13.01.2016 12:44

Czy Apple Music to rzeczywiście sukces?

„Financial Times” podał, że usługa streamingowa giganta z Cupertino może się pochwalić 10 milionami płacących użytkowników. Czy można tę liczbę postrzegać w kategoriach sukcesu?

Czy Apple Music to rzeczywiście sukces?
foto: materiały prasowe

Apple Music wystartowała 30 czerwca 2015 roku i z miejsca trafiła na ponad miliard urządzeń napędzanych przez system iOS na całym świecie. Przez pierwsze 3 miesiące każdy mógł ją przetestować za darmo - prawdziwy sprawdzian popularności miał więc nadejść dopiero po upływie tego okresu.

W międzyczasie usługa spotkała się z wieloma krytycznymi opiniami użytkowników. Melomani, którzy zdecydowali się ją przetestować, narzekali na mało intuicyjny interfejs, braki i błędy w bibliotece oraz spóźnioną aplikację dla Androida. Sytuację ratowała połączona z usługą stacja radiowa Beats One oraz ekskluzywne materiały od artystów, w tym m.in. Trenta Reznora.

Mimo to po zakończeniu darmowego okresu próbnego przy Apple Music pozostało 6,5 miliona płacących użytkowników (w odróżnieniu od Spotify, Apple Music nie posiada darmowej opcji z reklamami). Od października 2015 roku liczba ta urosła aż do 10 milionów. Niektórzy twierdzą, że z tymi wynikami nie ma co dyskutować - my jednak poświęcimy na to chwilę.

Szybki przyrost abonentów usługi z Cupertino faktycznie może robić wrażenie. Obecny wynik stawia ją na drugim miejscu streamingowego podium, zaraz po Spotify. Szwedzi przekroczyli już pułap 20 milionów subskrybentów, a dodając do tego melomanów korzystających z bezpłatnej wersji, otrzymujemy zawrotny wynik ponad 75 milionów aktywnych użytkowników. Warto też dodać, że zdobycie Apple'owych 10 milionów zajęło im 6 lat.

W takim kontekście Apple Music faktycznie może się wydawać dynamicznie rosnącą potęgą, która błyskawicznie zostawiła konkurencję (Deezer, Tidal, Google Play Music itp.) daleko w tyle i zmierza do obalenia Spotify. Popatrzmy na to jednak z innej strony. Usługa Apple z miejsca trafiła na biurka i do kieszeni miliarda użytkowników jabłkowego ekosystemu. Użytkowników, którzy dali się już wielokrotnie poznać jako niezwykle lojalni, a często wręcz bezkrytyczni wobec wynalazków Tima Cooka. Czy te 10 milionów, które zostało przy Apple Music to naprawdę sukces?

Weźmy pod uwagę, że przecież gigant z Cupertino może sobie pozwolić na o wiele większą promocję niż miniaturowa - w porównaniu do Apple - firma ze Szwecji. Zostawmy na chwilę liczby i spójrzmy na to proporcjonalnie. Prawie 1/4 użytkowników Spotify płaci regularnie abonament. Zaledwie co setny użytkownik iTunesa korzysta z połączonego z nim Apple Music.

Kiedy wystartowała usługa streamingowa firmy z Cupertino, Daniel Ek ze Spotify skomentował narodziny konkurenta pamiętnym tweetem „Oh, ok”. Mimo wszystko najnowsze wyniki Apple Music potwierdzają, że jego lekceważące nastawienie nie było bezpodstawne i nadal może spać spokojnie. Szczególnie, że start konkurencyjnej usługi zbiegł się z najlepszym okresem w historii jego firmy.

Szwedzi nie składają zresztą broni i wciąż wytaczają nowe działa. Ostatnio połączyli siły z serwisem Genius, z którym przygotowują specjalną serię playlist. Słuchając zawartych na nich utworów, będziemy widzieć nie tylko ich tekst, lecz także wyjaśnienia jego słów, odniesienia do poświęconych mu tweetów itp.

Być może platforma Apple nieco na siłę uświadomiła niezorientowanym wcześniej ludziom, na czym polega strumieniowanie muzyki. Pozostawało pytanie, czy poznawszy uroki takiego rozwiązania, użytkownicy nadal będą trzymać się usługi z Cupertino. Obecny układ sił wskazuje, że niekoniecznie.

A Wy korzystacie z Apple Music, czy wolicie Spotify?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele