30.05.2018 16:41

8 osób wypaliło sobie gorącym żelazem logo Zeal & Ardor na koncertach

Niektórzy fani chcieli mieć pamiątkę z koncertu na całe życie... frontman Zeal & Ardor jednak nie jest zadowolony z takiego zachowania wielbicieli zespołu.

Gorące żelazo
foto: shutterstock.com

Zeal & Ardor to projekt amerykańsko-szwajcarskiego muzyka Manuela Gagneuxa. Twórca miksuje ze sobą tak odmienne gatunki jak black metal, blues, soul czy gospel. 24 lutego 2017 na rynku pojawiła się debiutancka płyta „Devil Is Fine”. Manuel sam skomponował i nagrał wszystkie utwory na krążku. Natomiast album „Stranger Fruit” ukaże się 8 czerwca 2018.

Podczas ostatnich koncertów zespołu przy stoisku z gadżetami można było zobaczyć coś niespotykanego. Otóż każdy fan mógł zdecydować się na wypalenie gorącym żelazem logo artysty. Za wykonaniem stał Luca Piazzalonga, który sądził, że nikt nie zdecyduje się na skorzystanie z takiej oferty. Niektórzy decydowali się na wypalenie logo na okładkach płyt, zaś 8 osób najwidoczniej chciało zaoszczędzić na tatuażach i mieć bliznę na całe życie.

Fani Zeal & Ardor wypalili sobie logo zespołu gorącym żelazem

Manuel Gagneux wypowiadając się na ten temat stwierdził, że nie sądził, iż ktokolwiek będzie chciał mieć ranę na całe życie w stylu logo kapeli:

"

Pomysł był taki, że nikt na to się nie zdecyduje. Bo właśnie o to chodzi - nie chcesz mieć tego znaku. Jeśli jest odwrotnie to jesteś idiotą, który naśladuje innych, nie myśli o sobie. Jeżeli chcieli potwierdzić moje twierdzenie, to ok, ale 8 osób wystarczy. Skoro nie rozumieją o co chodzi z symbolizmem to lepiej ich do tego nie namawiać. "

Tak prezentuje się logo Zeal & Ardor:

Gratulujemy tym 8 osobom odwagi, pewnie po przeczytaniu słów artysty mocno pożałowali, że zdecydowali się na takie oznakowanie...

Romana Makówka
Tagi: Duperele Zeal & Ardor