliksa 

Teraz przedstawiciele platformy streamingowej wystosowali odpowiedź na to oskarżenie. Jak podaje amerykański portal Variety, we wniosku o umorzenie sprawy, Netflix argumentuje, że sposób charakteryzacji bohaterki, jest w znaczącym stopniu prawdziwy, a twórcom przysługuje kreatywna licencja na wymyślenie scen i dialogów w celu udramatycznienia opowieści.

„Nie mniej niż suchy, abstrakcyjnych sposób wyrażania opinii, udramatycznione dialogi, na które skarży się Powód, stanowią mowę chronioną. Na dodatek krytyka czynów Powoda jako mocarnego przedstawiciela urzędu publicznego znajduje się w sercu tego, co chroni Pierwsza Poprawka” – możemy czytać w piśmie Netfliksa.

Przeczytaj także

W swoim pozwie Fairstein wskazała także, że w serialu Netfliksa używa słów, których w życiu nie wypowiedziała. W odpowiedzi Netfliksa możemy znaleźć bezpośrednie cytaty z nagranych wypowiedzi kobiety, a nawet zapis fragmentu jej opartej na faktach książki, w której używa dokładnie tych słów. 

Jeśli chodzi o faktograficzną dokładność: Netflix nie odniósł się do zarzutu, że pokazuje kobietę, która sama przesłuchuje zatrzymanych w sprawie. Taka scena pojawia się w serialu, ale miała nigdy nie wydarzyć się w rzeczywistości. Przedstawiciele giganta VOD pokazali natomiast dowody na scenę, w której Fairstein mówi matce 15-letniego chłopca, że nie będzie mogła go zobaczyć, dopóki przesłuchanie się nie skończy. Kontrowersyjna scena pokazana w serialu, miała mieć miejsce naprawdę.

Przeczytaj także

Argumentacja Netfliksa wykazuje także, że sposób sportretowania jest zgodny z ogólną prawdą na temat zachowań kobiety. Na dodatek stanowi subiektywny punkt widzenia twórców serialu, odnoszący się do przedstawionych wydarzeń.

„Nawet jeśli dialogi nie odzwierciedlają dokładnych słów wypowiedzianych przez Powoda, a jej sposób przedstawienia na ekranie może być zinterpretowany, jako posiadający „rasistowskie motywacje”, uwagi te stanowią opinię chronioną w kontekście tej udramatycznionej wersji i tego konkretnego podejścia do tematu. Powód nie może pociągnąć do odpowiedzialności sądowej Pozwanego za wyrażanie własnych opinii na temat jej czynów jako przedstawiciela urzędu publicznego, który prowadził, i do tej pory popiera oskarżenie przeciwko Piątce” – czytamy w oświadczeniu.

Przeczytaj także

Co więcej – platforma wniosła o przeniesienie sprawy do sądu w Kalifornii, gdzie znajduje się główna siedziba spółki i gdzie działa statut SLAPP, chroniący mowę w sprawach publicznych oraz o unieważnienie sprawy źle wniesionej w stanie Floryda. Nie jest to więc jeszcze koniec sądowej batalii w tej sprawie.

Czytaj także: Aktorka z „Gry o tron” broni finałowego sezonu i nazywa niektórych fanów „ekstremistami” 

Michał Kaczoń
Michał Kaczoń Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.