Twórca „The Walking Dead” wyznał, że śmierć jednego z głównych bohaterów była niezbędna dla całej opowieści
Sergiusz Kurczuk
16.03.2018 12:25
Twórca „The Walking Dead” wyznał, że śmierć jednego z głównych bohaterów była niezbędna dla całej opowieści Fot. materiały promocyjne

Fani serialu o żywych trupach wciąż są w żałobie po śmierci Carla. Twórca komiksu twierdzi jednak, że tragedia była nieunikniona. 

Carl Grimes (Chandler Riggs) był jedną z niewielu postaci z serialu „The Walking Dead”, która przeżyła aż 8 sezonów. Twórcy bez skrępowania mordowali kluczowych bohaterów, ale mało który widz myślał, że niebawem syn Ricka wyzionie ducha. Tym bardziej że w komiksach Carl wciąż żyje i ma się dobrze. Śmierć bohatera wywołała spore kontrowersje wśród fanów, którzy do ostatniego momentu wierzyli, że to jedynie podpucha ze strony twórców serialu. Robert Kirkman, autor komiksu stwierdził, że tragiczne wydarzenie jest bardzo ważne ze względu na dalszy ciąg opowieści. 

„The Walking Dead” - dlaczego Carl musiał zginąć?

Od śmierci Carla minęło już kilka odcinków, ale wciąż wzbudza emocje wśród widzów. Sam Riggs postanowił w żartobliwy sposób skomentować, swoją drogą dość głupi, jak na postać, która przeżyła postrzał w głowę, koniec swojego bohatera. W bardziej poważny ton uderza Kirkaman w sesji Q&A, zorganizowaną na serwisie Tumblr. Fani zapytali autora, jak zniósł odejście syna Ricka. 

Carl jest jedną z moich ulubionych postaci i Chandler Riggs od samego początku był istotną częścią serialu... więc to bardzo przygnębiające. To nie tak jak w przypadku śmierci Andrei w komiksach, która mnie bardzo zasmuciła, ale byłem za to w 100% odpowiedzialny. Wiem jednak, że ta śmierć była konieczna w historii i doprowadzi do ciekawych rozwiązań, które poprowadzą na przód niektóre rzeczy. To przygnębiające, ale wiedza o tym, co się wydarzy, sprawia, że łatwiej znieść tę stratę.

The Walking Dead Fot. Pogrzeb Carla - The Walking Dead

Fani serialu uważali, że Riggs jest bezpieczny w obsadzie serialu, który twórcy planują ciągnąć przez kolejne kilkanaście lat. W wyobraźni widzów Carl miał się stać następcą Ricka, przejmującym brzemię prowadzenia grupy ocalałych w katastrofie zombie. Kirkman podczas Q&A wyznał, że wiedział o śmierci bohatera od dawna i kiedy usłyszał o tym pomyśle po raz pierwszy, nie był zbyt zadowolony. W końcu zaakceptował los serialowego odpowiednika swojej ulubionej postaci. Teraz ten proces będą musieli przejść wierni fani „The Walking Dead”. Jak potoczą się losy bohaterów? Przekonamy się w pozostałych odcinkach 8. sezonu serialu. 

Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.