28.12.2016 10:42

Co George Michael i Morrissey sądzili o Joy Division?

Nie podejrzewaliście, że zmarły wokalista był fanem grupy Iana Curtisa? Zobaczcie archiwalne nagranie, w którym opowiada o niej u boku dawnego lidera The Smiths.

Co George Michael i Morrissey sądzili o Joy Division?
foto: kadr z wideo

Jitterbug, bum-bum i bang-bang-bang, że o jednym z najsłynniejszych świątecznych przebojów nie wspomnimy, zdają się być dość odległe od „Love Will Tear Us Apart” i innych posępnych kompozycji Joy Division. A jednak! Okazuje się, że George Michael bardzo szanował twórczość legendy z Manchesteru.

Możemy się o tym przekonać z archiwalnego nagrania programu telewizyjnego „Eight Days A Week”. Twórca „Careless Whispers” wystąpił w nim w maju 1984 roku u boku stojącego wówczas na czele The Smiths Morrisseya. To już znacznie bliższe rejony muzyczne, aczkolwiek jego wypowiedź nie była już tak jednoznacznie pochwalna dla Curtisa.

Muzycy wzięli na tapet temat Joy Division z okazji jeszcze ciepłej w tamtym czasie książki „An Ideal for Living: A History of Joy Division” pióra Marka Johnsona. I tak wokalista z Lancashire przyznał, że jego zdaniem postrzeganie tej grupy przez większość ludzi przysłania samobójcza śmierć jej lidera.

"

Joy Division to jeden z tych zespołów, w które nigdy nie mogłem się mocniej wkręcić. Widziałem go kilka razy przypadkiem na żywo. Teraz jednak w pełni potrafię docenić jego urok. Postrzegam Iana Curtisa nie tylko jako wokalistę i tekściarza, lecz przede wszystkim symbolistę. Myślę, że ich spostrzeżenia były całkiem trafne w duchu tamtych czasów. Ale ludzie byli w błędzie, postrzegali ich jako pozbawionych uczuć, nieprzystępnych - a tak oczywiście nie było. "

Ostatecznie Morrissey uznawał taki sposób myślenia o Joy Division za smutny, bo w samej muzyce grupy nie dostrzegał takich przesłanek. Jeśli zaś chodzi o George'a Michaela, sam prowadzący przyznał, że nie wyobraża go sobie jako oddanego fana twórczości Iana Curtisa - szybko okazało się jednak, że jest w błędzie.

"

W rzeczy samej naprawdę lubię Joy Division. Szczególnie jego drugi album, „Closer”. Druga część „Closer” to jedna z moich ulubionych płyt, jest po prostu piękna. „The Eternal”, „Twenty Four Hours”... Te wszystkie utwory, których tytułów nawet nie pamiętam, są po prostu przepiękne pod względem muzycznym. Oczywiście ich wizerunek był pretensjonalny i przekombinowany, miał też pewne faszystowskie elementy... Ale muzyka była cudowna. "

Pełny wywiad z 1984 roku obejrzycie poniżej:

Spodziewaliście się, że George Michael był fanem Joy Division?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele Morrissey George Michael Joy Division