07.02.2017 09:24

Badania mówią, że agresywna muzyka pomaga radzić sobie ze złością

Wciąż kłócicie się z rodzicami, żeby pozwolili Wam dać głośniej ulubione metalowe nagrania? Mamy dla Was naukowego argumenty popierające Wasze racje.

Badania mówią, że agresywna muzyka pomaga radzić sobie ze złością
foto: materiały prasowe

Kto jest odpowiedzialny za całe zło tego świata? Wiadomo nie od dziś: brutalne gry komputerowe i głośna muzyka metalowa, która przecież na dodatek sławi szatana. Chociaż brakuje jakichkolwiek naukowych dowodów na poparcie tej absurdalnej tezy, od lat tkwi ona głęboko zakorzeniona w powszechnej świadomości. To tym bardziej zabawne, że gdy prawdziwi naukowcy rzeczywiście wezmą się za badanie tego zagadnienia... niemal zawsze dochodzą do zupełnie odwrotnych wniosków.

Przekonywaliśmy Was już na przykład, że metal uspokaja. Do tego grona dołączyły Leah Sharman i Genevieve A. Dingle, które w magazynie naukowym „Frontiers In Human Neuroscience” opublikowały autorski esej „Extreme metal music and anger processing” („Ekstremalna muzyka a radzenie sobie ze złością”). Dowiodły w nim, że słuchanie ekstremalnej muzyki jest dla nas w gruncie rzeczy korzystne, a swoją tezę poparły badaniami statystycznymi.

Konkluzja pracy jest dla nas bardzo pozytywna:

"

Jak dowiodły nasze badania, ekstremalna muzyka wcale nie sprawiła, że ich uczestnicy stali się jeszcze bardziej zdenerwowani. Wręcz przeciwnie, wychodzi na to, że dopasowała się do ich fizjologicznego pobudzenia i wzbudziła więcej pozytywnych emocji. Słuchanie ekstremalnej muzyki może być dla słuchaczy zdrowym sposobem na radzenie sobie ze złością. "

Jeśli wciąż pozostajecie sceptyczni, możecie przyjrzeć się zasadom, na jakich przeprowadzono to badanie. Nie było ono zbyt skomplikowane: po prostu przetestowano 39 osób, puszczając im „chaotyczne, głośne i ciężkie dźwięki z rozemocjonowanymi wokalami, często wyśpiewującymi teksty o lękach, depresji, izolacji i samotności”. Osoby reprezentowały grupę wiekową między 18 a 34 lat.

Wpierw każdą z badanych osób zdenerwowano, a gdy już ich poziom złości znacząco wzrósł, przydzielono ją do jednej z dwóch grup. W pierwszej puszczano jej przez 10 minut ekstremalną muzykę, w drugiej - siedziała tyle samo czasu w ciszy. Następnie badano tętno badanego i zadawano mu pytania, by zbadać jego poziom podirytowania i stresu. Okazało się, że przedstawiciele obu grup mieli obniżone tętno, a ich stres opadł.

Opinie samych badanych potwierdzają tezę: aż 79% z nich stwierdziło, że ekstremalne dźwięki pomogły im poradzić sobie ze złością, 69% przyznało, że taka muzyka była w stanie ich uspokoić, a 74% zgodziło się, że pomogła im w uporaniu się ze złym nastrojem i smutkiem.

Jeśli więc jeszcze nie słuchacie ekstremalnej muzyki... najwyższa pora, byście zaczęli - to dla Waszego dobra!

Jakub Gańko
Tagi: Duperele