25.02.2016 15:28

Milczenie Owiec: Sami na sobie wywieraliśmy presję

Gdański zespół odwiedził redakcję serwisu Antyradio.pl, by opowiedzieć o nowym albumie „Niepokoje”, internecie i „syndromie drugiej płyty”.

Milczenie Owiec: Sami na sobie wywieraliśmy presję
foto: Antyradio.pl

Grupa Milczenie Owiec po 11 latach od wydania pierwszego krążka – „Twarze” – postanowiła powrócić z nowym materiałem. Premiera nowego albumu „Niepokoje” została zaplanowana na 26 lutego 2016 roku. Płytę zapowiadały takie utwory jak m.in. „Przyjdą Tu” i  „Degradacja”. Grupa zdradziła także kulisy powstawania teledysku do tego ostatniego kawałka.

Muzycy „milczeli” przez dłuższy czas, wokalistka Ola Wysocka, opowiedziała więc, czy przez to przed premierą płyty odczuwali „niepokój”...

"

Tak, ponieważ jest to płyta, która ukazuje się po 11 latach od naszego debiutu i zawsze jest jakiś niepokój. Czas mija i sytuacja ciągle się zmienia – my się zmieniamy. Trochę dojrzeliśmy do tej drugiej płyty. Kompozycje są kontynuacją naszego pomysłu sprzed kilkunastu lat. "

Wspomniany wyżej klip do kawałka „Degradacja” powstał dzięki wsparciu fanów – zespół postanowił zebrać fundusze na jego stworzenie poprzez crowdfunding. O tym, o brzmieniu nowego albumu i polskiej muzyce okiem Milczenia Owiec dowiecie się z wideo.

Według Oli nowa płyta utrzymana jest w „fajnym rockowym klimacie” – na albumie znajdziemy różne powiązania gatunków, trochę grunge’u i dużo melodii.

Gitarzysta grupy, Mateusz Sieńko twierdzi, że zespół wywodzi się z „numetalowego pnia” przez to, że w momencie debiutu zespołu gatunek ten zdobywał na świecie coraz większą popularność. Ogólnie jednak brzmienie kapeli można uznać za „ciężki rock”, ale nie tylko...

"

Nie stawiamy tylko na łojenie i młócenie - lubimy też wstawki melodyjne i klimatyczne. Czasem wykorzystujemy instrumenty klawiszowe – są w tle, ale oddziałują w pewien sposób na wrażliwość słuchacza. "

Można powiedzieć, że płyta „Niepokoje” ma „warstwy”. Część kawałków, które się na niej znalazły, powstało tuż po wydaniu „Twarzy”, natomiast na samym końcu nastąpiła pewna rewolucja...

"

Zalążek 2-3 numerów powstał po albumie „Twarze”. To kawałki na płytę, o której wydawało nam się, że wyjdzie w 2008 roku. One mocno ewoluowały. W międzyczasie powstawały nowe utwory – nawet wtedy, gdy trwaliśmy w zawieszeniu czy rozpadzie. Potem odgrzebaliśmy stare numery i przebudowaliśmy je. Największe zmiany nastąpiły na końcu – w ostatnim roku. "

Dla niecierpliwych mamy dobrą wiadomość – Milczenie Owiec nie zamierza dłużej milczeć – kapela planuje wydać trzeci krążek i ma nadzieję, że materiał na kolejną płytę będzie gotowy za 2 lata. Nie wiadomo jeszcze czego możemy się po nim spodziewać, Mateusz zdradził jednak, że chciałby aby znalazł się na niej, standardowo już, jakiś cover i będzie to utwór polskiego wykonawcy...

"

Wtedy „Frozen” Madonny to będzie „wypadek przy pracy”. Cenię polskich wykonawców i uważam, że w polskim rocku jest kupa dobrej muzyki, szczególnie w tej sprzed lat i warto byłoby przypomnieć jakiś kawałek w nowej, naszej wersji. "

Nowa płyta Milczenia Owiec w porównaniu do pierwszej ma zdecydowanie bardziej rozbudowaną akcję promocyjną. Wokalistka i gitarzysta opowiedzieli o tym, jak odnajdują się w czasach, w których komunikacja międzyludzka często ogranicza się wyłącznie do obcowania w sieci. Artyści opowiedzieli o plusach i minusach internetu w odniesieniu do świata muzycznego i o tym, jak obecnie wygląda zainteresowanie mediów ciężkimi brzmieniami...

Tęskniliście za Milczeniem Owiec?

Magda Słomka
Tagi: Anty TV Milczenie Owiec