29.03.2018 15:05

Czy chrześcijanin powinien słuchać metalu? [SONDA]

Wielkanoc to czas, który sprzyja refleksji. Warto zatem zastanowić się nad zagadnieniem ważnym dla wielu osób, które kochają jednocześnie Jezusa i metal.

Czy chrześcijanin powinien słuchać metalu? [SONDA]
foto: Shutterstock

„Zaśpiewajcie nam jakąś z pieśni syjońskich!” – mówi Biblia, a konkretnie Psalm 137. Muzyka od początku swojego istnienia pełni ważną rolę również w religii - trudno sobie wyobrazić liturgię bez muzyki. Dotyczy to zresztą większości wyznań chrześcijańskich – mszę katolicką wzbogacają organy, prawosławni opracowali wspaniały śpiew chóralny, a protestanci w Ameryce Północnej stworzyli nawet własny gatunek muzyczny, czyli gospel.

Mimo wszystko, muzyka popularna i religia to dość odległe od siebie sfery. Oczywiście istnieje scena muzyki chrześcijańskiej, szczególnie silna wśród amerykańskich protestantów, ale już katoliccy hierarchowie dość niechętnie patrzą na instrumenty będące domeną rocka i popu przy ołtarzu. Słuchanie muzyki w żadnej mierze nie jest grzechem – po prostu w sferze sacrum powinno być miejsce na nieco inne dźwięki, niż na estradzie.

Ale muzyka, jak każdy twór ludzkiej działalności, może nieść przekaz ideologiczny. Czy jeśli ten przekaz kontestuje religię instytucjonalną czy wręcz sam fundament wiary chrześcijan, to czy słuchanie takiej muzyki jest dla osoby wierzącej właściwe?

Rock i metal „zakazane” przez Kościół?

Co jakiś czas, ku uciesze internautów, w sieci pojawiają się listy wykonawców „zakazanych” przez duchownych, którzy ostrzegają swoje owieczki przed „diabolus in musica”. Trzeba jednak podkreślić, że takie listy rzadko kiedy przedstawiają oficjalne stanowisko hierarchów. To raczej domena fundamentalistycznych kapłanów, którzy uważają niektóre odmiany muzyki za dzieła szatana. Piętnem zła naznaczono już wiele gatunków – pop, rap, techno, muzykę elektroniczną, ale za najbardziej szatańskie od lat uchodzą rock i metal.

W przypadku tego drugiego gatunku można powiedzieć, że wcale nie bezzasadnie. W sferze zainteresowań subkultury metalowej jest wszystko to, co mroczne i straszne. Generalnie takie zainteresowania są zwykle tylko nieszkodliwą manifestacją rebelianckiego podejścia do życia i mało kto traktuje je naprawdę poważnie. Horror, wojna, przemoc, a przede wszystkim okultyzm, czarna magia i satanizm – dla zdecydowanej większości „metali” to jedynie konwencja, ale nie da się ukryć, że zagadnienia te mają bardzo mało wspólnego z dobrą nowiną Jezusa Chrystusa.

Satanizm w metalu

Fascynacja szatanem i upersonifikowanym złem datuje się w muzyce metalowej co najmniej od czasów Black Sabbath i Led Zeppelin. Diabły, pentagramy i trzy szóstki to typowe emblematy metalu, szczególnie jego ekstremalnych odmian, jak black i death metal. Szatan czai się także w tekstach. Wielu metalowców czyni go bohaterem swoich tekstów i przedstawia go jako postać pozytywną – buntownika, który tkwi w każdym człowieku. Nietrudno natrafić też w nich na treści bezpośrednio krytykujące religię chrześcijańską i Kościoły.

Niemała część muzyków rzeczywiście się ze swoim przekazem identyfikuje, co nie znaczy, że codziennie odmawia modły do rogatego – szatan jest dla nich nie realną postacią, tylko symbolem sprzeciwu wobec autorytetów, nie tylko religijnych. Ale jeszcze raz podkreślmy – dla większości metalowców satanizm obecny w muzyce to tylko zabawa konwencją. Tom Araya śpiewa w Slayerze o szatanie i innych bezeceństwach, co nie przeszkadza mu być katolikiem.

Ale czy na pewno nie przeszkadza? „Jestem antychrystem, to jest to, czego chciałem/Twój Bóg mnie opuścił i zostawił moją duszę w spokoju” – to przykładowy tekst thrashmetalowego Slayera. Prawdziwie wierzący chrześcijanin może słuchając takich słów czuć niemały dyskomfort – mogą one być przejawem pewnej konwencji artystycznej, ale nie da się ukryć, że są bluźnierstwem wobec chrześcijaństwa.

I tu pojawia się pytanie – czy osoba wierząca, deklarująca się jako chrześcijanin powinna słuchać muzyki wykonawców, których twórczość niesie jednoznacznie antyreligijny i antychrześcijański przekaz?

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Zapraszamy do udziału w naszej sondzie!

Czy wierzący chrześcijanin powinien słuchać wykonawców metalowych, których twórczość zawiera elementy antychrześcijańskie, antyreligijne bądź satanistyczne?

Maciej Koprowicz
Tagi: Duperele