14.10.2016 12:08

Bob Dylan sprzedał duszę diabłu?

Pytanie, które dotychczas mogło wydawać się abstrakcyjne, w obliczu nowych faktów staje się całkiem poważne...

Bob Dylan sprzedał duszę diabłu?
foto: Vince Bucci/PictureGroup/EAST NEWS + Muszkieter Pejnta

Akademia Szwedzka zadecydowała i tym samym na domową półkę Boba Dylana, wypełnioną trofeami, wśród których znajdują się m.in. Złoty Glob, kilka statuetek Grammy i Oscar za najlepszą oryginalną piosenkę filmową za utwór „Things Have Changed”, trafiła kolejna – literacka Nagroda Nobla 2016. Niestety, wielu komentatorom życia publicznego nie w smak jest, że ktoś taki, jak muzyk, mógł jednocześnie zostać uznany za literata.

I trudno się dziwić, publicyści przecież od dawna dwoją się i troją, pragnąc za wszelką cenę dowiedzieć się, jakie siły nieczyste stoją za sukcesami i popularnością tych najbardziej znanych. I bynajmniej nie tylko muzyków, ani już nawet ludzi, bo w 2015 roku na celowniku znalazł się także Reksio znany od tamtej pory jako pomiot szatana. Pies, który przez większość swojej kariery na małym ekranie był kojarzony jedynie z występami w bajce, według portalu fronda.pl okazał się w rzeczywistości podejrzanym osobnikiem posługującym się okultystycznymi symbolami i to w dodatku ku uciesze niczego nieświadomych młodych widzów. 

Na fali odkrywania spisków z szatanem - warto w tym miejscu przypomnieć facebookową wypowiedź Włodzimierza Nowaka z maja 2015, podkarpackiego działacza Prawa i Sprawiedliwości, według którego Michał Szpak to tak naprawdę szatan – została również poruszona kwestia niejasnych powiązań Boba Dylana. Rozjaśnić postanowił ją ogólnopolski tygodnik katolicki Gość Niedzielny, który w tekście „Czy Bob Dylan zawarł pakt z diabłem?” przeprowadził dokładną analizę dawnych wypowiedzi artysty i przyjrzał się jego „sferze duchowej”.

W artykule możemy przeczytać, że muzyk został wychowany w tradycji judaistycznej, jednak pod koniec lat siedemdziesiątych zdecydował się przyjąć chrzest. Autor podkreśla, że „trzy jego albumy nagrane po tym zdarzeniu: „Slow Train Coming”, „Saved” i „Shot of Love” – zawierają liczne odniesienia do Ewangelii i bywają nawet zaliczane do rocka chrześcijańskiego”. Jednak dalej nie jest już tak kolorowo...

"

Dylan, który tuż po nawróceniu chętnie mówił o swojej wierze, od pewnego czasu stroni od takich wypowiedzi. W internecie można natomiast znaleźć nagranie niepokojącego wywiadu z artystą (...). "

Czytamy na gosc.pl. Ostatecznym dowodem na konszachty piosenkarza z diabłem ma być fragment wywiadu sprzed kilku lat, w którym Bob Dylan na pytanie o to, dlaczego nadal jest aktywnym artystą, odpowiada:

"

To kwestia przeznaczenia. Zawarłem umowę z tym czymś, dawno temu. To coś mnie ciągle wiąże i trzyma. "

I na prośbę o doprecyzowanie dodaje, że ma na myśli „głównego dowódcę”. Autor tekstu dodaje, że wielu komentatorów twierdzi, że chodzi w tym wypadku o pakt z szatanem. Ponieważ sam muzyk ma najwyraźniej dość liberalne podejście do większych lub mniejszych układów ze swoim diabelskim znajomym, więc też wideo nie zostało usunięte z internetu i nadal jest bez problemu dostępne.

Rada od redakcji Antyradio.pl jest jedna - jeśli chcecie mieć szansę na literacką nagrodę Nobla lub marzycie o wielkich muzycznych sukcesach to musicie poważnie pomyśleć o jakimś szatańskim pakcie. 

Justyna Kierzkowska
Tagi: Duperele Bob Dylan