28.03.2018 17:19

25 najważniejszych utworów na 25 lat britpopu

Dokładnie ćwierć wieku temu ukazał się debiutancki album Suede i świat znów oszalał na punkcie rocka z Wysp Brytyjskich. Przypomnijmy sobie najważniejsze muzyczne momenty epoki „Cool Britannia".

25 najważniejszych utworów na 25 lat britpopu
foto: kadry z wideo

Wielka Brytania to relatywnie niewielki kraj, wcale nie najludniejszy, w dodatku położony na peryferiach Europy (kiedy Brexit stanie się faktem, ta peryferyjność będzie jeszcze bardziej odczuwalna). A jednak jego wpływ na światową historię i kulturę jest nieproporcjonalnie duży – szczególnie, jeśli chodzi o muzykę popularną.

Historia rocka to właściwie historia ciągłej rywalizacji Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii - to wykonawcy z tych krajów kształtowali większość gatunków muzycznych w XX i XXI wieku. O ile Ameryka właściwie nieprzerwanie dostarcza kolejnych gwiazd, to brytyjski rock miewał swoje lepsze i gorsze momenty – można powiedzieć, że funkcjonował jak sinusoida.

Najwspanialsze chwile rock z Wysp Brytyjskich przeżywał w latach 60., kiedy Amerykanie oszaleli na punkcie grania zza Atlantyku. The Beatles, The Rolling Stones, The Who, The Animals i wielu innych zdobyło tak gigantyczną popularność, że zaczęto mówić o brytyjskiej inwazji na amerykański rynek muzyczny. Druga jej fala miała miejsce w latach 80., gdy dzięki stacji MTV i emitowanym tam teledyskom światową popularność zyskały brytyjskie zespoły nowofalowe, synthpopowe i new romantic, z Depeche Mode, Eurythmics, Duran Duran i The Cure na czele.

Niestety, na przełomie lat 80. i 90. sytuacja się odwróciła. Wtedy warunki w świecie rocka dyktowali Amerykanie, ze swoim heavy metalem, hard rockiem, indie rockiem, a przede wszystkim grungem. Wyspiarze poczuli się zepchnięci do narożnika. Sukcesy takich zespołów, jak Nirvana, Guns N’ Roses i Bon Jovi obudziły stare kompleksy Brytyjczyków. Pomyśleli: „My też potrafimy grać rocka i nie potrzebujemy do tego jankeskich wzorców!”.

Niejako w reakcji na dominację w Ameryki w światowej popkulturze, w pierwszej połowie lat 90. zrodziła się w Zjednoczonym Królestwie moda na brytyjskość, nazywana „Cool Britannia” (nawiązanie do hymnu „Rule Britannia”). Młodzi Anglicy, Szkoci i Walijczycy znów zaczęli emocjonować się brytyjską kulturą popularną - futbolem, kinem, literaturą, sztuką i oczywiście muzyką. David Beckham, „Trainspotting”, Martin Amis, Damien Hirst, Spice Girls – to wszystko owoce tamtego wyjątkowego ruchu w popkulturze.

Oczywiście także muzyka rockowa miała w nim swój udział – a może przede wszystkim ona. Na początku lat 90. powstał zupełnie nowy gatunek rocka, nazwany britpopem, który był swego rodzaju „the best of” całego wcześniejszego dorobku rocka na Wyspach. Brytyjska inwazja i jej psychodelia (Beatlesi, Stonesi, The Who, Small Faces, The Kinks), glam rock (T. Rex, Slade, David Bowie, Roxy Music), punk (Sex Pistols, The Jam, Buzzcocks), nowa fala (The Cure, New Order), indie (The Smiths, The Stone Roses), pop (Pet Shop Boys, Eurythmics) – wszystkie te wpływy zmiksowały się w nowym stylu gitarowego grania. Britpop szczególnie hołdował wszystkim tym wykonawcom, którzy w Anglii byli traktowani jak bogowie, a za Oceanem w ogóle nie zyskali popularności – miał być brytyjską odpowiedzią na grunge i z premedytacją brzmieć tak mało amerykańsko, jak to tylko możliwe.

