11.07.2018 16:11

Czego słuchało się 20 lat temu? Rockowe utwory, które były przebojami w lipcu 1998

Jak co miesiąc, cofamy się w przeszłość o 20 lat i sprawdzamy, co było wtedy słychać w świecie rocka.

Czego słuchało się 20 lat temu? Rockowe utwory, które były przebojami w lipcu 1998
foto: kadr z wideo

Przyznajcie, że rockowe granie raczej niekoniecznie kojarzy się z wakacjami. W muzycznym świecie istnieje zjawisko tak zwanego „letniego przeboju”, który w okresie kanikuły opanowuje wszelkie kluby, dyskoteki, plaże, obozy, kempingi, sanatoria etc. Jednym słowem – opanowuje wszystko. Coś jak rok temu „Despacito”.

Letnie przeboje zwykle są utrzymane w konwencji banalnego, nieskomplikowanego popu. Latem 1998 roku odpowiednika „Despacito” może nie było, ale hitami były takie utwory, jak „The Boy Is Mine” duetu Brandy & Monica, „Too Close” Next, „My Way” Ushera… Pamiętacie którykolwiek z nich? Cóż, taki los letnich przebojów.

Wsród rockowych utworów, które pojawiały się na listach w lipcu 1998 roku także nie brakuje kawałków, które dziś są raczej zapomniane. Warto je jednak sobie przypomnieć, razem z utworami, które ukazały się dokładnie 20 lat temu, a dziś należą do niekwestionowanej klasyki rocka.

Rockowe utwory z lipca 1998

Przypominamy piosenki, których fani rocka słuchali dokładnie 20 lat temu. Pamiętacie je wszystkie?

W poprzednich miesiącach sprawdziliśmy, co działo się w świecie muzyki w styczniu, lutymmarcukwietniu, maju i czerwcu 1998 roku. Następna muzyczna podróż w czasie już za miesiąc!

Rage Against The Machine – „No Shelter”

Stare, dobre czasy, gdy Rage coś nagrywało… Ten akurat nie pochodził z regularnego albumu, a z soundtracku filmu „Godzilla”. Zastanawiające, że utwór jednoznacznie krytykuje amerykańską popkulturę, a nawet... samą „Godzillę”.

Garbage – „I Think I’m Paranoid”

Drugi singiel z drugiego albumu Garbage, „Version 2.0” powtórzył sukces swojego poprzednika, „Push It” i dotarł do 9. miejsca UK Singles Chart. Mała płytka ukazała się 6 lipca 1998.

Jimmy Page & Robert Plant – „Shining In The Light”

Wspólny album połowy Led Zeppelin, w dodatku tej słynniejszej połowy, był jednym z najważniejszych rockowych wydarzeń 1998. Drugim singlem z „Walking Into Clarksdale” był „Shining In The Light”, który latem tego roku zaistniał na listach nie tylko w Anglii i USA, ale i w Polsce.

Korn feat. Fred Durst – „All In The Family”

To było numetalowe spotkanie na szczycie – w pierwszym singlu promującym trzeci album Korna, „Follow The Leader” gościnnie udzielał się sam Fred Durst, wokalista Limp Bizkit. Singiel ukazał się 18 lipca 1998.

Bruce Dickinson – „Killing Floor”

Wydany 14 lipca 1998 „The Chemical Wedding” to jeden z najlepszych solowych albumów Bruce’a Dickinsona (dodajmy, że nagrany z udziałem Adriana Smitha). W czasach rozbratu z Iron Maiden wokalista stworzył wiele utworów, dorównujących najlepszym dokonaniom tego zespołu, a „Killing Floor” to na pewno jeden z nich.

Fastball – „The Way”

W naszym cyklu co jakiś czas pojawiają się też zespoły, które dwie dekady temu miały swoje pięć minut, a dziś mało kto o nich pamięta. Dobrym przykładem jest właśnie Fastball z Austin w Teksasie, który w 1998 roku zanotował na amerykańskich listach kilka sporych hitów z albumu „All the Pain Money Can Buy”. Najpopularniejszym był „The Way”, który był przebojem także w naszym kraju.

Days Of The New – „The Down Town”

Największym przebojem lipca na liście Billboard Mainstream Rock Chart był utwór „The Down Town” postgrunge’owej grupy Days Of The New. Dziś raczej trudno szukać go w zestawieniach wszech czasów, ale na szczycie amerykańskiej rockowej listy spędził prawie cały lipiec 1998.

Kult – „Komu bije dzwon”

Na albumie „Ostateczny krach systemu korporacji” znajdował się oczywisty letni przebój, ale wobec zaistniałych okoliczności musiał jeszcze trochę poczekać na swoją popularność. Po śmierci perkusisty Kultu, Andrzeja Szymańczaka zespół na drugi singiel z płyty wytypował refleksyjną, poruszającą balladę, którą interpretowano jako pożegnanie z popularnym „Szczotą”, choć utwór został nagrany jeszcze z udziałem muzyka.

Partia – „Warszawa i ja”

Zespół Partia zdobył kultowy status na polskiej scenie alternatywnej, w bardzo udany sposób łącząc punk rocka, rockabilly i ska. Jego znakiem rozpoznawczym były także enigmatyczne, bardzo oryginalne teksty wokalisty Lesława. Kariera najbardziej warszawskiego z warszawskich zespołów rozpoczęła się od utworu „Warszawa i ja”, do dziś obecnego w repertuarze grupy, która jest kontynuatorem Partii, czyli Komet.

Sto % Bawełny – „Szmata”

Zespół o oryginalnej nazwie Sto % Bawełny był polską odpowiedzią na rapcore i coraz popularniejszy pod koniec lat 90. nurt nu metalu. Jego najsłynniejszy utwór, „Szmata” opowiadał historię mordercy na zlecenie. Tematyka piosenki wywołała duże kontrowersje w mediach, ale też pomogła zyskać duży rozgłos zespołowi, dziś już raczej zapomnianemu.

Maciej Koprowicz
Tagi: #Duperele