17.05.2018 17:14

10 radzieckich rockowych zespołów

Scena rockowa w latach 80. w Związku Radzieckim rozwijała się bardzo prężnie. Sprawdźcie, które rockowe zespoły z ZSRR warto przesłuchać.

Wiktor Coj z radzieckiej grupy Kino
foto: kadr z wideo

Ze sporym opóźnieniem, bo aż dziesięcioletnim, muzyka rockowa dotarła również do ZSRR. Pierwszy kontakt młodzieży radzieckiej z zachodnią muzyką nastąpił dopiero w 1957 roku podczas VI Międzynarodowego Festiwalu Młodzieży i Studentów. Skutkiem ubocznym tej imprezy była beatlemania i powstanie pierwszych zespołów, które zaczęły się inspirować muzyką z Wielkiej Brytanii. Na początku ślepo naśladowano swoich idoli, ale z biegiem czasu grupy zaczęły tworzyć swój własny, niepowtarzalny styl.

W rockowej muzyce naszych sąsiadów na pierwszym miejscu pojawił się tekst, bowiem artyści są spadkobiercami bardów, muzyka zawsze była na dalszym planie. Chociaż władze początkowo przeszkadzały młodym twórcom grać rocka to gatunek ten na przestrzeni lat ewoluował.

W latach 80. rockmani w końcu wyszli z podziemia i jest to swego rodzaju złoty okres tej muzyki. Kapele, które wcześniej grały tzw. kwartirniki, czyli koncerty w prywatnych mieszkaniach, nagle zaczęły występować na stadionach nie tylko w ZSRR, ale również za jej granicami.

Po rozpadzie ZSRR większość muzyków rockowych nie miało już o czym śpiewać i skupiło się głównie na tematyce ludzkiego losu i duszy. Oczywiście to nie był koniec rozwoju tego gatunku, a nowo powstałe zespołu co rusz prezentują ciekawe rozwiązania muzyczne.

Spośród wielu legendarnych i ciekawych radzieckich zespołów rockowych wybraliśmy dziesięć, które warto znać i posłuchać.

1. Kino

Ten zespół odniósł w latach 80. największy komercyjny sukces i był pierwszą kapelą, która zagrała koncerty na stadionie. Lider zespołu, Wiktor Coj, stał się przedstawicielem pokolenia młodych, którzy nie potrafili odnaleźć się w realiach radzieckich. Muzyk zginął w wypadku samochodowym w wieku 28 lat i jest kultową postacią, którą można porównać do Johna Lennona czy Elvisa Presleya na Zachodzie. Powstają o nim też kolejne filmy, jak chociażby najnowszy Kirilla Serebrennikova zatytułowany „Leto”.

Utwór „Перемен (pol. „Chcemy zmian”) uważany jest przez wiele osób jako hymn Pieriestrojki i nie ma żadnego Rosjanina, który nie znałby tego utworu.

2. Alisa

Leningradzki zespół new wave posiada charyzmatycznego frontmana Kostię Kinczewę, który lubił stylizować się Billy'ego idola i latać po scenie w makijażu. Zespół, podobnie jak Kino, był jednym z pierwszych undergroundowych artystów, którzy wyszli z podziemia.

Ważnym wydarzeniem w tym procesie było wydanie w 1986 roku w USA albumu „Red Wave” z nagraniami czterech zespołów – Kino, Akwarium, Strannyje Igry oraz Alisa. Dyskografia zespołu obejmuje 20 albumów i kapela nadal prosperuje.

3. Zwuki Mu

Moskiewski zespół Zwuki Mu brzmiał ciekawie i zadziwiał pokręconym show scenicznym. Frontman Piotr Mamonov w obsceniczny sposób porusza się na scenie przypominając średniowiecznego karnawałowego błazna.

W 1988 roku zespół wydał w Wielkiej Brytanii album zatytułowany po prostu „Zwuki Mu”. Natomiast rok później Brian Eno, znany z Roxy Music, został producentem płyty „Modern Songs From Russia”.

Formacja zainspirowała również współczesnych twórców - The National nagrał teledysk do „Sea Of Love”, który wyglądał identycznie co klip Zwuki Mu.

4. Akwarium

Modną na zachodzie muzykę new wave wprowadził do radzieckiego undergroundu leningradzki zespół Akwarium z Borysem Griebienszczykowem na czele, który początkowo mocno inspirował się brzmieniem Roxy Music oraz Talking Heads. Zespół na przestrzeni lat zmieniał swoje oblicze nie stroniąc od muzyki ska, ale to co pozostało bez zmian, to ambitne teksty Griebienszczyka, które odnoszą się nie tylko do kultury rosyjskiej, ale również np. hinduskiej.

Kapela działa prężnie do dziś i lider Akwarium jest postrzegany jako jeden z rockowych muzyków, którzy stali się idolami dla młodzieży w okresie Pieriestrojki.

5. Agata Christie

Jak zaistnieć na przepełnionej scenie rockowej? Stworzyć taką nazwę, że wszyscy będą się zastanawiać, o co tak właściwie chodzi. Na taki właśnie pomysł wpadli muzycy z Swierdłowska (obecnie Jekaterynburg). Zespół był radzieckim odpowiednikiem The Cure, bo muzycy czerpali garściami z twórczości roztrzepanego Roberta Smitha - zarówno pod względem muzyki, jak i image'u.

Z czasem kapela stworzyła swoje własne, ciekawe brzmienie dodając do aranżacji syntezatory i tworząc nastrój bliski gothic rocku.

Aleksandra Degórska
Tagi: Duperele