Młodzi wykonawcy, którzy wychowali się w latach 70. i 80. i zdążyli przesiąknąć wszystkimi wymienionymi wpływami, chętnie podjęli rękawicę. Takie zespoły, jak Suede, Blur, Oasis, The Verve, Pulp, Radiohead, Elastica i wiele innych zyskały w Wielkiej Brytanii gigantyczną popularność i absolutnie dominowały na listach przebojów. W sierpniu 1995 ogólnonarodową sprawą był pojedynek między singlami „Country House” Blur i „Roll With It” Oasis o pierwsze miejsce na UK Singles Chart. Zwycięskie dla grupy Damona Albarna starcie nazwano „The Battle Of Britpop” (Bitwa o britpop).

Gitarowe granie było ścieżką dźwiękową dla całego brytyjskiego pokolenia lat 90., które znów było dumne ze swojej tożsamości i kulturalnego dziedzictwa. Britpop dobiegał zarówno z konwencji wyborczych Partii Pracy, jak i sal kinowych, wyświetlających „Trainspotting”. Przez kilka lat był po prostu wszędzie, aż w okolicach 1997 roku nastąpiło zmęczenie materiału. Blur i Radiohead odeszli od brytyjskiego grania, nagrywając ambitne, eksperymentalne płyty „Blur” (z przewrotnie stylizowanym na grunge hitem „Song 2”) i „OK Computer”, a Oasis zawiódł fanów płytą „Be Here Now”. W efekcie końcówka lat 90. należała w Anglii do elektroniki, ale duch britpopu unosił się jeszcze nad nagraniami takich artystów, jak Travis, Coldplay i Keane.

29 marca 2018 mija dokładnie 25 lat od premiery debiutanckiego albumu Suede, zatytułowanego po prostu „Suede”, który uchodzi za pierwszą w pełni britpopową płytę. Co zostawił nam britpop po ćwierci wieku od swoich narodzin? Nie da się ukryć - był krótkotrwałą modą i nie okazał się tak ponadczasowy, jak chociażby punk. Nie zdobył też znaczącej popularności poza Wyspami Brytyjskimi. Ale za to był trampoliną do sukcesu wielu wybitnych artystów, a także przyniósł mnóstwo wspaniałej muzyki. I mnóstwo niezapomnianych przebojów. Na 25 lat britpopu przypominamy 25 najlepszych utworów tego nurtu.

Suede – „The Drowners”

Singiel z 11 maja 1992 rywalizuje z „Popscene” Blur o miano pierwszego singla w historii britpopu.

Pulp – „Razzmatazz”

Pulp to zespół ze zdecydowanie najdłuższym stażem spośród gwiazd britpopu – zadebiutował już w 1978 roku! Przez wiele lat jego ekscentryczny, psychodeliczny indie rock nie zdobywał uznania fanów. Dopiero wraz z falą britpopu grupa Jarvisa Cockera stała się gwiazdą – samodzielny singiel „Razzmatazz” z 1993 roku, który dotarł do 80. miejsca UK Singles Chart był ich pierwszym przebojem, ale to był dopiero początek drogi na szczyt kapeli ze Sheffield.

Blur – „For Tomorrow”

Wspaniała piosenka w stylu The Beatles i The Kinks, przekonująca, że wykonawcy britpopowi (a przynajmniej Damon Albarn) bardzo dbali o efektowną aranżację. Słychać tu smyczki, dęciaki, a nawet… tubę.

Suede – „Animal Nitrate”

Najpopularniejszy singiel z debiutanckiego krążka Suede, wzorcowego albumu dla britpopu.

Oasis – „Live Forever”

Dzięki takim singlom Oasis będą żyć wiecznie w pamięci fanów. Wobec ciągłych wojen braci Gallagherów tylko tyle nam zostało.

Maciej Koprowicz
Tagi: Duperele Radiohead Oasis Blur