26.02.2016 09:21

Votum: Zrobiliśmy coś bardzo drapieżnego i niepokojącego

Klawiszowiec Zbigniew Szatkowski oraz nowy wokalista grupy, Bartosz Sobieraj, opowiedzieli nam o kolejnym rozdziale w historii Votum.

Votum: Zrobiliśmy coś bardzo drapieżnego i niepokojącego
foto: kadr z wideo

26 lutego 2016 roku na rynku ukazał się „Ktonik” - czwarty pełnowymiarowy materiał warszawskiego Votum. Płyta przyniosła wiele zmian w karierze tej kojarzonej dotąd głównie z progresywnymi brzmieniami kapeli. W składzie pojawił się nowy gitarzysta, Piotr Lniany, a dotychczasowego wokalistę zastąpił Bartosz Sobieraj.

Nowy głos Votum był doskonale zaznajomiony z twórczością grupy i cenił sobie jej poprzednie krążki - szczególnie wydany w 2013 roku „Harvest Moon”. Na tej podstawie wokalista postanowił odezwać się do zespołu i wkrótce zasilił jego szeregi. Obok nowych muzyków słychać też jednak wiele zmian w warstwie muzycznej...

"

W muzyce progresywnej, z mojego punktu widzenia, jest takie dążenie do retro. Można to zaobserwować nawet na skalę światową: istotne zespoły przechodzą do tego, co się robiło wcześniej, jak grało się w latach 70. i 80. My chcieliśmy inaczej. Pragnęliśmy pójść w obszar, którego nie eksplorowaliśmy i zrobić coś bardzo drapieżnego, niepokojącego i organicznego. "

Zbigniew Szatkowski dopatruje się sukcesu nowego kierunku obranego przez jego zespół w możliwościach nowych muzyków, ale i współpracowników, których dobrano do pracy nad „Ktonik”. Ciężki i emocjonalny charakter nowego materiału to również zasługa Davida Castillo, który zmiksował go w Szwecji.

"

Bardzo dużo rozmawialiśmy z nim, żeby przekazać mu, czego oczekujemy. Abstrahując od tego, że to mroczna płyta, przy okazji jest dość refrenowo-przebojowa. Nie ma tu już dziesięcio- czy piętnastominutowych suit. Przeważają raczej krótkie formy i o tym też przypominaliśmy cały czas Davidowi. "

O ewolucjach, jakie zaszły w Votum, i nowym brzmieniu zespołu dowiecie się więcej z pierwszej części wywiadu dla serwisu Antyradio.pl.

„Ktonik” to bardzo klimatyczna płyta, gdzie słychać wiele dodatkowych elementów i warstw, na które przy pierwszym odsłuchu można nie zwrócić uwagi. Zbigniew Szatkowski zwraca uwagę na ambientowe brzmienia u swoich ulubionych zespołów, aczkolwiek z samym gatunkiem miał niewielką styczność.

"

Mam problem z ambientem samym w sobie, bo go nie słucham. Mam jakąś swoją wizję czegoś, co wydaje mi się, że powinno być ambientem, ale najpewniej nie ma nic wspólnego z tym, co się produkuje ambientowo. Na tej płycie faktycznie jest sporo różnego rodzaju szumów, padów i w dużej mierze nawet drone'ów. "

Muzyk próbował sprawdzić nowe podejście do komponowania, odchodząc od swoich ulubionych, rozbudowanych form orkiestrowych. Wszystko po to, by uciec od mody na retro i utartych w progresywnej muzyce rozwiązań. Za takim kierunkiem opowiadał się również Bartosz Sobieraj.

"

Istotne jest to, żeby eksperymentować z brzmieniami. Mam wrażenie, że wiele zespołów poprzestaje na swego rodzaju brzmieniach. My już to robiliśmy i będziemy to kontynuować - zarówno w kwestiach klawiszy, jak i gitar. Chodzi też o tego typu eksperymenty jak umieszczenie wypowiedzi Alberta Hofmanna na początku utworu. To spaja płytę i daje jej klimat. Myślę, że tu jest bardzo dużo ukrytych warstw pod spodem. "

Za oprawę graficzną „Ktonik” odpowiada stały współpracownik Votum, Kuba Sokulski. Tym razem miał twardy orzech do zgryzienia - powstało mnóstwo wersji okładki albumu, zanim zespół zdecydował się na tę ostateczną. Choć grupa odrzuciła wiele przyzwyczajeń z przeszłości - takich jak tworzenie concept albumów - dbałość o warstwę wizualną pozostała bez zmian.

"

Wybraliśmy tę, która nawiązywała do tytułu i tego, co chcieliśmy zakomunikować: chtoniczności, wyjścia z podziemi i rzeczy, które dzieją się w mroku. Konstelacja, która pojawia się z tyłu okładki, nawiązuje do całości płyty. Warto sobie poszukać w atlasie nieba. To wszystko jest faktycznie spójne, tak jak zawsze to robiliśmy. "

Obejrzyjcie drugą część wywiadu dla serwisu Antyradio.pl, w którym muzycy Votum zdradzili, jak powstał najbardziej piosenkowy oraz najbardziej rozbudowany utwór na „Ktonik”.

Zespół skupia się obecnie na promowaniu nowego materiału. Już w dniu jego premiery inauguruje europejską trasę koncertową w warszawskim klubie Progresja Music Zone. Zbigniew Szatkowski jest bardzo zadowolony z sygnałów, jakie Votum otrzymuje zagranicą i że już trzeci raz jedzie tam koncertować.

"

Zdarzało się, że na niektóre z naszych występów ludzie przyjeżdżali z zupełnie innych państw. Wydaje mi się, że mamy tam oddanych fanów. Czuję, że to, co robimy, sprawdza się zagranicą i często nawet bardziej niż w Polsce. Częściej to trafia na podatny grunt. "

Grupa po raz pierwszy odwiedzi m.in. Czechy, ale i trafi na znane już sobie grunty w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii. Bartosz Sobieraj również odważnie patrzy w przyszłość, jeśli chodzi o karierę zespołu na Zachodzie.

"

To, co na pewno nas zaskoczyło przy pierwszej trasie, to że tak wielu ludzi chce słuchać takiej muzyki. W Polsce jest różnie... Są grupy, które naprawdę nas wspierają i nie można o nich zapominać, niemniej jednak nigdy nie spotkaliśmy się tutaj z przyjęciem aż na taką skalę jak tam. Ale Votum zawsze chciał wyjść poza polską granicę. "

Pozostaje życzyć muzykom powodzenia, bo materiał zawarty na „Ktonik” zasługuje na jak największe uznanie.

Jakub Gańko
Tagi: Anty TV Votum