11.09.2015 17:27

10 obiecujących rockowych i metalowych zespołów cz. 2

Jeśli myśleliście, że ograniczymy się do 10 młodych kapel to jesteście w błędzie. Nie samymi gwiazdami człowiek żyje i my też zdajemy sobie sprawę, że przyjdzie na tych wielkich czas. Kto ich zastąpi?

10 obiecujących rockowych i metalowych zespołów cz. 2
foto: Polaris / East News

Na początku września dostaliśmy informację, że Black Sabbath kończy karierę. Oprócz tego, Brian Johnson wokalista AC/DC, powiedział, że kiedyś trzeba przejść na emeryturę, a Lemmy z Motorhead niestety często ma problemy ze zdrowiem. 

Nadchodzą ciężkie czasy dla legend rocka i metalu. Większość sławnych zespołów jest coraz starsza, nie ma już tej energii co 30 lat temu. My, fani musimy oswoić się z myślą, że większość z nich wkrótce zostawi karierę muzyczną. 

Nie możemy jednak pozwolić by wraz z ich odejściem, umarł rock’n’roll. Jest całe mnóstwo młodych kapel, które są gotowe udowodnić co potrafią i pokazać na co je stać. Pierwszą 10. zespołów już poznaliście. Teraz czas na kolejną. 

1. Rival Sons

Kalifornijskie Rival Sons jest drugą po Royal Blood kapelą, która ma równie wielkie szanse na stanie się gwiazdami rocka. Należy jednak zaznaczyć, że Kalifornijczycy w przeciwieństwie do brytyjskiego duetu istnieją kilka lat dłużej i mają na koncie 4 płyty więcej. Porównując Rival Sons do Royal Blood, muzyka pierwszej z nich jest bardziej rozbudowana. Kompozycje nie ograniczają się jedynie do przesterowanego basu i perkusji, a wokalista ma szerszą skalę głosu. Zdecydowanie dla fanów amerykańskiego hard rocka spod znaku Aerosmith czy The Black Crowes. Zespół został doceniony przez legendarne Black Sabbath i wyruszy jako support na ich pożegnalną trasę koncertową.

2. Blackberry Smoke

Jeżynowy dym reprezentuje już trochę zapomniany gatunek southern rocka i jest jedną z nielicznych kapel w dzisiejszych czasach, która pozostaje mu wierna i nie miesza go ze wszelakimi stonermetalowymi elementami. Blackberry Smoke garściami i to pełnymi czerpie z dokonań Lynyrd Skynyrd, The Allman Brothers Band, Creedence Clearwater Revival albo dokonań Johnny’ego Casha. Tym bardziej cieszę się, że obecnie kapela zyskuje coraz więcej fanów na świecie i obok Royal Blood i Rival Sons, Blackberry Smoke urósł na pełnoprawnego pretendenta do rockowego tronu.

3. The Vintage Caravan

Kolejny zespół, który powstał na modłę psychodelicznych lat 60. i 70. I udowodnił, że w tym kierunku można tchnąć jeszcze nowego ducha. I nie trzeba wcale mieszkać w kraju, w którym rozpoczął się ruch hippisowski. Zespół The Vintage Caravan pochodzi z Islandii i w swój sobie znany sposób miesza elementy muzyki zespołów jak Black Sabbath z Hawkwind. Mimo, iż kapela czasami wydaje się wtórna, ma ogromnie duży potencjał. Jeśli chcecie przekonać się jak wypadają na żywo, 3 listopada 2015 roku zespół będzie grał, jako support Europe w warszawskiej Progresji. 

4. Bombus

Szwedzki kwartet o śmiesznej nazwie, powstał w 2008 roku i gra stary, dobry, klasyczny hard rock. Najprościej określić ich mianem „męskiej muzyki”. Dlaczego? Bo Bombus nie zadaje pytań, nie wrzuca do swoich kompozycji rozbudowanych instrumentalnych partii, popisów na gryfie czy progresywnych elementów. Zespół brzmi tak, jakby kilku kumpli, postanowiło, po syto zakrapianej imprezie, założyć zespół i grać starego dobrego rocka. Szarpać struny i bić w bębny w imię Motorhead, AC/DC czy Metalliki. I przede wszystkim nigdy, ale to nigdy nie śpiewać. Tylko krzyczeć. Mimo, iż Bombus nic nowego nie odkrył, słuchając ich, ma się wrażenie, że w obecnym świecie brakowało takiego zespołu. Prawdziwego z krwi i kości i szczerego w wyrazie. 

5. Huntress

Ta kalifornijska heavy metalowa grupa kręci się głównie wokół urodziwej i obficie obdarzonej wokalistki Jill Janus, która nie tylko jest świetną frontmanką, ale robi też zespołowi poważną reklamę. Wydali oni dwie płyty, które mimo, że wywołały bardzo różne opinie, ugruntowały pozycję kapeli pośród innych metalowych zespołów. 25 września 2015 roku zespół wyda swoją trzecią płytę zatytułowaną „Static”. Porównanie Huntress w kategorii heavy metalu do Iron Maiden było by sporym nadużyciem, ale muzyce kapeli czuć powiew takich zespołów jak Judas Priest, Armored Saint, Warlock czy solowej twórczości Doro.

