07.06.2016 13:01

Bruce Dickinson: Ed Force One to nasz latający billboard

Zawsze marzyliście, by zajrzeć do słynnego Boeinga Iron Maiden? Bruce Dickinson chętnie Wam o nim opowie i pokaże jego wnętrze.

Bruce Dickinson: Ed Force One to nasz latający billboard
foto: kadr z wideo

Ed Force One to w ostatnich latach jeden z najbardziej charakterystycznych symboli Żelaznej Dziewicy. Grupa lata jego nowym modelem w ramach światowej trasy koncertowej promującej krążek „The Book of Souls”. To już trzecia inkarnacja pojazdu. Musiała przejść gruntowną naprawę po wypadku w Chile w marcu 2016 roku.

Iron Maiden doskonale zdaje sobie sprawę, jak bardzo jego fani kochają Ed Force One, dlatego przygotowuje już m.in. we współpracy z firmą Revell specjalny model swojego Jumbo Jeta. Tymczasem Bruce Dickinson wykorzystał kolejną okazję, by pochwalić się swoim podniebnym dzieckiem, występując w nagraniu amerykańskiego koncernu lotniczego Boeing.

Zobaczcie na własne oczy, jak Ed Force One wygląda od środka:

Wokalista zespołu nie może się powstrzymać od zachwytów nad pięknem swojego Boeinga. Obserwując jego przestronne wnętrze, pełne motywów związanych z Iron Maiden, i rządki siedzeń wyposażonych w najwyższej klasy udogodnienia, trudno mu się dziwić.

"

Ta maszyna pozwala nam odbyć podróże po całej Europie i przemieszczać się między kontynentami. To nasz wehikuł czasu, można nawet powiedzieć, że latający dywan. Wszystko dla 16 tysięcy ludzi, którzy kupili bilet, by zobaczyć nasz zespół. "

Dickinson, który jest również pilotem Ed Force One, pokierował wycieczką, która zwiedzała wnętrze Jumbo Jeta. Pośród niej znaleźli się przedstawiciele koncernu Boeing.

"

Będziemy odbywać dużo rozmów z pracownikami Boeinga. Prawdopodobnie będą się skupiać wokół samolotów, no i pewnie nie zabraknie odrobiny rock'n'rolla. "

Ale „latający dywan” Iron Maiden to nie tylko okazałe wnętrze. Jak słusznie zwrócił uwagę wokalista, równie duże wrażenie robi szata graficzna ostatniego albumu zespołu, która zdobi jego statecznik. Symbolika związana z zespołem jest obecna na każdym kroku - nawet na uniformach obsługi samolotu.

"

Mamy też na nim wypisane wszystkie cele naszej podróży. Ed Force One pełni trochę rolę naszego latającego billboardu. To cudowna maszyna. Zapewnia nam trochę szumu, gdy gdzieś się pojawiamy. "

Nie sposób nie zgodzić się z tym ostatnim stwierdzeniem. Ostatni raz Boeing Iron Maiden narobił całkiem sporo zamieszania, lądując obok delegacji Angeli Merkel i Francois Hollande’a. Tym samym okazało się, kto tak naprawdę rządzi światem.

Jak Wam się podoba Ed Force One?

Jakub Gańko
Tagi: Iron Maiden Duperele Bruce Dickinson