04.01.2016 21:23

10 kobiecych rockowych i metalowych cover bandów

Mogłoby się wydawać, że naprawdę ostre brzmienia to domena mężczyzn. Słaba płeć? Nic z tych rzeczy! Oto babskie kapele, które wiedzą jak rozpętać prawdziwe piekło na scenie.

10 kobiecych rockowych i metalowych cover bandów
foto: kadr z wideo

Czy zastanawialiście się kiedyś, co byłoby, gdyby Rob Halford czy Robert Plant byli kobietami? Płeć piękna powinna tylko dobrze wyglądać i nieustannie się uśmiechać? Odpowiedź brzmi oczywiście - nie!

Rock i metal nie byłby już nigdy taki sam, gdyby na czele słynnych kapel stały ponętne kobiety, które grają tak dobrze, jak wyglądają. Zobaczcie 10 kobiecych cover bandów, które potrafią dać czadu na scenie.

1. Iron Maidens

Sam Bruce Dickinson był trochę zakłopotany widząc siebie w tak seksownym wcieleniu o pseudonimie Bruce Chickinson. Kapela powstała w 2001 roku w Los Angeles i zdążyła wydać krążek zatytułowany „World’s Only Female Tribute to Iron Maiden”. Gitarzystka Nita Strauss dołączyła w 2014 roku do zespołu Alice Coopera. Aż miło popatrzeć na te utalentowane panie i oczywiście ich posłuchać.

2. AC/DShe

Muzycy AC/DC raczej nie grzeszą urodą, w przeciwieństwie do kobiecej kapeli AC/DShe. Gitarzystka ubrana jest identycznie, jak Angus Young, choć charakterystycznego kaczego chodu nie udało się jej podrobić. Zespół powstał w San Francisco w 1997 roku i składa się z Bonnie Scott, Agnes Young, Mallory Young, Riff Williams i Philomeny Rudd. Kopia nie dorówna oryginałowi? Czy aby na pewno?

3. Lez Zeppelin

Na reaktywację Led Zeppelin chyba nie ma co liczyć, ale fani mogą przynajmniej pocieszyć się babskim cover bandem, który godnie prezentuje twórczość brytyjskiej kapeli. Trzeba przyznać, że gitarzystka z roztrzepaną czupryną przypomina trochę Page’a i muzycznie również radzi sobie całkiem dobrze. W czasie ich wykonania „Whole Lotta Love” można mieć naprawdę niegrzeczne myśli.

Kapela powstała w 2004 roku w Nowym Jorku i nawet używa tego samego sprzętu, co Led Zeppelin w latach 60. W dodatku, jej pierwszy album był wyprodukowany przez Eddiego Karmera, znanego ze współpracy właśnie z brytyjską grupą.

4. Mistress of Reality

Historia tych pań rozpoczęła się w szkole muzycznej. Jak się okazuje, uczennice zamiast gam i pasaży wolały zagrać coś mocniejszego. Dziewczyny wybrały Black Sabbath, chciały się bowiem wzorować na ojcach chrzestnych heavy metalu. Artystki stworzyły własną „babską” wersję legendarnego repertuaru i jak widać, całkiem nieźle sobie radzą wymachując długimi włosami idealnie nadającymi się do headbangingu.

5. Misstallica

Wokalistka nieźle przebiera paluszkami po gryfie i udaje charakterystyczny wokal Hetfielda. Co ciekawe, kapela rozpoczynała swoją karierę w Filadelfii jako Queen Diamond grając repertuar Kinga Diamonda. Jednak w 2008 roku dziewczyny obrały nieco inny kierunek i skupiły się na repertuarze Metalliki. Kobiety grają tylko materiał z pierwszych 4 płyt zespołu, ale mimo to stały się popularne nie tylko w USA. Te panie potrafią dać czadu nie gorzej niż Metallica.  

6. Bitchfits

Oto Gwenn Standzbig, Cherry Blowme, Goyle Von Wolfbang i Robosie, czyli babska wersja The Misfits. Jest ostro, agresywnie i zadziornie. Panie nawet zmodyfikowały logo kapeli, by wyglądało na bardziej „kobiece”, choć trzeba przyznać, że same wykonawczyni są bardzo męskie. Taka babska wersja przypadnie do gustu nie tylko fanom punkowej grupy.

7. Judas Priestess

Dziewczyny oczywiście wystylizowane są na metalowych bogów. Kobieca kapela powstała w 2009 roku w Nowym Jorku. Wokalistka MilitiA ma czym oddychać i czym śpiewać, więc wydziera się do mikrofonu ile sił w płucach, zaś reszta pań godnie jej akompaniuje.

8. Vag Halen

Choć nazwa feministycznego zespołu z Toronto oczywiście nawiązuje do Van Halen, dziewczyny biorą na warsztat również kawałki innych znanych kapel, jak chociażby Led Zeppelin, Guns N’ Roses czy Black Sabbath. Przy tym dziewczyny nie wstydzą się pokazywać swoich wdzięków seksownie kołysząc bioderkami w bardzo minimalistycznej odzieży. No cóż, nogi wokalistki Vanessy Dunn rzeczywiście są grzechu warte.

9. Malice Cooper

Cindy Massey za dnia jest Dj-ką, wieczorami zaś zamienia się w damskie wcielenie Alice Coopera - wkłada cylinder, robi sobie charakterystyczny makijaż i wczuwa się w rolę upiornego faceta z najgorszych koszmarów. Cover band powstał w 2002 roku i serwuje fanom mocnego grania porządną dawkę ostrego rocka z piekła rodem. 

10. The Killer Queens

Królowa jest tylko jedna, nie wszyscy fani Queen przychylnym okiem patrzą na Adama Lamberta, który obecnie koncertuje wraz z zespołem. Co jednak powiedzieliby na kobiecą wersję Freddiego? Sam Mercury miał słabość do diw, zatem byłby raczej przychylny Ninie Noir, która przyjęła pseudonim Frederica Mercury i lubi czasem zaśpiewać sobie operowo. Taka umiejętność na pewno jej pomaga w repertuarze Queen, gdzie tonacje często zmieniają się w obrębie jednego utworu.

Który babski cover band podoba się Wam najbardziej?

Aleksandra Degórska
Tagi: Duperele