6. Havok

Mówiąc o przyszłych gwiazdach metalu nie sposób nie wspomnieć jednego z najpopularniejszych gatunków – thrash metalu. To z niego wyszedł Slayer, Metallica czy Megadeth. Od blisko 10 lat możemy doświadczyć zjawiska zwanego „Nową falą thrash metalu”. Powstaje mnóstwo młodych kapel, który po raz kolejny próbują swoich sił w tym gatunku. Lwia część z nich jest ogromnie powtarzalna, z niemal bliźniaczymi riffami i partiami perkusji. To wszystko byłoby nie do zniesienia gdyby nie garstka zespołów, wśród których jest Havok. Amerykanie z Kolorado na swoich trzech albumach udowodnili, co znaczy dobry thrash i jak grać go z polotem. Bo w Havoku słyszymy nie tylko wpływy Anthraxu. Sporo jest w nim miejsca dla Iron Maiden, twórczości Joe Satrianiego czy riffów à la Skid Row.

7. The Brains

Mimo, iż mnóstwo artystów przyznaje się do inspiracji Elvisem Presleyem, Buddym Hollym czy Jerry Lee Lewisem, coraz mniej gra w klimacie gwiazd lat 50. Kanadyjski The Brains kultywuje pewien horrorowy gatunek rock’n’rolla zwany psychobilly. Powstał on w latach 80. za sprawą takich zespołów jak Nekromantix czy The Meteors. W ogromnym skrócie, można go zdefiniować jako połączenie punku i rock’n’rolla, coś jakby w połowie drogi spotkał się Misfits i Bill Haley. Mimo, iż The Brains utrzymuje się w stylistyce czarnych ubrań, wytatuowanych rąk i tekstów o zombie, muzycznie zdecydowanie bliżej im do mainstreamowej muzyki. Zamiast prymitywnego punka, usłyszymy to, co charakterystyczne dla The Offspring, Motorhead czy Green Day. Posłuchajcie sami.

8. Vektor

Kolejny thrashmetalowy skład jaki znalazł się na tej liście. Vektor jest wart szczególnej uwagi, ponieważ są jedną z najoryginalniejszych metalowych grup gatunku. Zespołów które podjęły się grania progresywnego thrash metalu może i nie ma mało, ale te, które grają go dobrze można policzyć na palcach. A Vektor robi to w mistrzowskim stylu. Sztywno trzymając się ram science-fiction, łączy kompozycje takich kapel jak Voivod z agresją i wściekłością Destruction czy Slayera. A wszystko to okraszone idealnymi i dopracowanymi solówkami, których nie powstydziłby się nawet John Petrucci z Dream Theater. 

9. Animal as Leaders

Skoro już jesteśmy przy technicznej muzyce, nie sposób nie wspomnieć o tym amerykańskim trio z Waszyngtonu. Problem niestety z Animal as Leaders jest taki, że ciężko go do czegokolwiek porównać. Z jednej strony czerpie sporo z technicznego death metalu i zespołów jak Death czy Atheist, mocno zbliża się do djentowych formacji jak Meshuggah, a do tego wszystkiego słychać dużo funkowo-rockowych elementów spod znaku Living Colour lub Primus. Kapela powstała początkowo jako solowy projekt Tosina Abasi, głównego gitarzysty i kompozytora zespołu. Jednego nie można mu odmówić. Jest on niesamowicie utalentowanym muzykiem. Mimo, że kompozycje są tutaj w całości instrumentalne, wokalu w ogóle nie brakuje. To gitara opowiada tutaj historię. 

10. Vampire

Ta młodziutka, szwedzka grupa narobiła debiutem sporego zamieszania w metalowym podziemiu. Wszystkie szwedzkie inspiracje jak Bathory, Entombed, Dissection czy Watain zostały połączone z vibem à la Metallica i podane w nowej, odświeżonej i przerażającej formie. Czemu przerażające? Zespół doskonale łączy klimaty starego horroru rodem z filmów Wesa Cravena ze szwedzkim folklorem. Na domiar wszystkiego Vampire ukrywa się pod mrocznymi pseudonimami jak Hand of Doom czy Black String, jednak w przeciwieństwie do ich kolegów z Ghost, prawdziwą tożsamość można z łatwością znaleźć. Pierwsza płyta zespołu wydana w marcu 2014 roku jest jednym z najlepszych debiutów ostatnich lat. Obecnie kapela przygotowuje się do nagrania nowego materiału. Ich najnowsza epka „Cimmerian Shade” będzie miała premierę 25 września 2015 roku.

A Wy jakie kolejne zespoły umieścilibyście na tej liście?

Mateusz Boronczyk
Tagi: Duperele