13.11.2015 16:16

10 dokumentów o muzykach rockowych

Ciężkie brzmienia nierozerwalnie łączą się z pewnym stylem życia. Jego przykłady to na ogół gotowe historie w sam raz do filmów dokumentalnych. Przed Wami 10 z nich.

10 dokumentów o muzykach rockowych
foto: kadr z filmu

Obok produkcji fabularnych pokroju „Control” Antona Corbijna czy „The Doors” Olivera Stone'a, nie brakuje filmów dokumentalnych opowiadających rzetelne historie o muzykach rockowych. Można oczywiście po prostu zarejestrować koncert danego artysty i pozwolić, by przemówiła za niego muzyka. Fani jednak lubią posłuchać nieznanych anegdot o swoich idolach, a ich życiorysy nieraz można zaprezentować w bardziej uniwersalny sposób.

Proponujemy Wam 10 filmów dokumentalnych, z którymi powinien się zapoznać każdy fan rocka - nawet jeśli nie jest oddanym miłośnikiem twórczości konkretnego artysty.

1. „Metallica: Some Kind Of Monster”

reż. Joe Berlinger, Bruce Sinofsky

Wśród fanów zespołu Metallica często pada stwierdzenie, że film „Some Kind Of Monster”, ukazujący traumatyczne kulisy powstawania albumu „St. Anger”, wyszedł im lepiej niż sama płyta. Joe Berlinger i Bruce Sinofsky nie znaleźli się na swoich stanowiskach przez przypadek. W 1994 roku nakręcili dokument „Paradise Lost: The Child Murders at Robin Hood Hills”, w którym wykorzystali muzykę Metalliki - był to pierwszy przypadek, w którym zespół wyraził na to zgodę. To, co 10 lat później filmowcy uchwycili podczas sesji nagraniowych (i terapeutycznych), wiele mówi o przemyśle muzycznym. Zdradza też najmroczniejsze strony bycia muzykiem rockowym. Okazuje się bowiem, że można sprzedać ze swoim zespołem 100 milionów płyt, ale zupełnie nie potrafić się między sobą porozumieć.

2. „Lemmy”

reż. Greg Olliver, Wes Orshoski

Jeśli po dokumencie o Metallice odbiła Wam się czkawką szczypta wyrachowania w świecie rocka, na odtrutkę najlepszy będzie film o liderze Motorhead. Już sam tytuł - bez żadnych podniosłych określeń czy cytatów z piosenek, po prostu „Lemmy” - doskonale oddaje szczerość i klarowność jego przekazu. Poznajemy w nim człowieka, dla którego muzyka jest naprawdę całym życiem i nie zamierza z niej rezygnować aż po kres swych dni. To jeden z bardzo nielicznych przypadków, kiedy filmowi udało się uchwycić istotę rocka. A o samym legendarnym muzyku najlepiej wypowiedział się Dave Grohl:

"

Pie*rzyć Keitha Richardsa, pie*rzyć wszystkich tych typów, którzy przetrwali lata sześćdziesiąte. Latają swoimi prywatnymi samolotami, utrzymując reputację kowbojów poprzez posuwanie supermodelek w najdroższych hotelach Paryża. Wiecie, co teraz robi Lemmy? Lemmy... pewnie chleje swojego Jacka Danielsa z Colą i komponuje kolejną płytę! "

3. „Rolling Stones. Gimme Shelter”

reż. Albert Maysles, David Maysles, Charlotte Zwerin

„Pie*rzyć Keitha Richardsa”, ale na ten dokument o Rolling Stonesach warto jednak poświęcić chwilę uwagi. Przede wszystkim dlatego, że opowiada tak naprawdę o znacznie szerszym kontekście niż tylko trasa koncertowa promująca album „Let It Bleed”. W 1969 roku sytuacja w Ameryce robiła się coraz bardziej napięta - bracia Maysles ukazali ją przede wszystkim za kulisami słynnego koncertu w Altamont, który niespodziewanie przerodził się w tragedię.

Mający pilnować porządku gang motocyklowy Hells Angels sprawił, że występ przerodził się w prawdziwą masakrę. Miał być triumfalny finał trasy, a skończyło się na śmierci 18-letniego Mereditha Huntera. Brutalne zajście zostało uchwycone przez kamery (m.in. początkującego George'a Lucasa). „Gimme Shelter” to dokument swoich czasów, ukazujący koniec pewnej epoki i nadający zupełnie nowe znaczenie tytułowi przeboju Stonesów.

4. „Rok diabła”

reż. Petr Zelenka

Wielokrotnie nagradzany film Petra Zelenki tak naprawdę tylko udaje dokument - ale przecież czescy filmowcy zawsze mają problem z byciem serio. Zwłaszcza że w przypadku „Roku diabła” wyjątkowo ciężko wskazać, gdzie kończą się fakty, a zaczyna surrealistyczna fikcja. Bohaterowie dokumentu są jak najbardziej autentyczni: są nimi popularny także w Polsce bard Jaromir Nohavica oraz muzycy folkowej grupy Czechomor. Gdzie tu miejsce dla rocka? W życie powyższych postaci wkracza w którymś momencie Jaz Coleman znany z zespołu Killing Joke. I znając jego podejście do życia, metafizyczna wędrówka, w którą zabiera bohaterów, również może być prawdziwsza niż podejrzewamy...

