12.04.2016 16:57

Luxtorpeda o powstawaniu płyty „MYWASWYNAS”

Krzysztof „Kmieta” Kmiecik i Tomasz „Krzyżyk” Krzyżaniak odwiedzili redakcję serwisu Antyradio.pl, by opowiedzieć o kulisach powstawania 4. płyty Luxtorpedy.

Luxtorpeda o powstawaniu płyty „MYWASWYNAS”
foto: kadr z wideo

Krążek zatytułowany „MYWASWYNAS” trafił na rynek 1 kwietnia 2016 roku - dokładnie 2 lata po albumie „A morał tej historii mógłby być taki, mimo że cukrowe, to jednak buraki”. Krzyżyk przyznał nam, że grupa jest w dalszym ciągu wierna analogowemu sposobowi pracy i robi wszystko, żeby materiał brzmiał naturalnie i przekazywał emocje - nawet jeśli nie zawsze wszystko jest idealnie równo, nie chce ingerować w poszczególne ścieżki. Głównym celem muzyków jest oddanie chwili i tego, co w niej powstało. Przykładem takiego podejścia jest utwór „Mazanic”.

"

Ten kawałek został w ogóle wymyślony i za pierwszym razem zagrany w studiu, i taki już został. To, czego słuchasz, to jednocześnie moment, w którym ten utwór jest wymyślany. Nie był już później ani razu zagrany - tylko w momencie, w którym mniej więcej sobie ustaliliśmy, jaka będzie jego forma. "

Grupa prowadzi nagrania razem, aby zachować energię, choć na potrzeby miksów i dalszej obróbki musi po kolei dogrywać swoje partie. Spojrzeniem od kuchni na ten proces jest zachowana również na „MYWASWYNAS” tradycja dołączania do płyty wersji instrumentalnych poszczególnych utworów. Jednak na wydanej w czerwcu 2015 roku „EPce” Luxtorpeda poszła jeszcze dalej i udostępniła swoim fanom osobne ślady poszczególnych instrumentów. Jak sprawdził się ten eksperyment? Kmieta co prawda nie przypomina sobie, aby zespół otrzymał jakieś remiksy, ale i nie na tym mu przede wszystkim zależało.

"

To trochę tak jakbyś miał piekarnię albo cukiernię i chciałbyś kogoś zaprosić na krótki reportaż o tym, jak wyrabiane jest ciasto. Teoretycznie możesz je sobie zrobić sam, bo pokazujemy Ci, jaka jest jego forma, ale i spojrzeć z innej perspektywy. Pokazujemy w ten sposób, jak to wszystko działa. "

Basista zwrócił również uwagę, że była to ze strony zespołu pewna odwaga, by się obnażyć: dowiodła, że muzycy sami z osobna są słabi, ale razem są jakąś siłą. Słuchając odseparowanej partii basu, muzyk sam nie mógł jej znieść i stwierdził, że nie byłaby się w stanie obronić. Dopiero w połączeniu z resztą zespołu nabiera sensu. Krzyżyk dopatruje się pod tym względem w „EPce” pewnej zapowiedzi albumu „MYWASWYNAS”, którego motywem przewodnim jest właśnie siła leżąca we współpracy. Jedność jednak nie była planowana z premedytacją jako główny temat płyty.

"

Sam Litza nawet opowiadał, że go zdziwiło, jak Hans zadzwonił którejś nocy - jak już robił okładkę w ogóle pod innym tytułem - i mówi: „Mam! MYWASWYNAS”. W ogóle nie wiedział, o co chodzi. I nagle zmienili tytuł płyty i to się wszystko zaczęło kleić. Czyli po raz kolejny sami siebie zaskakujemy. To jest akurat fajne. "

O tym, dlaczego zespół ponownie wybrał na premierę datę 1 kwietnia oraz o Slayerze porozmawialiśmy w pierwszej części wywiadu dla serwisu Antyradio.pl.

Wybieracie się do Jarocina na koncerty Slayera i Luxtorpedy?

Jakub Gańko
Tagi: Luxtorpeda Anty TV