15.10.2018 13:40

Twórczyni serialu „Wiedźmin” wyjaśniła, jak radzi sobie z hejtem w sieci

Lauren S. Hissrich wyjawiła, jaki ma sposób na hejterów, którzy negatywnie reagują na serial Netfliksa „Wiedźmin”.

Twórczyni serialu „Wiedźmin” wyjaśniła, jak radzi sobie z hejtem w sieci
foot: materiały promocyjne

Hejt jest powszechny i dotyka nie tylko przeciętnych użytkowników internetu. Przekonała się o tym na własnej skórze Lauren S. Hissrich, która niejednokrotnie doświadczyła ataku hejterów. Showrunnerka „Wiedźmina” spotykała się z internetową nienawiścią właśnie z powodu powstającego serialu Netfliksa. Najwięcej negatywnych głosów pojawiło się przy okazji rzekomego castingu do roli Ciri. W sieci pojawiło się ogłoszenie, według którego twórcy szukają aktorki o innym, niż biały kolor skóry. Rasistowskie komentarze towarzyszyły również oficjalnemu przedstawieniu scenarzystów „Wiedźmina”. Hissrich na pewien czas zrezygnowała nawet z Twittera, jednak dość szybko doszła do wniosku, że nie może się poddać i powróciła na platformę. Ostatnio na Twitterze Hissrich pojawiły się wpisy, w których główna scenarzystka zdradza, w jaki sposób radzi sobie z hejtem.

„Wiedźmin” - showrunnerka o hejcie

Hejt na Hissrich niepokoi wielu fanów twórczyni serialu. Jeden z nich postanowił ją zapytać, w jaki sposób radzi sobie z internetowymi nienawistnikami. Scenarzystka odpowiedziała w serii tweetów. 

"

Dobre pytanie. Skłamałbym, gdybym powiedziała, że nie ma to na mnie czasami wpływu - właściwie jestem człowiekiem! Spędziłam lata, dając z siebie wszystko, by to przedsięwzięcie powstało, więc kiedy komentarze są osobiste i złośliwe, odczuwam, że to mnie przytłacza. Ale nie wszystkie są hejtem. Ważne, żebyście to wiedzieli. 

Większość komentarzy jest pozytywna. Te, które nie są hejtem, są grzeczne, oferują opinię, proszą o dialog, próbują zrozumieć nasze decyzje (i tak jest! Nic w tym serialu nie jest arbitralne). Oto prawda: prawdziwi fani nie grożą z powodu jakichś newsów.  

Takich ludzi sobie odpuszczam. Są mile widziani z opiniami, ale nie chcę, żeby wchodzili nam w drogę. Moje oddanie, przybliżeniu tego bogatego, zabawnego, mrocznego, różnorodnego kulturowo, pełnego życiowych lekcji świata szerszej publice, jest o wiele silniejsze niż moja potrzeba, by nie być zbesztaną w internecie. 

Koniec końców, robię serial telewizyjny z niesamowitą grupą ludzi, którzy poświęcają swój czas i przelewają swoje serca w ten świat. Jesteśmy podekscytowani. Wierzymy, że nasi widzowie też będą, kiedy zobaczą i zrozumieją, że wszystko ma swój cel. 

Trzymajcie się. Miejcie wiarę. Nie dajcie złamać sobie serca. Pamiętajcie - nic nie zabierze podniecenia wynikającego z tego serialu ani mnie, ani tobie. Będę się zbierać! Czas na zrobienie tego serialu! "

Hissrich nie poddaje się i nie przejmuje hejtem. Ma świadomość, że serial będzie kolejnym hitem Netfliksa, który zadowoli wybrednych fanów twórczości Andrzeja Sapkowskiego.

„Wiedźmin” - kiedy premiera?

Czy twórcom adaptacji książek Sapkowskiego rzeczywiście uda się odnieść sukces, a wszyscy internetowi ujadacze po premierze 1. sezonu znikną z podkulonymi ogonami? Dowiemy się dopiero za jakiś czas. Na początku października ujawniono obsadę serialu. Zdjęcia mają ruszyć w listopadzie 2018 roku. „Wiedźmin” trafi na platformę Netflix dopiero w roku 2019. Wtedy przekonamy się, kto w tym sporze miał rację. 

Sergiusz Kurczuk
Tagi: Wiedźmin Netflix Andrzej Sapkowski