5. „Kurt Cobain: Montage of Heck”

reż. Brett Morgen

Filmów o Kurcie Cobainie nie brakuje. Od lat mówi się nawet o fabularnym życiorysie muzyka, starał się go zrealizować chociażby Gus van Sant. Skończyło się na niekonwencjonalnym „Last Days”. Dopiero w 2015 roku na ekrany kin trafiła pierwsza produkcja autoryzowana przez samą Courtney Love.

„Montage of Heck” to jeden z tych dokumentów, przy których zastanawiamy się, czy nie widzimy wręcz za dużo. Bo nie brakuje tu intymnych momentów z prywatnego życia lidera Nirvany, oglądamy też wiele niepublikowanego wcześniej materiału. Również tego muzycznego - uzbierało się go na tyle dużo, że obok filmu została wydana obszerna ścieżka dźwiękowa traktowana jako pośmiertny album Kurta Cobaina.

6. „The Doors – historia nieopowiedziana”

reż. Tom DiCillo

Kiedy Oliver Stone zrealizował swój słynny film o Jimie Morrisonie i The Doors, żyjący muzycy zespołu byli - delikatnie mówiąc - rozczarowani. Jako odtrutkę na oderwany od rzeczywistości obraz z Valem Kilmerem wskazywali później „When You're Strange” - nawiązujący do stylistyki kina prawdy dokument Toma DiCillo z Johnnym Deppem w roli narratora. Dobrze jest usłyszeć chronologiczną opowieść powstawania wszystkich albumów The Doors z bardziej wiarygodnych źródeł. Jednak największą atrakcją tego filmu jest niepublikowany wcześniej materiał z wciąż pozostającego w archiwach eksperymentalnego dzieła Jima Morrisona, „HWY: An American Pastoral”.

7. „Sugar Man”

reż. Malik Bendjelloul

Jedna z tych uniwersalnych historii, przy których istnieje duże prawdopodobieństwo, że chwycą za serce nie tylko miłośników jej bohatera. Szczególnie, że przed premierą dokumentu „Sugar Man” mało kto słyszał w naszej części świata o Sixto Rodriguezie. Jednak filmem zachwycili się widzowie i krytycy z całego świata, a koncerty muzyka wypełniają dziś stadiony. Jeśli jeszcze nie poznaliście jego historii, lepiej nie zdradzajcie sobie więcej przed seansem. Zaskoczenie jest główną siłą tej opowieści.

8. „Joe Strummer: Niepisana przyszłość”

reż. Julien Temple

Nagrodzony British Independent Film Award dla Najlepszego brytyjskiego filmu dokumentalnego obraz o liderze The Clash. Choć o samym zespole dowiemy się stąd stosunkowo niewiele, Julien Temple z pewnością przybliży nam ideę samego punk rocka. Opowieść o Strummerze jest pozbawiona często nadużywanego w takich produkcjach nadęcia. O jego nietuzinkowym charakterze dowiadujemy się bezpośrednio od ludzi, którzy wciąż go pamiętają i kochają. Pośród nich znaleźli się Bono, muzycy Red Hot Chili Peppers czy Jim Jarmusch.

9. „Sound City”

reż. Dave Grohl

Bohaterem tego filmu co prawda nie jest konkretny muzyk rockowy, ale nijak nie umniejsza to jego wartości. Sam Dave Grohl opowiedział w nim o słynnym studiu muzycznym Sound City, w którym powstały m.in. płyty Neila Younga, Red Hot Chili Peppers i Rage Against the Machine. To tam też Nirvana nagrała „Nevermind”, a lider Foo Fighters wykupił ze studia część sprzętu, gdy zamykano je w 2011 roku. Grohl wykorzystał okazję, by nie tylko przepytać znanych muzyków o Sound City Studios, lecz także z nimi pograć. Głównymi atrakcjami soundtracku były utwory z udziałem Josha Homme'a, Trenta Reznora, a nawet Paula McCartneya i kolegi z zespołu sprzed lat, Krista Novoselica.

10. „Grupa o nazwie Śmierć”

reż. Mark Christopher Covino, Jeff Howlett

Pewnie na zakończenie tego zestawienia serca niektórych fanów metalu zabiły szybciej - od razu należy Wam się wyjaśnienie: to nie o TĘ „Śmierć” chodzi. Film Marka Covino i Jeffa Howletta próbuje rzucić nieco światła na niesłusznie zapomnianą grupę czarnoskórych muzyków, którzy grali punk przed Sex Pistols i The Clash. To historia o bezkompromisowej postawie (nikt nie chciał grać zespołu o takiej nazwie), zapomnieniu, walce z alkoholizmem i ostatecznym odkupieniu. W końcu wszyscy lubimy szczęśliwe zakończenia, prawda?

Oczywiście nie wyczerpaliśmy tematu - to zaledwie 10 propozycji. Oprócz produkcji kinowych zdarza się, że niektóre dokumenty nikną w mrokach niedocenienia, jak np. „Speak With The Devil” z drugiej płyty DVD wydawnictwa „Crush.Fukk.Create. Requiem for Generation Armageddon” zespołu Behemoth. Ciągle powstają też nowe produkcje - choćby produkowany przez Roberta Trujillo „Jaco: A Documentary Film” o Jaco Pastoriusie.

A jakie są Wasze ulubione dokumenty rockowe?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele