23.03.2016 16:12

John Baizley z Baroness: Wydanie „Purple” było krokiem w stronę niezależności

Wokalista zespołu opowiedział o ostatnim wydawnictwie kapeli i wpływie wypadku z 2012 roku na najnowszy materiał. Sprawdźcie, co artysta powiedział redakcji Antyradio.pl!

John Baizley z Baroness: Wydanie „Purple” było krokiem w stronę niezależności
foto: kadr z wideo

Historia Baroness rozpoczęła się w 2003 roku.W kolejnych latach zespół wydawał EP-ki, zaś pierwszy studyjny krążek ukazał się w 2007 roku. Był to album zatytułowany po prostu „Red” i od tego momentu kolejne nazwy krążków nawiązywały do kolorów. 

W 2011 roku światło dzienne ujrzało wydawnictwo Yellow & Green”. Kapela wybrała się w kolejną trasę koncertową, ale w 2012 roku doszło do poważnego wypadku. Autokar, którym Baroness podróżował po Anglii spadł z wiaduktu w pobliżu Bath. W wypadku zostało rannych 9 osób, zaś wokalista John Baizley cudem uniknął amputacji ręki.

Jak przyznaje muzyk, był to ciężki moment w jego życiu, a jedną z osób, które go wsparły był James Hetfield.

Muzyk Metalliki zadzwonił do Baizleya, gdy ten przebywał w szpitalu:

"

Nie możesz dostać dobrej porady o tym, jak wygląda powrót do zdrowia od osoby, która tego nie przeszła. James przeżył coś gorszego, stracił kogoś, więc gdy mi powiedział, że wszystko w końcu się ułoży - to wiele dla mnie znaczyło. Potrzebowałem tego usłyszeć, bo byłem w szoku i nie myślałem wówczas, że wszystko będzie ok. "

W wyniku tych wydarzeń Allen Blickle oraz Matt Maggioni postanowili opuścić szeregi kapeli, a ich miejsce zajęli Sebastian Thomson i Nick Jost. Tragiczne wydarzenie z 2012 roku wpłynęło również na materiał, który pojawił się na najnowszym krążku kapeli zatytułowanym „Purple”.

Posłuchajcie wywiadu z Johnem Baizleyem, w którym muzyk opowiedział serwisowi Antyradio.pl o tym, jak wypadek autobusowy zainspirował Baroness do tworzenia nowego materiału. Artysta opowiedział również o pracy z nowym producentem i dlaczego na singiel kapela wybrała numer „Chlorine & Wine”, który ma prawie 7 minut:

Nasuwa się pytanie skąd muzycy zespołu czerpią siłę, skoro na swojej drodze spotkali tyle trudności. Baizley jest silną osobowością, która idzie cały czas do przodu i nie zamierza patrzeć wstecz: 

"

Nie mam innego wyboru, takie jest po prostu życie. Są trudne okoliczności, trudne decyzje, nie każdą podejmuje się dobrze, robisz tyle pomyłek, co odnosisz sukcesów. Nie pozwalam, by to mnie zatrzymało przed dalszym działaniem. Kocham to co robię, to mi wystarcza. Nadal mam rękę, więc mogę grać i będę to dalej robić. "

W kolejnej części wywiadu John Baizley opowie redakcji Antyradio.pl o okładkach płyt, które sam tworzy. Dlaczego najnowszy album Baroness nosi tytuł „Purple” i jaka filozofia kryje się za kolorami, które są nazwami kolejnych płyt - o tym dowiecie się już wkrótce na Antyradio.pl!

Aleksandra Degórska
Tagi: Wywiady Anty TV Baroness