27.11.2015 17:09

10 pijanych muzyków na scenie

Alkohol to zdecydowanie jeden z nieodłącznych elementów rockandrollowego życia i nikt nie ma za złe muzykom tego, że piją. Gorzej, gdy procenty mocno wpływają na ich dyspozycję podczas koncertów... 

10 pijanych muzyków na scenie
foto: kadr z wideo

Gwiazdy rocka to jedna z najbardziej zaprawionych w bojach alkoholowych grup zawodowych na świecie. Mogło by się wydawać, że tacy weterani napojów wyskokowych znają swoje możliwości i wiedzą, kiedy odstawić butelkę, aby bez problemów zagrać koncert.

Często jednak okazuje się, że muzyków „ponosi melanż” i na scenie meldują się, delikatnie mówiąc, mocno niedysponowani. Dotyczy to właściwie wszystkich – mniej i bardziej znanych, tych rozpoznawalnych na całym świecie oraz gwiazdy naszego rodzimego podwórka.

Zapraszamy na zestawienie dziesięciu muzyków, którzy przed występem (lub w jego trakcie) zaprawili się zdecydowanie za bardzo.

1. Slash

Zespół Guns N' Roses w początkowym okresie kariery znany był ze swojego imprezowego trybu życia. Nikogo nie powinno to dziwić, zważywszy na fakt, że debiutancki album grupy nosi tytuł „Appetite For Destruction”. W trakcie jednego z koncertów z tamtego okresu wyraźnie wstawiony Slash zaprezentował się przed publiką w samej bieliźnie, gdyż jak stwierdził:

"

Musiałem zmienić spodnie, bo mi się rozpieprzyły i moje jaja wisiały na widoku. Nie będę z siebie tutaj robił Angusa Younga, okej?. "

Zobaczcie, jak to wyglądało:

2. Billie Joe Armstrong

Występ Green Day na I Heart Radio Music Festival w 2012 roku odbił się głośnym echem, niestety z powodów pozamuzycznych. Wokalistę zespołu rozwścieczył fakt, że organizatorzy postanowili skrócić przeznaczony dla niego czas z 45 do 25 minut. Armstrong wygłosił krótką, mocno okraszoną wulgaryzmami mowę, po czym roztrzaskał swoją gitarę. Całe zajście poskutkowało odwykiem dla krewkiego wokalisty.

3. Lady Pank

Muzycy Lady Pank nie raz udowadniali, że ich zdaniem koncert rockowy to nie tylko gra na instrumentach i śpiew wokalisty. Janusz Panasewicz wielokrotnie wzbudzał kontrowersje swoim zachowaniem na scenie - zdarzało mu się rzucać butelkami w publikę, czy też nazywać przybyłych na koncert „dziczą”. Jego „popisy” podczas koncertu w Tarnobrzegu spowodowały, że organizatorzy trasy wykluczyli grupę z dalszych występów, a prezydent tego miasta odmówił zapłacenia honorarium kapeli.

4. Metallica

Alkohol towarzyszył Metallice od samego początku. W pewnym momencie zaczął odgrywać na tyle istotną rolę w życiu zespołu, że nadużywający go wokalista James Hetfield musiał udać się na odwyk. Panowie podchodzili do tematu picia alkoholu w bardzo luźny sposób, czego dowodzi chociażby to nagranie, w którym muzycy radośnie popijają piwo.

5. Pete Doherty

O tym gościu i jego wybrykach pod wpływem różnych używek można by napisać książkę - bardzo prawdopodobne jest, że objętościowo bliżej by jej było do „Potopu”, niż „Janka Muzykanta”… Jednym z występów, na którym Pete Doherty pokazał się z nie najlepszej strony, był ten z 27 sierpnia 2009 roku w Moskwie. Podczas koncertu lider Babyshambles wypił litr wódki, co w oczywisty sposób wpłynęło na jego kondycję sceniczną. Rosjanie lubią takich mocnych zawodników - ostatnio specjalną flaszką obdarowali Freda Dursta z Limp Bizkit.

6. Van Halen

Zniszczenie gitary na scenie to jedna z najbardziej rockandrollowych rzeczy, jakie może zrobić muzyk podczas występu. Dokonywało tego wielu, ale tym razem chcemy się skupić na Eddiem Van Halenie. Kompletnie pijany gitarzysta podczas jednego z koncertów w 2004 roku uznał, że ten instrument już do niczego się nie nada, więc najlepiej będzie go zniszczyć ku uciesze publiki.

7. Muniek Staszczyk

I kolejny przykład z naszego podwórka. Fani T.Love, którzy 13 czerwca 2010 roku przyszli obejrzeć na żywo swój ulubiony zespół z pewnością nie byli zadowoleni z tego, co zobaczyli. Lider grupy, Muniek Staszczyk, nie był tego dnia w najlepszej dyspozycji. Autor poniższego filmu twierdzi, że wokalista T.Love był pijany, zgromadzoną publiczność nazwał „wieśniakami”, a na koniec został wyprowadzony przez organizatorów. Oj, nieładnie...

8. Scott Weiland 

Wokalista Stone Temple Pilots ma długą historię przygód z wszelakimi używkami. Koncert w Houston w 2010 roku rozpoczął od przemowy, w której zdradził, że skończył z narkotykami, za co został nagrodzony brawami. Następnie dodał, że wrócił do picia alkoholu, co spowodowało... jeszcze głośniejszy aplauz. 

9. Liam Gallagher 

Młodszego z braci Gallagher również należy zaliczyć do grona muzyków, którym zdarzyło się nie być do końca trzeźwym podczas występu na scenie. Liam na koncercie Oasis we Francji w 1997 roku przewracał statyw do mikrofonu, bawił się elementami choreografii i w dość dziwny sposób obejmował swojego brata, gdy ten grał na gitarze.

10. Kurt Cobain 

Wzorami trzeźwości z pewnością nigdy nie byli muzycy grupy Nirvana. Kurt Cobain już na początku koncertu w Rotterdamie w 1991 roku był pijany, a w miarę trwania koncertu było z nim coraz gorzej. Gdy do tego doszły problemy z dźwiękiem, Cobainowi nie pozostało nic innego, jak tylko bezradnie rozłożyć ręce.

Bonus: Steel Panther i Avril Lavigne

Na początku należy wspomnieć, że Avril Lavigne nie była gwiazdą tego koncertu, który odbył się w listopadzie 2008 roku. Wokalistka została zaproszona na scenę przez zespół Steel Panther i wykonała wraz z nim przebój „I Love Rock And Roll”. Frontman grupy zmienił nieco tekst utworu i zaprosił Avril na backstage. Nie wiemy, jak cała sytuacja się zakończyła, ale zważywszy na stan, w jakim znajdowała się gwiazda, wszystko mogło się zdarzyć...

A czy Wam zdarzyło się oglądać pijanego muzyka na koncercie?

Michał Miernik
Tagi: Duperele